Cytaty z książki ''Wróć, jeśli pamiętasz'' Gayle Forman.


''Musiałam kogoś nienawidzić, a ciebie kochałam najmocniej, więc padło na ciebie.''


''Budząc się rano, powtarzam sobie: "To tylko jeden dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz przetrwać".''


''Jestem otoczony ludźmi, a czuję się samotny.''

''Czas ma swój ciężar.''


''Przed "później" jest "teraz", którym należy się zająć.''


''Rzucić nie jest trudno. Trudno jest się zdecydować na rzucenie. Kiedy raz zrobisz ten mentalny krok, reszta jest prosta.''


''Dni mogą trwać dwadzieścia cztery godziny, ale czasami wydaje mi się, że przejście jednego jest równie niemożliwe jak zdobycie Everest.''


''Bębenek rewolweru, obrót - raz, dwa, trzy.
Ona mówi: wybieraj, albo ja, albo ty.
Chłód metalu na skroni,
strzał, co w uszach dzwoni.
Smak krwi rozbryzganej.
Gratuluje jej wygranej.''


''Wyjechała do Juilliard w pierwszy wtorek września, w dzień po Święcie Pracy. Odwiozłem ją na lotnisko. Pocałowała mnie na pożegnanie. Powiedziała, że kocha mnie nad życie. A potem przeszła przez bramkę bezpieczeństwa.
 Nigdy nie wróciła.''


''Przysiągłbym to tysiąc razy i stracił ją tysiąc razy, żeby tylko usłyszeć, jak grała ubiegłego wieczoru, albo zobaczyć ją w porannym słońcu. Albo nawet bez tego. Tylko żeby wiedzieć, że gdzieś tam jest żywa.''


''- Więc posłuchajmy o innym twoim irracjonalnym lęku.
Chwyciła mnie za ramiona i przylgnęła do mojej piersi, jakby chciała się wtopić w moje ciało.
- Boję się, że cię stracę - wyszeptała ledwie dosłyszalnie.
Odsunąłem ją, żeby widzieć jej twarz, a potem pocałowałem w czubek głowy.
- Powiedziałem: "irracjonalne" strachy. To się nigdy nie stanie.
- Ale ja się i tak boję - mruknęła.''


''Odpuścić. Wszyscy mówią o tym, jakby to była najprostsza rzecz na świecie. Odegnij palce jeden po drugim, aż dłoń się otworzy.''


''Ubrania spakowane, do biednych wysłane.
Dom cały opustoszał, meble już sprzedane.
To tutaj pożegnałem ciebie i nadzieję.
Twój zapach się w zaduchu pokojów rozwieje.
I nie wiem, czemu dzwonię, słuchawka jest głucha.
I nie wiem, czemu śpiewam, skoro nikt nie słucha.''


''Nienawidź mnie. Zniszcz mnie.
Unicestwij. Stwórz mnie.
Stwórz mnie. Czemu, czemu, czemu nie stworzysz mnie na nowo?''


''Temu, kto powiedział, że przeszłość jest martwa wszystko się pozajączkowało. To przeszłość jest martwa, już została rozegrana. Cały ten wieczór to pomyłka. Nie pozwoli mi cofnąć czasu. Ani wymazać błędów, które popełniłem, obietnic, które złożyłem. Ani jej odzyskać. Ani odzyskać siebie.''


''- Ale czy musimy iść spać? Możemy jeszcze trochę porozmawiać ?
 - Całą noc,jeśli chcesz. Będziemy zdradzać ciemności nasze tajemnice.''


''Najpierw twoje spojrzenie.
Potem patroszenie.
Potem odtrącenie.
Teraz czekam
na wskrzeszenie.''


''To się nie stało naprawdę, co nie? Och, kurna, stało się.''


 ''Cokolwiek powiedziałem, było źle.
Patrzy na mnie ze smutnym uśmiechem.
 - Wiem. Nie chodziło tylko o ciebie. Odeszłam przez ciebie, ale i przeze mnie. Przez nas.''


''Po twojej stronie łóżka upiór śpi.
"Obyś zdechł" - do ucha szepcze mi.
Światłami, syrenami bólu wyje w moim śnie.
A gdy się budzę z krzykiem, całuje słodko mnie.''


''- Miłego ranka słonko - rzuca jowialnie.
 - Tak? Czy kiedykolwiek coś miłego wydarzyło się rano?''


''Mam kawałek ołowiu, gdzie powinno być serce.
Trudno jest go usunąć, chirurg się podjąć nie chce.
Nie dotykać, zarośnie, tkanka metal osłoni.
Tylko czy na lotnisku bramka się nie rozdzwoni.''


''Nie umiem sobie wyobrazić, jakby to było, gdyby towarzyszyła mi w myślach - jaki by to był luksus.''


''Więc to do tego doszło? Tym się stałem? Chodzącą sprzecznością? Jestem otoczony ludźmi, a czuję się samotny. Twierdzę, że usycham z tęsknoty za odrobiną normalności, ale teraz, kiedy ją mam, jakbym nie wiedział, co z nią począć. Nie potrafię już być normalnym człowiekiem.''


''Patrzę na nią w półmroku śpiącego jeszcze miasta, z twarzą przesłoniętą włosami, i widzę, jak próbuje wykombinować, czy mi odbiło. Muszę zwalczyć pokusę, by ją chwycić za ramiona i walnąć nią o zasłoniętą witrynę sklepową, aż oboje poczujemy przenikające nas wibracje. Bo nagle chcę usłyszeć, jak grzechoczą jej kości. Chcę poczuć, jak jej miękkie ciało ulega; jak Mia wzdycha, kiedy napieram na nią biodrami. Chcę szarpnięciem odgiąć jej głowę, odsłaniając szyję. Wplątać palce w jej włosy, aż zacznie dyszeć z wysiłkiem. Chcę usłyszeć jej krzyk, a potem zlizywać jej łzy. A na koniec dotknąć ustami jej ust, pochłonąć ją cało, przekazać jej to wszystko, czego nie rozumie.''


''Cieszy mnie świadomość, że przez cały ten czas miała przy sobie swoich bliskich. I pozwala zrozumieć, czemu z nas dwojga to ona wydaje się tą normalną.''


''Mógłbym tak zostać na zawsze. Lecz to jedynie uścisk dłoni, nic więcej. Więc po paru sekundach moja dłoń zwisa u boku (...).''


''- Wiem, że próbowałeś pomóc, ale w tamtym czasie odbierałam to, jakbyś mnie odpychał, ukrywał przede mną różne rzeczy dla mojego dobra i robił ze mnie tym większą ofiarę.''


''Potem jednak zaczęła wymieniać inne przypadkowe rzeczy, które ją przerażały, i ja tak samo, i szeptaliśmy ze sobą, opowiadając sobie historie z dzieciństwa, długo, długo w noc, aż w końcu zapomniała się bać i zasnęła.''


''Znacie ten dowcip o psie, który całe życie gonił samochody, aż w końcu jeden dopadł – i nie miał pojęcia, co z nim zrobić?''


''- To stary przyjaciel - odpowiada.
 Stary przyjaciel? To degradacja czy awans?''


''Zbudźcie mnie, gdy będzie po wszystkim.
Złóżcie mnie na łanie zielonym,
kiedy cisza wieczorna się złoci.
Jestem już tym ciężarem zmęczony.''


''Naraz czuję, jakbym całą noc miał w uszach zatyczki, które teraz wypadły, i wszystko, co docierało do mnie stłumione, nagle staje się wyraźne. Ale też bardzo głośne, drażniące.''


''Utwór, który właśnie śpiewamy, w tym momencie zmienia się w coś innego. To już nie gniewny apel wykrzykiwany w pustkę. Tu na tej scenie, na oczach osiemdziesięciu tysięcy ludzi, staje się czymś innym.
Naszą nową przysięgą.''


''Na pierwszy recital podarowali mi wiolonczelę. A teraz dali mi ciebie.''


''Wokół roją się ludzie, ich spojrzenia zatrzymują się na mnie odrobinę zbyt długo. Nie wytrzymam, jeśli mnie rozpoznają właśnie teraz. Nie wytrzymam już więcej. Nie chcę tego. Nie chcę tego wszystkiego. Chcę tylko uciec z własnego życia. Ostatnio często się na tym przyłapuję. Nie chcę być martwy. Ani się zabić. Ani zrobić nic podobnie głupiego, tylko że nie mogę się opędzić od myśli, że gdybym się w ogóle nie urodził, nie musiałbym stawiać czoła tym sześćdziesięciu siedmiu dniom; nie stałbym teraz tutaj, tuż po tej dołującej rozmowie z nią.''


''Odegnij palce jeden po drugim, aż dłoń się otworzy. Ale moja dłoń jest zaciśnięta od trzech lat; ścierpła w tym ucisku.''


''Publika śpiewa dalej, jakby wstawiała się za mną, a ja tylko brzdąkam,, aż znajdę się na tyle blisko aby zobaczyć jej oczy. I wtedy zaczynam śpiewać partię chórku. Prosto do niej. A ona uśmiecha się do mnie i jest tak jakbyśmy byli tu sami: jedyni ludzie wiedzący co się dzieje.''


''Koi cię ta samotność?
Cieszy cię to cierpienie?
Ostatnia rzecz, co nas łączy.
Jedyne moje pocieszenie.''


''Plotki, nawet prawdziwe, są jak płomienie: odetnij dopływ tlenu, a zamigocą i zgasną.''


''Nie, miłość nie jest wszystkim.''


''Ten smyczek jest stary, włosie lepi się.
Spisano go na straty, jak ciebie i mnie.
Dlaczego odwlekli egzekucję?
Widownia szaleje, stojące owacje.''


''Stojąc tutaj, w cichym domu, dokąd dolatuje ćwierkanie ptaków z ogrodu na tyłach, chyba zaczynam kumać, o co chodzi. To nie żadne dramatyczne „przed” i „po”. Raczej coś przypominającego melancholijne uczucie, które Cię ogarnia pod koniec naprawdę fantastycznych wakacji. Coś nadzwyczajnego się kończy i jest ci smutno, ale nie możesz być aż taki smutny, bo hej, były świetne, kiedy trwały, i jeszcze nadejdą inne wakacje, kolejne świetne momenty.''


''Przeszłaś przez wodę, uciekłaś daleko.
Zostałem sam na tym brzegu nad rzeką.
Boli, lecz to dla ciebie nie wszystko.
Więc most spaliłaś, szalona terrorystko.
Wołasz mnie; biegnę, by pojąć za późno,
że to, co mam pod nogami jest próżnią.''


''Nasze ciała przyciągają się jak magnesy długo pozbawione przeciwnego ładunku.''


''Popatrz na zachód słońca (...) popatrz na coś pięknego.''


''Mimo woli myślę o tym, jak w młodości czytałem o legionach artystów, którzy się załamali - Morrison, Joplin, Cobain, Hendrix. Gardziłem nimi. "Osiągnęli to, o czym marzyli, i co wtedy? Zaćpali się na śmierć. Albo palnęli sobie w łeb. Co za banda dupków. Tak? Więc spójrz teraz na siebie. Nie jesteś ćpunem, ale wcale nie radzisz sobie lepiej".


''Bądź moim bałaganem, a ja będę twoim.
Na to się zgadzaliśmy, tak w umowie stoi.
Kupiłem kombinezon, by w odpadach brodzić,
maskę, rękawice, żeby nas ochronić.
Teraz w pustym pokoju, gdzie sprzątnięte wszystko,
patrzę na katastrofę, nieskalanie czystą.''


''Jak powiem Aldousowi, jak powiem im wszystkim, że muzyka, adrenalina, miłość - wszystkie rzeczy pozwalające zmniejszyć przytłaczający mnie ciężar, że to wszystko zniknęło? Został tylko wir. A ja stoję na samej krawędzi.''


''Winiłem ją za wszystko (...) Może to było ziarno,ale z tego jednego drobnego nasionka wyrósł zrakowaciały kwiat.I to j a go wyhodowałem .Ja go podlewam.Ja go pielęgnuję. Zrywam jego zatrute owoce.Pozwalam,by się owinął wokół mojej szyi,odcinając dostęp powietrza.''


''To przyszłość jest martwa,
już została rozegrana.
Nie pozwoli cofnąć czasu.
Ani wymazać błędów,które popełniłem
Obietnic,które złożyłem.
Ani jej odzyskać,ani odzyskać siebie".


''Gdzie się podziewałaś? Czy czasem o mnie myślisz? Zniszczyłaś mnie. Wszystko u ciebie okej?''


''To nie jest żadne dramatyczne "przed" i "po". Raczej coś przypominającego melancholijne uczucie, które cię ogarnia pod koniec naprawdę fantastycznych wakacji. Coś nadzwyczajnego się kończy i jest ci smutno, ale nie możesz być aż taki smutny, bo hej, były świetne, kiedy trwały, i jeszcze nadejdą inne wakacje, kolejne świetne momenty.''


''Nie płakałem od trzech lat, a teraz ryczę drugi raz w ciągu dwóch dni.
 - Teraz moja kolej, aby wspierać ciebie - szepcze, podchodzi i otula mnie swoim pledem, kiedy znowu się rozklejam.''


''Palce brzasku zaczynają podważać wieko nocy. Wkrótce wstanie słońce i nieodwołalnie rozpocznie się nowy dzień.''


''A kto ci powiedział, że zawsze ma być sprawiedliwie?''


''Zaczyna do mnie docierać, że istnieje ogromna różnica między wiedzą, że coś się stało - nawet wiedzą, dlaczego się stało - a uwierzeniem, że się wydarzyło.''


''Tuli mnie, póki nie odzyskam chromosomu Y.''


''Jej uśmiech jest jak stopiona czekolada. Jak wymiatająca gitarowa solówka. Jak wszystko najlepsze na tym świecie.''


''Nie sposób stwierdzić, dlaczego w rachunku uczuć utrata jednej osoby dotyka nas bardziej niż innych.''


''Mówią, że nic nie dzieje się bez przyczyny, ale nie jestem pewien czy to kupuję.''


''Igła i nici, ciało i krew,
złamane serce, błyszczący szew.
Szwów brylantowe iskrzenie
to gwiazdy nad moim więzieniem.''


''Kiedy zadaje pytanie, wydaje się taka zawstydzona, jakby istniał cień szansy, że mógłbym się nie zgodzić. Jak gdyby to nie było coś, o czym zawsze marzyłem.''


''Twierdzę, że usycham z tęsknoty za odrobiną normalności, ale teraz kiedy ją mam, jakbym nie wiedział co z nią począć. Nie potrafię już być normalnym człowiekiem.''


''Przyciągam ją do siebie. Tysiąc słońc wschodzi w mojej piersi.''


''Z nadmiaru dobrych chęci inni potrafią nas wcisnąć w ramy równie ciasne jak trumna.''


''- Ty kretynko - powiedziałem łagodnie całując ją w czoło. Nie dzielisz się mną z nikim. Jestem twoją własnością.''


''- Okej, ale pewnych rzeczy nie da się kontrolować, nieważne, jak bardzo się próbuje.''


''Przeszłaś przez wodę, uciekłaś daleko.
Zostałem sam na tym brzegu nad rzeką.
Boli, lecz to dla ciebie nie wszystko.
Więc most spaliłaś, szalona terrorystko.
Wołasz mnie; biegnę, by pojąć za późno,
że to, co mam pod nogami, jest próżnią.''


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Czytając Książki Żyjemy Podwójnie , Blogger