(8) LOVE, ROSIE. CECELIA AHERN

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Love,Rosie
Tytuł oryginału: Slammed
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Liczba stron: 288
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: W.A.B
Kategoria: Literatura młodzieżowa

STRESZCZENIE
Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni, razem dorastają i przeżywają wszystkie najważniejsze życiowe zwroty akcji. Los zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przeprowadzają się z Irlandii do Ameryki i chłopiec jest zmuszony przenieść się tam razem z nimi. Niedługo potem chłopak rozpoczyna w Bostonie studia medyczne, a z Rosie utrzymuje jedynie kontakt listowny i internetowy. Mimo, że wydają się być sobie przeznaczeni, na ich wspólnej drodze do miłości wciąż pojawia się wiele przeszkód, które próbują złamać ich piękną przyjaźń. Czy magiczny związek dwojga ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziła by się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex odważą się ją wykorzystać?
''Bogata w wielkie emocje oraz nieprzewidziane sytuacje słodko-gorzka opowieść o skomplikowanej relacji między dwójką młodych ludzi, która została rozpisana na kilkanaście lat, dwa kontynenty oraz dziesiątki uczuciowych wzlotów i upadków. To historia Rosie Dunne i Alexa Stewart'a, którzy bardzo mocno się kochają, ale coś ich nieustannie od siebie odciąga, jakby los nie chciał, żeby byli razem.''

MOJE PRZEMYŚLENIA
Książka ''Na końcu tęczy'' bardziej znana jako ''Love,Rosie'' napisana jest w formie epistolarnej i z początku sceptycznie podchodziłam do pomysłu przedstawienia fabuły wyłącznie w listach, liścikach, e-mail'ach, pocztówkach, czatach itp. bez żadnej akcji i narracji. Można by sądzić, że w taki sposób książka nie zostanie dobrze zrozumiana lub co gorsza wpłynie to negatywnie na ocenę całej powieści, jednakże tutaj spotkała mnie wielka, pozytywna niespodzianka. Mogę wam teraz z czystym sumieniem powiedzieć, że historia Rosie i Alexa nie mogła być opowiedziana w żaden inny sposób, bo nie byłaby w stanie oddać całej tej magii oraz niezwykłości ich wzajemnej relacji i przywiązania. ''Love,Rosie'' to wyjątkowo ciepła i urocza powieść opowiadająca o zwykłych nastolatkach, których w dzieciństwie połączyła serdeczna przyjaźń, i która być może miałaby szansę przerodzić się w coś głębszego, gdyby nie rychła przeprowadzka rodziców Alexa do Bostonu. Książka wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji, gdyż jest tak nieprzewidziana i zagmatwana, że czasami aż trudno uwierzyć, że tyle przeszkód i przeciwności może piętrzyć się w życiu dwóch ludzi. Rosie i Alex sa sobie przeznaczeni, lecz wszystko nieustannie sprzysięga się przeciw nim i nieprzerwanie od siebie odpycha, co momentami jest niezwykle irytujące i chce się aż krzyczeć z bezsilności, a także z głupoty i ślepoty głównych bohaterów.

Życie znane jest z tego, że lubi iść własnym torem, lekceważąc nasze plany i zamiary, nie zważając na nasze zachcianki i prośby. Codzienność każdego człowieka składa się z przeszkód i kłopotów, które trzeba pokonywać małymi kroczkami aby osiągnąć zamierzone cele i spełnić swoje marzenia. Aby odnieść sukces trzeba stoczyć niemałą walkę nie tylko ze sobą, ale i światem zewnętrznym, nie wolno się poddawać ani stać w miejscu. Trzeba każdego dnia rano wstać z pokładami nowej energii i z zapałem realizować swoje pomysły i projekty, brnąć na przód z wysoko podniesioną głową, a każdą porażkę traktować jak pouczającą lekcje i wyciągać z niej wnioski aby nie popłenić w przyszłości starych błędów.

''Love,Rosie'' ciężko nazwać wyłącznie książką o miłości, gdyż przedstawia nam ona pełnych temperamentu młodych ludzi, którzy nie tylko wciąż borykają się ze zdefiniowaniem własnych uczuć i odnalezieniem drogi do swoich serc, ale także ukazuje nam ich codzienność, powszedniość dnia, problemy z jakimi się zmagają, trudności jakie przynosi im życie. Powieść porusza temat nastoletniej ciąży i sprostania roli samotnej matki, pokazuje nam, jak wielką rolę odgrywają w naszym życiu bliscy i przyjaciele. Miłość jest tutaj praktycznie zepchnięta na dalszy tor gdyż pomiędzy głównymi bohaterami stale jest przepaść, której żadne z nich nie jest w stanie pokonać. Nie potrafią do siebie dotrzeć chociaż oboje darzą się nadzwyczajnym uczuciem, żadna ze stron nie jest jednak pewna uczuć drugiej osoby (i to ich pogrąża w zupełności). Boją się odrzucenia i wyznania sobie prawdy, wiedzą, że jeśli poruszą temat miłości, a nie zostanie to odwzajemnione to ich przyjazna relacja już na zawsze zostanie poważnie naruszona i nic jej nie odbuduje. Alex i Rosie pozostają wiec po prostu przyjaciółmi, którzy kochają się po przyjacielsku i pomimo tego, że oboje prowadzają dwa różne i odrębne życia, to stale są przy sobie obecni, jeśli nie ciałem to duchem.

Rosie Dunne, główna bohaterka powieści ''Na końcu tęczy'' według mnie, może uchodzić za wzór godny naśladowania, ponieważ posiada jedną bardzo ważną i pożądaną cechę, a mianowicie determinację, która nie pozwala jej się załamać pomimo beznadziejności życia, które niestety przypadło jej w udziale i braku perspektyw na dalszą przyszłość. Dziewczyna zostaje postawiona w bardzo trudnej sytuacji, a mimo to stara się ze wszystkich sił podołać wyzwaniu, nie poddaję się i wciąż znajduje nowe powody, które pomagają jej przetrwać każdy kolejny dzień. Jej cierpliwość i samozaparcie po pewnym czasie zostają sowicie wynagrodzone i udaje jej się spełnić wszystkie marzenia z młodości a także w końcu udaje jej się znaleźć swoje miejsce na ziemi. Wydaje mi się, że gdyby nie pomoc ze strony rodziny, przyjaciółki Ruby (cudowna, szalona postać, która zawsze potrafiła rozładować napiętą sytuację zabawnym komentarzem, szczera do bólu i prostolinijna kobieta) a także Alexa, (który zawsze gdzieś tam się kręci, jeśli nie w jej głowie to na komputerze albo w listach) to Rosie nie poradziła by sobie ze swoim życiem i na pewno nie udało by się jej osiągnąć tego wszystkiego co udało jej się dopiąć z ich pomocą, otuchą, poświęceniem, słowem pocieszenia i zaangażowaniem. Rosie niestety może zostać odebrana przez niektórych za pesymistyczną i drażniącą bohaterkę, ponieważ dziewczyna wielokrotnie daje upust swoim emocjom i użala się nad sobą i swoim życiem, nazywając je ''gównianym''. Osobiście uważam, że każdy z nas zwłaszcza kiedy przeżywa dramatyczną i krytyczną sytuację ma prawo do chwil załamania i zniechęcenia i powinno się takie rzeczy wybaczać. 

Alex Stewart, to bardzo sympatyczny bohater, którego po prostu nie dało się nie polubić! pokochałam go już od pierwszych stron książki, a zwłaszcza za jego uroczy i charakterystyczny błąd: zawsze pisze WJEM zamiast WIEM i zostaje mu to w nawyku nawet kiedy dorasta. Jest lojalnym i oddanym przyjacielem, który nigdy nie spycha na boczny tor swojej najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa, zawsze potrafi znaleźć miejsce w swoim życiu dla Rosie i przede wszystkim czas, który ma bardzo ograniczony ze względu na swoją prace w Bostonie. Ilekroć dziewczyna się do niego zwraca z problemem czy prośbą, on nigdy jej nie lekceważy, stara się pomóc jak tylko potrafi lub pocieszyć kiedy ma gorszy dzień. Alex niestety ma wadę, której nie jestem w stanie mu wybaczyć. Nie potrafi skonkretyzować swoich uczuć i błądzi w swoim życiu jak ślepiec w ciemności. Ten brak wiedzy pakuje go w przeróżne tarapaty, które z łatwością mógłby ominąć gdyby w porę się opamiętał, wsłuchał się w siebie i uświadomił sobie do której kobiety tak naprawdę wyrywa mu się serce. Czasami zachowuje się jak dziecko, które nie wie na co ma się zdecydować. Niejednokrotnie to właśnie jego winiłam za całą tę skomplikowana sytuacje, która powstała między nim a Rosie, w końcu to on jest mężczyzną i powinien wziąć sprawy w swoje ręce. Niezdecydowani faceci mnie przerażają, brrr !

Podsumowując polecam tę książkę wszystkim, którzy szukają przyjemnej, sympatycznej i ciepłej lektury, która przywraca nadzieję w ludzi i uczucia. Cecelia Ahern wykorzystała w powieści swój barwny, czasami bardzo ironiczny humor; w książce jest wiele ciekawych i intrygujących wymian zdań pomiędzy bohaterami, które niekiedy mogą rozbawić do łez, a niekiedy sprawić, że zastanowimy się nad sensem życia. Postaci Ahern sa bardzo pozytywne, obdarzone hartem ducha i skłonnościami do samozaparcia, a także ceniące sobie nade wszystko relacje między ludzkie i przywiązanie do rodziny.



CYTATY I SENTENCJE 
(kliknij w obrazek)


41 komentarzy:

  1. Oglądałam film i jak dla mnie rewelacja !
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://irracjonalnie-blog.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle wspomnie wiążę z tą książką...
    Dużo się w niej dziej a forma równie ciekawa.
    Film i aktorzy. Miód!

    OdpowiedzUsuń
  3. Film był świetny taki prawdziwy a jednak z humorem :) Książki nie czytałam ale nie mam zamiaru skoro obejrzałam juz film :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety książki nie za bardzo w moim klimacie, ale film oglądnę :)

    Pozdrawiam!
    porysownik.blogspot.com KLIK
    zakacik-bloggerki.blogspot.com KLIK


    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się piękna i wzruszająca historia. Chętnie przeczytałabym książkę, bo jak dla mnie przedstawienie fabuły w listach, liścikach, e-mail'ach itd. jest ciekawym pomysłem i fajnie czyta mi się takie książki. Lubię zagłębiać się jakby w czyjąś korespondencję.
    Podobają mi się bohaterowie tej autorki, bo jak piszesz o ich cechach, to chętnie właśnie o losach takich bohaterów czytałabym powieści. Zawsze skłania to do refleksji, obdarzy garścią humoru i wzruszy, a także przyniesie uśmiech na twarzy :)
    Dziękuję za wizytę u mnie i również zapraszam do siebie na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I kolejna książka, której nie czytałam, a film na jej podstawie oglądałam. Jakoś mnie nie zachwycił.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No.. przyznaje szczerze, że gdybym wczesniej nie przeczytala ksiazki to film takze nie wywarłby na mnie takiego wrażenia, jakie wywarł. Film jest bardzo okrojony i przez to dużo traci.

      Usuń
  7. Jest na liście "do przeczytania". Już od dawna się na nią czaję, ale obiecałam sobie, że najpierw zaległości, które mam na półce :)
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka chodzi za mną już od dawna,a Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać! Uwielbiam powieści epistolarne to po pierwsze, a po drugie skoro piszesz, że tak podnosi na duchu to jak tego nie sprawdzić ? ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
  9. Poluję na tą książkę od dłuższego czasu ! ;)
    Genialna recenzja ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. czytałam ksiażke. jest piękna pokrzepiająca cudowna... filmu jeszcze nie oglądałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obejrzałąm film. trochę się rożni od ksiażki;p

      Usuń
  11. Zarówno film jak i książka są rewelacyjne :) bardzo miło spędziłam z nimi czas ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju wzruszyłam się czytając recenzje... Muszę koniecznie przeczytać książkę. Zastawiałaś się kiedyś nad pisaniem opowiadań? Masz talent do tego ;) Naprawdę :*

    Pozdrawiam Dominique ;)

    ( http://historianiespelnionychmarzen.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, talent do recenzji może mam, ale do opowiadań zdecydowanie nie, gdyż do pisania opowiadań potrzebna jest wyobraźnia, a moja wyobraźnia nie jest zbyt dobra.. tzn odnosze wrazenie, ze wszystkie dobre historie zostaly juz napisane i moja niczym sie juz nie wyrozni :D

      Usuń
  13. Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki, pomimo naprawdę wielu pozytywnych recenzji. No cóż, miłość, przyjaźń w takim wydaniu (w powieściach) to nie dla mnie.
    Pozdrawiam, Królowa Książek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tą książkę ❤️ Mimo, że widziałam film, sercem jestem przy książce ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. genialny film ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Głupio się przyznać, ale książki nie czytałam, chociaż oglądałam film i bardzo, bardzo mi się spodobał. Zawsze miałam jakoś sięgnąć po tą pozycję, ale za każdym razem coś innego wpadało mi w rączki. Muszę w końcu to zmienić.

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na nową recenzję u mnie na blogu :)

    http://planeta-recenzji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo miło wspominam zarówno książkę, jak i film, chociaż przyznam, że film jednak jest bardzo luźną adaptacją. Jednak sądzę, że to nawet i dobrze, bo trudno byłoby przedstawić około 40 lat w filmie, a takie rozwiązanie, jakie nam zaserwowano jest bardzo przyjemne w odbiorze. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  18. Po książkę sięgnę, potrzeba mi teraz takiego optymizmu i nadziei. :)
    Filmu jeszcze nie oglądałam, ale zostawiam go na później, kiedy lektura będzie już za mną. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam ile pracy włożyłaś w napisanie tej recenzji, wyczerpałaś temat do ostatniej kropli, jestem pod wrażeniem:)
    Książka wydaje się bardzo interesująca, szczególnie, że porusza tyle emocji w człowieku.
    Zmieniając temat, co się stało z Twoim blogiem o Sadze o Ludziach Lodu? :(
    http://tamlin-i-vanja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty podziwiasz moje recenzje, a ja podziwiam z kolei wszystkie Twoje prace, które umieszczasz na blogu;*

      Usuń
  20. Czytałam i niestety ta książka nie porwała mnie.. Nudziła mnie, była dla mnie bardzo a to bardzo przewidywalna. Być może gdybym sięgnęła po nią w innych okolicznościach to wtedy mogłabym ją pokochać :) Natomiast film UWIELBIAM :)
    Pozdrawiam!
    wysnionyswiatksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak na razie sobie odpuszczę, choć brzmi ciekawie. Mam inne plany co do czytania ;)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak czytam, czytam i mówię kurde, nie znam tej książki, ale jak w końcu wspomniałaś, że to "Love, Rosie" to ostatnio zajarzyłam, chociaż sama tej powieści nie czytałam :)
    Niestety nie przeczytam. Po prostu nie lubię romansów i mimo, że jak piszesz, to nie tylko książka o miłości, to dla mnie romans zostaje romansem i nie lubię czytać o takim szarym nudnym życiu ludzi. Jak już czytam to chcę się oderwać od rzeczywistości :D.
    Potem spojrzałam na film. I mówię Ło matko, Claflin? Uwielbiam go, dzięki roli Finnicka (mojej ulubionej postaci z Igrzysk) i Lily (jedna z niewielu aktorek, która mnie nie denerwuje) no i może może kiedyś, w chwili zaćmienia umysłu obejrzę ten film :)
    Jedno Ci powiem- piszesz bardzo długie i pracochłonne recenzje, brawo!

    PS. Wiesz gdzie mnie znaleźć, więc adresu nie zostawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Piszesz tak rewelacyjnie kochana, że strasznie zachęcasz do zapoznania się z tym tytułem i jednym i drugim. To nie nowość, ale muszę oznajmić że nie znam ani książki a ni filmu, dlatego ciężko mi cokolwiek o nich powiedzieć. Jakoś ostatnio w temacie książek i filmów jestem zacofana (może dlatego że oglądam tylko horrory :D) tak czy owak z tytułem na pewno się zapoznam bo bardzo mnie zaciekawił :) gdy tylko znajdę chwilkę czasu (boże moja lista filmów do obejrzenia i książek do przeczytania jest tak potężnie długa...) obecnie przełamałam się i zaczęłam czytać pewną książkę, w którą strasznie się wkręciłam :D może jak ją skończę przeznaczę ją na rozdanie :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Aż chyba wstyd się przyznać, ale nie czytałam książki, ani nie widziałam filmu, nie jest to po prostu mój ulubiony gatunek ;) ale teraz w długie jesienne wieczory postaram się to nadrobić ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Książkę czytałam i oglądałam również film :) Gdy ksiązka do mnie przyszła byłam troszkę zdziwiona stylem pisania autorki, znaczy tym, że książka pisana jest w formie listów, maili itp. Od razu pomyślałam, że mi się przez to nie spodoba, jednak się myliłam. Ksiązka bardzo mi się podobała i mam wrażenie, że przez ten zabieg była lepsza, niż gdyby była pisana normalnie :D Bardzo podobała mi sie historia i bohaterzy. Film również miałam okazję obejrzeć i on również bardzo mi się podobał. Głównie z powodu iż w główne role wcieliła się dwójka jednych z moich ulubionych aktorów *.*
    Buziaki :*
    Pomiędzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak na razie oglądałam tylko film, który swoją drogą bardzo mi się podobał :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Książki nie czytałam, jednak film uwielbiam.
    A i nawet teraz mam chęć go znów obejrzeć, no dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Od dawna chcę przeczytać książkę "Love, Rosie". Jestem zaciekawiona jej niecodzienną formą. Bo historia tak średnio do mnie przemawia.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nienawidzę tej książki :( Niestety to jedna z najgorszych jakie czytałam, nigdy nie zamierzam do niej wracać :/ Za to film uwielbiam <3 To dla mnie nieliczny przypadek, gdy film jest lepszy od książki :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  31. Książki nie czytałam, więc nie mam jak podzielić się moimi wrażeniami na jej temat. Film oglądałam i według mnie rewelacja! :)

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety nie czytałam ani nie oglądałam, nie było okazji.
    Z tego co przeczytałam i słyszałam rewelacyjny.
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://liisiialy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Co prawda książki nie czytałam, ale film oglądałam wielokrotnie. Uwielbiam grę aktorską Sama Claflina i uwielbiam go podziwiać na ekranie.
    Historia Alexa i Rosie była zawiła i zabawna, polecam każdemu obejrzeć.
    pozdrawiam i serdecznie zapraszam
    [http://polecam-goodbook.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo mi się podobała ich historia po przeczytaniu byłam zachwycona i żałowałam że już się skończyła. Sama też napisałam recenzje do tej książki więc zapraszam może bedziesz miała ochotę zerknąć.

    Pozdrawiam i zapraszam https://mocrecenzji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytając książki żyjemy podwójnie , Blogger