(27) PUŁAPKA UCZUĆ. COLLEEN HOOVER

Trudno sobie wyobrazić moją radość, kiedy będąc w bibliotece natknęłam się na debiut literacki Colleen Hoover, rozchwytywanej i cenionej autorki wielu naprawdę dobrych książek. ''Pułapka uczuć'' to I tom trylogii, która opowiada o trudnej i skomplikowanej relacji dwójki młodych ludzi, którzy muszą pokonać mnóstwo przeszkód i przeciwności losu, aby być razem. Trylogia ta jest niestety niełatwa w zdobyciu, gdyż bardzo rzadko można ją dostać w całości. 


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Pułapka uczuć
Tytuł oryginału: Slammed
Cykl: Pułapka uczuć, tom II
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Liczba stron: 288 
Rok wydania: 2012 
Wydawnictwo: W.A.B 
Kategoria: Literatura młodzieżowa

Po śmierci ukochanego ojca, Layken wraz z matką i młodszym bratem wyprowadza się z Teksasu, aby rozpocząć nowe życie w Michigan. Dla nikogo nie jest to powód do radości, a raczej do niepewności i lęku. Ich obawy szybko okazują się niepotrzebne, gdyż już w pierwszy dzień po przyjeździe do nowego domu, Lake i Kel poznają swoich sąsiadów mieszkających w domu na przeciwko. Okazują się nimi być: młody chłopak o imieniu Will i jego młodszy brat Clauder. Od tej chwili więzi pomiędzy dwiema rodzinami się zacieśnią, ale uczucie, które pojawi się pomiędzy Layken a Willem zostanie wystawione na próbę, gdyż napotka na swojej drodze wiele przeciwności, które okażą się nie do przeskoczenia.

Akcja rozpoczyna się w sposób bardzo schematyczny, dokładnie tak jak prawie wszystkie młodzieżówki, gdyż pomiędzy główną bohaterką a nowym sąsiadem zaczyna iskrzyć już od pierwszej chwili spotkania, jednak ta słodka i sielankowa atmosfera nie trwa zbyt długo i właściwie szybko i brutalnie zostaje przerwana. Hoover wykorzystuje w swojej książce bardzo popularny motyw, który początkowo wzbudza we mnie wiele zastrzeżeń, jednak autorka potrafi wyczarować z rzeczy banalnej coś nowego, coś czego jeszcze nie było, dlatego w żaden sposób nie pogorszyło to treści. Uczucia pomiędzy Lake a Willem są bardzo wyważone, ograniczone, przedstawione subtelnie i delikatnie. Nie ma tutaj żadnego przesadnego romantyzmu, jednym słowem książka nie kręci się tylko i wyłącznie w okół miłości.

Życie nie staje na cholernej drodze dlatego, żeby mu wszystko oddać i dać się dalej nieść. Życie chce, żeby z nim walczyć. Uczyć się, jak sprawić, żeby było nasze. Chce, żebyśmy wzięli siekierę i przerąbali się przez drewno. Żebyśmy wzięli młot i skruszyli beton. Żebyśmy wzięli pochodnię i przepalili metal i stal, aż wreszcie będziemy mogli dosięgnąć i wziąć je do ręki.

Powieść porusza przede wszystkim temat śmierci, radzenie sobie z nią, akceptowanie jej. Chociaż śmierć zabiera nam bliskie osoby, nasze życie się przecież nie kończy i musimy funkcjonować dalej. ''Pułapka uczuć'' jest też powieścią o odnajdywaniu i poznawaniu siebie, o dorastaniu, kochaniu, rodzinie, przyjaźni, o szukaniu sensu we własnym życiu, o realizowaniu się i podążaniu za własnymi marzeniami, ale także o odpowiedzialności i o tym, że czasem musimy zrezygnować z własnych przyjemności dla dobra innego człowieka. 

Lake, przesuwaj swoje granice. Od tego są.

Bohaterzy książki są bardzo dynamiczni, odważni i wiedzący czego tak naprawdę chcą od życia. Każdy z nich ma jasno określony cel do którego dąży. Podoba mi się to, że Lake i Will, poza miłością potrafią odnajdywać w życiu także inne wartości takie jak rodzina, przyjaciele, obowiązki, szkoła, praca. Nie przekładają uczucia ponad wszystko inne, nie zaniedbują swoich powinności tylko ze względu na siebie, chociaż oczywiście stawiają miłość na pierwszym miejscu. Autorka jasno daje nam do zrozumienia, że nawet jeżeli jesteśmy w kimś bardzo zakochani, to ta osoba nie powinna być wyłącznym obiektem naszego zainteresowania. 

Nauczyła mnie, że z rodziną nie trzeba być spokrewnionym. Czasem twoja rodzina to twoi przyjaciele.

Podsumowując ''Pułapka uczuć'' nie jest żadnym wielkim arcydziełem, po którym pęka nam serce z żalu i wzruszenia, ale ma w sobie coś co sprawia, że jest wyjątkowa. Może jest tak za sprawą bohaterów, czasem zbyt dojrzałych i odpowiedzialnych jak na swój młody wiek, a może dzięki wykorzystaniu przez autorkę slamu, czyli pewnego rodzaju poezji. Każdy z bohaterów książki określa się jednym lub kilkoma wierszami, które pozwalają na głębsze zrozumienie jego postaci. Chociaż nie przepadam za wierszami czy tekstami poetyckimi, te które znalazłam w ''Pułapce uczuć'' bardzo do mnie przemówiły i wywołały wiele wzruszeń i emocji. 

13 komentarzy:

  1. Niestety dla mnie ta trylogia jest najsłabszymi dziełami Hoover jakie przeczytałam :/ Pierwszy tom jest okay, drugi jest niepotrzebny, a trzeci...! O, Boże! Jedna wielka porażka...

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, ale zawiodłam się nieco na prozie pani Hoover. Kupiłam "Hopeless" i jej kontynuację, bo były bardzo polecane przez wielu czytelników, ale niestety ta historia niezbyt mnie przekonała :/ Dlatego raczej nie sięgnę po tę serię.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia wydaje się być, jak wiele innych, ale domyślam się, że jest w niej wiele dodatkowych smaczków, o których nie możesz napisać by nie spojlerować;) Taki gatunek do mnie nie przemawia, aczkolwiek lubię filmy w podobnym, lekko romantycznym, fabularnym klimacie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powieści Colleen Hoover są moim tzw. Guilty Pleasure. Chociaż do tej pory przeczytałam tylko Hopeless i Ugly Love, to w przypadku obu książek byłam zachwycona, pomimo tego, że obie były nieco schematyczne, przewidywalne i proste. Hoover ma coś w sobie, co bardzo mnie przyciąga. Mam nadzieję, że będę mogła sięgnąć po inne jej książki, w tym Pułapkę uczuć :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  5. Własnie od Hoover została mi do przeczytania tylko Pułapka uczuć. Jestem ciekawa co tam się wydarzyło!
    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość autorki nie przypadła mi do gustu. Fajnie, że Tobie się podobała. Dobrze,że porusza tak ważne tematy jak śmierć. W niewielu książkach spotykam dobrze wykreowane postacie.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tej serii Hoover słyszałam wiele skrajnych opinii, co w sumie sprawia, że nie mam ochoty wyrabiać sobie własnych.

    Pozdrawiam,
    Avenity z bloga Myśli zapisane

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Hoover to moja ulubiona pisarka po jej książki sięgam w ciemno, a jednak ta seria jako jedyna jej historia nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobne odczucia do "Pułapki uczuć". Może nie było to arcydzieło, ale ta książka ma w sobie coś fajnego. Niestety kontynuacja, "Nieprzekraczalna granica", już mniej mi się podobała.
    Pozdrawiam, Ola
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej trylogii Hoover jeszcze nie czytałam :D
    Gdy nadarzy się okazja to na pewno nadrobię!

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że ta seria jest niemal niemożliwa do dostania w całości, bo chętnie bym ją przeczytała, ale może jeszcze poratuje mnie biblioteka. ;) Inne książki autorki podobały mi się więcej lub mniej, w zależności od tytułu, ale ciekawi mnie ta historia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc bardzo średnio mi się ją czytało. Choć fabuła początkowo wydała mi się naprawdę ciekawa, to ostatecznie książka okazała się taka do odhaczenia, bez żadnych większych emocji. Zgadzam się z Tobą, że to nie jest żadne arcydzieło, może też zależy od etapu w naszym życiu to, jak ją przyjmiemy. Jeśli chodzi o motyw straty wydaje mi się, że można by go lepiej wyeksponować i ująć, ale to tylko moje zdanie. Tak czy inaczej fajnie, że Ci się dobrze ją czytało,
    Pozdrawiam!
    https://cozyuniverse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytając książki żyjemy podwójnie , Blogger