Sentencje i cytaty z książki ''Złodziejka książek'' autorstwa Markusa Zusaka.


''Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.''


''Zabił się, bo kochał życie.''


''Jak niemal każde nieszczęście historia zaczęła się szczęśliwie.''


''Definicja której nie ma w słowniku:
Nie odchodzić - akt wiary i miłości. Prawidłowo rozszyfrowany przez dzieci.''


''Co jest gorsze od chłopaka, który cię nienawidzi? Zakochany chłopak.''


''Gdyby zobaczył jak złodziejka książek na czworakach lamentuje nad jego poszarpanym ciałem, na pewno by do niej zawołał i się uśmiechnął. Cieszyłby się, widząc, jak całuje jego zapiaszczone, zbombardowane usta.
Tak, wiem to.
W głębi mego czarno bijącego serca wiem. Byłby szczęśliwy, na pewno.
Widzicie?
Nawet śmierć ma serce.''


''Każdy ma dane przez Boga prawo do własnej głupoty.''


''Myślę, że się bał. Rudy Steiner bał się pocałować złodziejkę książek. Tak długo o tym marzył. Tak niewiarygodnie mocno ją kochał. Kochał ją tak bardzo, że już nigdy jej o to nie poprosił i zszedł do grobu, nie zaznawszy smaku jej ust.''


''Ludzie zwykle odkładają najważniejsze słowa na później, a ich bliscy odnajdują je w pośmiertnych listach.''


''Ja naprawdę potrafię być wesoły. I przyjacielski. I sympatyczny. I życzliwy. A to dopiero początek wyliczanki. Tylko nie proście mnie, żebym był miły. Ta cecha nie ma ze mną nic wspólnego.''


''Żeby żyć.
Bo życie warte jest życia.
Choćby ceną była wina i wstyd.''


''Z nieznanych mi powodów umierający zawsze zadają pytania, na które znają odpowiedź. Może dlatego, że przed śmiercią muszą się upewnić, że jednak mieli rację.''


''Wydaje mi się, że ludzie lubią oglądać akty destrukcji. Zamki z piasku, domki z kart - od tego się zaczyna. Mają specjalny talent do pomnażania dzieła zniszczenia.''


''BYŁ SOBIE raz dziwny mały człowieczek, który podjął trzy ważne życiowe decyzje:
1. Zrobił sobie przedziałek po innej stronie niż wszyscy.
2. Zapuścił sobie mały kanciasty wąsik.
3. Postanowił, że zdobędzie władzę nad światem.''


''Nienawidziłam słów i kochałam je. 
Mam nadzieję, że nauczyłam się ich używać.''


''Powiadają, że wojna jest najlepszą przyjaciółką śmierci. Ja mam inne zdanie na ten temat. Dla mnie wojna jest jak nowy szef, który oczekuje niemożliwego. Stoi ci nad głową i powtarza do znudzenia: "Zrób to, zrób to". Więc pracujesz coraz ciężej. Robisz, co ci każą. Ale szef nigdy ci nie dziękuje. Żąda coraz większych wysiłków.''


''Ludzie zauważają kolory dnia jedynie na jego początku i końcu, choć dla mnie jest oczywiste, że zmieniają się one z każdą chwilą, w całej mnogości odcieni i tonacji. Jedna godzina może się składać z tysięcy różnych barw. Woskowych żółcieni i chmurnych błękitów. Mrocznych ciemności.''


''Śmierć nie czeka na nikogo, a jeśli czeka, to niezbyt długo.''


''Jego dusza usiadła, potem wyszła mi naprzeciw. Takie dusze zawsze to czynią- to te najlepsze.Podnoszą się i mówią:"Znam cię, jestem gotowa. Nie, żebym się prosiła, oczywiście , ale pójdę z tobą dobrowolnie". Te dusze są bardzo lekkie, bo idą bez bagażu, rozdały już siebie.''


''Po wszystkich ulicach miasta chodzili ludzie, ale nie mogłaby się czuć bardziej samotna, nawet gdyby na ulicy nie było nikogo.''


''Tych spraw nigdy nie rozumiałem i nie zrozumiem - ile ludzie są w stanie znieść.''


''Kiedy śmierć pomnie przyjdzie - poprzysiągł sobie chłopiec - to dam jej pięścią po gębie.
Osobiście byłem dość wzruszony. Takie szczeniackie maniery.
Tak. 
Spodobało mi się to. Nawet bardzo.''


''Trzeba przyznać, że podczas wszystkich lat rządów Fuhrera nikt nie służył mu bardziej lojalnie niż ja. Ludzie nie mają tyle serca(...).W rezultacie widzę, co w ludziach jest najlepszego i najgorszego.Widzę ich brzydotę i piękno i zastanawiam się, jak to możliwe, że te dwie rzeczy tak mocno ze sobą współistnieją. Ludzie mają jednak coś, czego im szczerze zazdroszczę. Mają dość rozumu, by umierać.''


''Okazja czyni złodzieja, ryzyko skłania do jeszcze większego ryzyka, chęć życia budzi do życia, a zadawanie śmierci powoduje coraz więcej śmierci.''


''Pięćset dusz.
Ujmowałem je w palce jak walizki. Albo przerzucałem przez ramię. Tylko dzieci nosiłem z ramionach.''


''Niebawem będzie dawał chleb, zamiast go kraść - to kolejny dowód na pełną przeciwieństw ludzką naturę. Trochę w niej dobra, trochę zła. Wystarczy dodać wody i zamieszać.''


''Świat bez słów wyglądałby inaczej.''


''W rezultacie widzę, co w ludziach jest najlepszego i najgorszego. Widzę ich brzydotę i piękno i zastanawiam się, jak to możliwe, że te dwie rzeczy tak mocno ze sobą współistnieją. Ludzie mają jednak coś, czego im szczerze zazdroszczę. Mają dość rozumu, by umierać.''


''Kiedy zdecydowała się opisać swoją historię, rozważała dokładnie, od kiedy książki i słowa zaczęły znaczyć nie tylko to, co znaczyły, lecz wszystko.''


''To jego jedyna wada. Włazi mi do serca. Sprawia, że płaczę.''


''Siedem.
Rzucasz kostką, patrzysz, jak wypada siódemka, i już wiesz, że to nie jest normalna kostka. Mówisz, że to pech, ale ten pech był łatwy do przewidzenia. Ty go sprowadziłeś. Stół wyczuł to po twoim oddechu. Żyd od początku sterczał ci z kieszeni. W momencie rzutu już wiesz, że wypadnie siedem, że ta siódemka cię skrzywdzi. Wypada. Patrzy ci w oczy, dziwna i obmierzała, a ty się odwracasz, trzymając ją przy piersi.
To tylko pech.
Tak mówisz.
Rzecz bez znaczenia.
Chcesz w to uwierzyć, choć w głębi serca dobrze wiesz, że ten mały przedmiot zwiastuje odmianę losu. Ukrywasz Żyda. Płacisz cenę. Musisz, nie tak, to inaczej.''


''Czuję się egoistą, wciąż opowiadając o sobie, o sobie, o sobie. O moich podróżach, o tym, co widziałem w 1942 roku. Z drugiej strony, jesteście ludźmi, więc obsesja na punkcie własnej osoby nie powinna być wam obca.''


''Ta cisza nie była milczeniem, a tym bardziej nie była spokojem.''


''Ignorowali fakt , że na końcu podróży czeka ich nowa wersja starych problemów.''


''Czasem dobija mnie sposób, w jaki giną ludzie.''


''Czuję się prześladowany przez ludzi.''


''Ludzie w rozpaczy nabierają nadludzkich sił.''


''Był to początek najpiękniejszych świąt. Głodnych. Bez prezentów. Ale z bałwanem w piwnicy.''


''Ludzie patrzyli z daleka, bo z daleka łatwiej patrzeć na taką rozpacz.''


''W nonsensie całej wojny, ta historia miała głęboki sens.''


''Kochał ją tak bardzo, że już nigdy jej o to nie poprosił i zszedł do grobu, nie zaznawszy smaku jej ust.''


''Ze złodzieja owoców stał się dawcą chleba. Jego jasne włosy mimo zmierzchu świeciły jak pochodnia. Słyszała, że burczy mu w brzuchu- a mimo to dawał ludziom chleb.
Czy to były Niemcy?
Hitlerowska Trzecia Rzesza?''


''Łóżko Liesel było ciepłe i miękkie od jej zadowolenia.''


''Wciąż ściskała książkę. Desperacko chwytała się słów, które ocaliły jej życie.''


''Wiesz, Liesel, zastanawiałem się nad tobą. Nie jesteś prawdziwą złodziejką. Ta kobieta pozwalała ci wchodzić do domu. Zostawiła ci nawet ciastka. To nie jest prawdziwe złodziejstwo. Prawdziwe złodziejstwo jest w wojsku. Oni ukradli twojego i mojego ojca.''


''Przeznaczeniem Rudy'ego Steinera, czy był normalny, czy nie, było zostać najlepszym kumplem Liesel. A walnięcie kogoś prosto w twarz śnieżką jest idealnym sposobem zawarcia wiecznej przyjaźni.''


''Ludzie mają jednak coś, czego im szczerze zazdroszczę. Mają dość rozumu, by umierać.''


''Powtórz coś wielokrotnie, a nigdy tego nie zapomnisz.''


''Przez całe lata widziałem mnóstwo młodych mężczyzn, którym zdawało się że atakują innych młodych mężczyzn. Ale tak nie było. Biegli prosto do mnie.''


''Czasem przybywam zbyt wcześnie. Spieszę się, a ludzie czepiają się życia dłużej, niż przewidywałem.''


''Ale czy słuchanie własnego strachu jest tożsame z tchórzostwem? Czy tchórzostwem jest radość z tego, że żyjemy?''


''Z początku Liesel nie mogła odpowiedzieć. Poczuła nagle, jak bardzo go kocha. A może zawsze go kochała? Możliwe. Nie mogła mówić, ale pragnęła, żeby ją pocałował. Chciała, żeby wyciągnął rękę i przytulił ją. Usta, szyję, policzki. Czekała. Jej skora tęskniła.''


''Często próbuję pozbierać porozrzucane fragmenty piękna, które wtedy widziałem. Przedzieram się przez mój zbiór ludzkich historii.''


''Na jakiś czas zapomnieli o całym świecie. Nic nie mówili, nie wrzeszczeli, tylko się śmiali od czasu do czasu. Byli tylko ludźmi. W piwnicy bili się na śnieżki.''


''Nie dam się wam dłużej uszczęśliwiać. Nie mówcie już do mnie, nie chcę myśleć, że to mi przyniesie coś dobrego. Widzicie jaka jestem podrapana od środka? Widzicie, jak te wewnętrzne rany mnie zżerają? Nie chcę już fałszywych nadziei.''


''Gdyby zabito go tego wieczora, przynajmniej umarłby żywy.''


''Wystarczyło tu i tam powiedzieć 'Heil Hitler' i wszystko było cacy.''


''- Nieźle, nieźle!
- Wyglądam świetnie, a nie nieźle.
- Buty masz do bani. No i ta twoja gęba.''


''Najgorzej ze sprawiedliwą oceną. Chciałem ją zapytać, jakim sposobem te same rzeczy mogą się wydawać równie obrzydliwe i równie wspaniałe, dlaczego te same opowieści bywają równie wstrętne i równie cudowne.''


''Minęło dużo czasu, a ilość mojej roboty nie maleje. Mówię wam, ten świat to fabryka. Napędza ją słońce, ale rządzą ludzie. A ja trwam. Zbieram ich dusze.''


''Przejechała dłonią po pierwszej półce, słuchając szelestu, z jakim jej paznokcie dotykają kręgosłupa każdego z tomów. Brzmiało to jak muzyka lub tupot biegnących stóp. Użyła obu dłoni. Przyspieszyła. Jedna półka po drugiej. Zaśmiała się. Jej głos podszedł wysoko do gardła i rozszedł się po całym pokoju, a kiedy przestała się śmiać i stanęła pośrodku, spędziła długie minuty, patrząc to na półki, to na swoje palce.''


''Strach to grzech pierworodny. Prawie całe zło świata wywodzi się z faktu, że ktoś się czegoś boi.''


''- No i jak Ci się podobało?
Max uniósł głowę. W oczach miał wielki smutek i zdziwienie.
- Widziałem gwiazdy. Spaliły mi oczy.''


''Patrzcie na moje rany. Patrzcie na zadrapania. Widzicie, jaka jestem podrapana od środka?''


''Wyobraźcie sobie uśmiech po tym, jak dostaliście w twarz. I tak przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Na tym polegało ukrywanie Żyda.''


''Kiedy przeciskałem się między ludźmi, stali, uprawiając grę w ciszę.''


''Złodziejka książek kontentowała się pojedynczymi słowami, ich wyglądem na papierze, pokusą ich odczytywania po kolei.''


''Ludzie zwykle odkładają najważniejsze słowa na później...''


''Mam takie zmęczone serce. Trzynastoletnie serce nie powinno kryć takich uczuć.''


''Jaki piękny dzień - powiedział łamiącym głosem. Piękny dzień na umieranie, doprawdy piękny dzień.''


''Niemieckie dzieci bystro poszukiwały zgubionych na ziemi monet. Niemieccy Żydzi wypatrywali, czy ktoś ich nie łapie.''


''Pokochała swoje cierpienie. Skoro nie chciało jej opuścić, uległa mu całkowicie, wtuliła się w nie całkowicie.''


''Trudno nie lubić człowieka, który nie tylko zauważa kolory, lecz także o nich mówi.''


''W jej ciele głos grał jak z nut. To twój akordeon, mówił głos. Melodię przerywał jedynie szelest przewracanych stron. Liesel czytała.''


''Liesel nachyliła się nad nim.
Pocałuj go, pocałuj, Liesel!''


''Życie to tylko jeden wielki żart, pełen celnych goli, oszustw i czczej gadaniny.''


''Rozpływali się niczym musujące tabletki w wilgotnym powietrzu.''


''A tak w ogóle to podoba mi się ludzka koncepcja kostuchy. Podoba mi się kosa. To naprawdę zabawne.''


''Miałem jeszcze wiele miejsc do obejścia, wiele nieb do obejrzenia i wiele dusz do zabrania.''


''(…)nieszczęście obrastało ich jak winorośl.''


''Mówi się, że wojna to śmierć. Dla mnie wojna jest jak nowy szef, który oczekuje niemożliwego.''


''...jakim sposobem te same rzeczy mogą wydawać się równie obrzydliwe i równie wspaniałe, dlaczego te same opowieści bywają równie wstrętne i równie cudowne..''


''Dzieci bardzo często wykazują większą przenikliwość niż tępi dorośli.''


''- Jezus Maria...
Wypowiedziała te słowa na głos w pokoju, w pokoju wypełnionym chłodnym powietrzem i książkami. Książki były dosłownie wszędzie! Przy każdej ścianie stały wypchane nimi schludne półki. Zza książek nie było widać koloru ścian. Na okładkach - czarnych, czerwonych, szarych i w ogóle we wszystkich możliwych kolorach - pyszniły się litery wszelkich krojów i wymiarów. Była to najpiękniejsza rzecz, jaką Liesel Meminger widziała w swym życiu.
Uśmiechnęła się na widok cudu.
Że też taki pokój w ogóle istniał!''


''Świat zagwizdał. Padał zardzewiały deszcz.''


''Wszystko razem złożyło się w coś na kształt zadowolenia i katalog sukcesów zatytułowany "być szczęśliwym".


''Jakże okrutne może być pozostawienie kogoś przy życiu.''


''Stał i z wielkim przekonaniem radośnie wygłaszał swoje kredo: - Alles ist Scheisse. Wszystko to gówno.''


''Najpierw kolory.
Potem ludzie.
Tak to widzę.
A przynajmniej próbuję.''


''Zza drgającego żaru widać było brunatne koszule i swastyki. Nie ludzi, tylko mundury i emblematy.''


''Kolejny dowód na pełną przeciwieństw ludzką naturę. Trochę w niej dobra, trochę zła. Wystarczy dodać wody i zmieszać.''


''Liesel stała pośrodku biblioteki burmistrza z głodem w palcach i tytułami książek na wargach.''


''Nadlatywały bomby - a wraz z nimi i ja.''


''Czy człowiek może ukraść szczęście? Czy to tylko taka wewnętrzna, piekielna ludzka sztuczka?''


''I wtedy przyszedł gwałtowny koniec, a za jasnością pokazało się cierpienie.''


''Kogoś zabijasz. Kogoś ratujesz. Kto może wiedzieć jak to się skończy?''


''Niemcy w piwnicy byli godni politowania, ale przynajmniej mieli jakąś szansę. Nie posłano ich go gazu. Ci ludzie wciąż mieli życie w zasięgu ręki.''


''Ale czy słuchanie własnego strachu jest tożsame z tchórzostwem? Czy tchórzostwem jest radość z tego, że żyjemy?''


;;Tam właśnie ją zabrano, na ulicę o nazwie Himmel. Ktokolwiek nazwał tę ulicę niebiańską, musiał mieć spory zamysł ironii. Nie żeby to było jakieś piekło, bo nie było. Ale niech mnie piekło pochłonie, jeśli to było niebo.''


''Matka, córka i zwłoki uparcie milczały.''


''Smak pocałunku był słodki i duszący. Był wspomnieniem po niedokonanych pocałunkach wśród świerków i w sklepie z garniturami. Liesel całowała go delikatnie i długo, a kiedy oderwała się od martwego ciała, jej palce nadal błądziły po jego wargach. Ręce jej się trzęsły, spuchnięte wargi po raz ostatni próbowały pocałować, ale nie trafiły w cel. Ich zęby zetknęły się z trzaskiem. To pasowało do atmosfery zdemolowanej Himmelstrase.''


''Słońce warzy ziemię. Gotuje nas wszystkich i miesza jak gulasz(...) świat to taki wstrętny gulasz, pomyślała. Tak wstrętny, że nie można wytrzymać.''


''Zawsze mnie zastanawia, do czego zdolni są ludzie, nawet będąc w stanie największego napięcia, zapłakani, kaszlący, słabi. I znajdujący.''


''Romantyczna dziewczyna ofiarowała swa miłość pewnemu młodzieńcowi, a on uciekł z jej najlepszą przyjaciółką. O ile Liesel dobrze pamiętała był to rozdział trzynasty. "Mam takie zmęczone serce" - powiedziała dziewczyna. Siedziała w kaplicy i pisała pamiętnik.''
Nie, pomyślała Liesel. To ja mam zmęczone serce. Trzynastoletnie serce nie powinno kryć takich uczuć.''


''Wole zostawiać rzeczy niż je kraść.''


''To był rok jak każdy inny, na przykład 79 albo 1346, żeby wymienić tylko parę. Cholerna kosa, a niech ją. Powinienem sobie sprawić miotłę albo mopa. No i wyjechać na urlop.''


''Kochana Mamo!
Czy zdołasz mi wybaczyć? Nie wytrzymam dłużej. (..) 
Nieważne, co mówią o tym ci przeklęci katolicy. Musi być w niebie miejsce dla takich, którzy przeżyli to, co ja. Nie myśl, że zrobiłem to, bo Cię nie kocham. 
Kocham Cię.


''To daję dwa tygodnie - napisze później w piwnicy.
Dwa tygodnie na zmianę świata, czternaście dni do jego zniszczenia.''


''Ludzie zostali nakarmieni słowami. Zniknął czas. Ludzie wiedzieli tylko tyle, ile potrzebowali wiedzieć. Zostali zahipnotyzowani. Następnie ofiarowano im nowe symbole i wszyscy byli uszczęśliwieni.''

''Była szczęśliwa. Odczuwała przyjemność i satysfakcję. Była dobrą złodziejką.''


''Wy oszuści, pomyślała.
Cudowni oszuści.
Nie dam się wam dłużej uszczęśliwiać. Nie mówcie już do mnie, nie chcę myśleć, że to mi przyniesie coś dobrego. Patrzcie na moje rany. Patrzcie na zadrapania. Widzicie, jaka jestem podrapana od środka? Widzicie jak te wewnętrzne rany mnie zżerają? Nie chcę już fałszywych nadziei.''


''Świat to taki w s t r ę t n y gulasz, pomyślała.
Tak wstrętny, że nie można wytrzymać.''


''Błędy, błędy. Wydaje mi się, że jestem zdolny tylko do popełniania błędów.''


''(...) ledwo zrozumiała słowa (...) Kiedy je wreszcie usłyszała, pożałowała, bo były straszne. Jak samo życie.''


''- W końcu sam dobrze o tym wiesz: młodzi mężczyźni pozostają chłopcami, a chłopcy bywają uparci i mają do tego prawo.''


''Odszedłem więc prosto w niebo koloru śniadaniowego.''


''To jedno Niemcom trzeba oddać:
Żywią szczególne upodobanie do świń.''


''Porysowana, lecz lśniąco czarna obudowa akordeonu przesuwała się wprzód i w tył, gdy jego ramiona naciskały miech zasysający powietrze i wypuszczający je na powrót. W takie ranki w kuchni papa sprawiał, że akordeon ożywał. Co wydaje się całkiem zrozumiałe, jeśli się nad tym głębiej zastanowić.
Bo jak sprawdzamy, czy coś żyje?
Musi oddychać.''


''To tylko jedna z wielu historii, a każda jest wyjątkowa i niezwykła. Każda jest świadectwem wysiłku - ogromnego wysiłku - by udowodnić mi,że wy i wasza ludzka egzystencja macie wartość.''


''Para strażników.
Para grabarzy.
Kiedy przychodziło co do czego,
jeden wydawał rozkazy.
Drugi je wykonywał.
Pytanie: co się dzieje,
kiedy zamiast tego drugiego jest wielu?''


''Tak wiele ludzi.
Tak wiele kolorów.''


''Strumień cierpienia płynął potoczyście, a czasem wzbierał się tak jak teraz.''


''Mówiła lodowatym tonem i nawet jej oddech cuchnął jak Heil Hitler.''


''Jeśli ktoś kończy rozmowę słowem Saumensch, Saukerl albo Arschloch, to znaczy, że został pokonany.''


''Czasem przybywam zbyt wcześnie. Spieszę się, a ludzie czepiają się życia dłużej, niż przewidywałem.''


''Nie ma nic złego w tym, że człowiek chce mieć więcej...''


''Gdyby mógł powrócić ów stan błogosławionej nieświadomości, nieuświadomionej miłości, którą myliła z radością żartowania i jedzenia razem chleba z cienką warstwą marmolady. Były to najmilsze chwile w jej życiu.''


''Chuchałem w ręce, żeby ogrzać dusze. Ale trudno je rozgrzać, jeśli wciąż dygocą. Boże.''


''- Kiedy urodził się nasz Führer Adolf Hitler?
- Słucham? - ocknął się Rudy.
Pytanie zostało powtórzone, a głupi Rudy Steiner, który aż za dobrze wiedział, że było to 20 kwietnia 1889 roku, rzucił datę urodzenia Chrystusa, wraz z nazwą miejscowości - Betlejem.''


''I...
I jest śmierć.
Przedziera się przez to wszystko.
Na powierzchni: nieporuszona, bez emocji.
W głębi: pełna niepokoju, bez nadziei.''


''Z wielu powodów zabieranie takiego chłopaka jak Rudy było gospodarką rabunkową (...)''


''Po niedługim czasie otaczały ją strzępy podartych na małe kawałeczki stron i słów. Słowa. Po co są słowa? Świat bez słów wyglądałby inaczej. Bez słów Fuhrer byłby niczym. Nie byłoby kulejących więźniów, nie byłoby potrzeby pocieszania się oszukańczymi słowami.''


''Wojna najwyraźniej zacierała granice między logiką a zabobonem.''


''Tuż przed śmiercią zobaczyła trójkę swoich dzieci, swoje wnuki, swego męża i mnóstwo ludzi, z którymi skrzyżowała się droga jej życia. Najważniejsi byli Hans i Rosa Hubermannowie, mały braciszek i chłopiec o włosach koloru cytryny. Na zawsze.''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Czytając Książki Żyjemy Podwójnie , Blogger