(30) JEDEN DZIEŃ. DAVID NICHOLLS

Ta książka ''chodziła już za mną'' od długiego czasu, jednak dopiero niedawno udało mi się ją przeczytać. Jest to historia dwójki przyjaciół, którzy darzą się niezwykłymi uczuciami, ale życie stale ich rozłącza, nie pozwalając być razem. Podobny wątek przyjaźni damsko-męskiej spotykamy również w powieści Cecelii Ahern ''Love, Rosie'', jednak każda z tych książek jest na swój sposób inna i wyjątkowa, dlatego warto dać szansę im obu.


Autor: David Nicholls
Tytuł: Jeden dzień
Tytuł oryginału: One day
Tłumaczenie: Małgorzata Miłosz
Liczba stron: 460
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Świat książki 
Kategoria: Literatura współczesna

15 lipca 1988. Emma i Dexter spotykają się podczas ceremonii zakończenia studiów i zamierzają spędzić ze sobą nadchodzącą noc. Jutro każde z nich pójdzie własną drogą, przekonane o tym, że nie jest im pisana wspólna przyszłość. I ona i on mają plany, które pragną zrealizować. Młodzi absolwenci, z głowami pełnymi pomysłów i marzeń, z wielkimi nadziejami i perspektywami. Jak potoczy się życie tych dwojga ludzi, którzy chociaż zawsze od siebie z dala, będą zawsze do siebie powracać myślami? Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I każdego następnego roku?

Bohaterów poznajemy w momencie kiedy mają 23 lata i są pełnymi energii i zapału młodymi ludźmi. Po szalonej imprezie, lądują razem w łóżku, chociaż nigdy wcześniej ze sobą nie rozmawiali. Zamiast jednak uprawiać dziki seks, rozmawiają do świtu o planach na przyszłość, co jest niewątpliwie początkiem ich późniejszej, wieloletniej przyjaźni. Spotykamy ich później tego samego dnia, każdego roku, bez wyjątku przez 20 lat; za każdym razem w innej sytuacji, z innymi problemami, radościami, myślami, emocjami, partnerami. Dzięki temu zabiegowi, możemy przypatrywać się ich życiu z perspektywy kilkunastu lat, doszukiwać się przemian jakie w nich zachodzą, obserwować wzloty i upadki. 

Możesz przeżyć całe życie, nie dostrzegając, że to, czego szukasz jest tuż przed Tobą.

Emma i Dex to dwa różne światy, dwie różne osobowości, w niczym do siebie niepodobne, a jednak bardzo sobie bliskie. Emma, zakompleksiona, zagubiona i niepewna przyszłości, wciąż wobec siebie krytyczna, pragnie zostać pisarką i zmieniać świat. Dexter, zapatrzony w siebie egoista, miłośnik luksusu, kobiet, sexu i alkoholu, marzy o karierze telewizyjnej. Nie dla niego ustatkowane życie u boku jednej kobiety z gromadką dzieci. Dla niego życie polega wyłącznie na zabawie i przyjemnościach. Obydwoje nie wiedzą jednak, co gotuje dla nich przyszłość. Ich ścieżki nie będą usłane różami, często będą ponure i przygnębiające, naznaczone porażkami i problemami, na szczęście zawsze będą mieli siebie. Bo od tego są przecież najlepsi przyjaciele - aby wyciągali nas na powierzchnię.

- Emma, zamieszkasz ze mną?
- Wreszcie! - mamrocze ona. - Dexter, żyłam dla tej chwili.
- A więc tak?
- Zastanowię się.

Chociaż stanowili by doskonałą i bardzo dobraną parą, stale ich coś od siebie odpycha, pomimo tego, że darzą się niezwykłymi uczuciami, a ich relacja często zakrawa o coś więcej niż przyjaźń. Dają się jednak porwać wirowi życia, biegną naprzód wraz ze wskazówkami zegara, nie oglądając się za siebie i porzucając wszelakie sentymenty. I chociaż piszą do siebie listy, wysyłają pocztówki, rozmawiają przez telefon a czasem i spotykają, nigdy nie myślą o tym, żeby być razem. Może jest to spowodowane wzajemnym niezrozumieniem potrzeb, może irracjonalnym lękiem przed odrzuceniem, a może po prostu żadne z nich nie chce swoimi wyznaniami zniszczyć tego pięknego, wyjątkowego przywiązania.

Podoba mi się moje życie takie, jakie jest. Nie chcę być postrzegana przez pryzmat posiadania lub nieposiadania faceta.

Akcja powieści toczy się powoli, bez przyspieszenia, co momentami może nużyć, tym bardziej, że książka do krótkich nie należy. Kilka razy miałam wrażenie, że utknęłam w miejscu i nigdy nie uda mi się dotrwać do końca. Poza tym całość fabuły jakoś do mnie nie przemawiała, czegoś stale mi w niej brakowało, a bohaterzy chociaż swoimi ciętymi ripostami, żartami i wzajemnymi docinkami nie raz doprowadzali mnie do łez, to jednak nie wywoływali we mnie emocji, częściej nawet irytowali i drażnili jak np. Dexter swoim okropnym nałogiem i przekonaniem, że jest Bogiem i władcą świata. Jednak im bardziej posuwałam się w głąb książki tym bardziej moje zdanie ulegało zmianie. Teraz po przeczytaniu całej mogą szczerze powiedzieć, że jest to poważna, głęboka powieść, która w odpowiednim momencie wstrząsa i zmusza czytelnika do refleksji nad własnym życiem. ''Jeden dzień'' to bardzo wzruszająca i autentyczna historia, która nie kończy się happy endem, jak można by przypuszczać.

16 komentarzy:

  1. Już od kilku lat "chodzi za mną" ta książka i naprawdę chciałabym wreszcie ją przeczytać, zwłaszcza, że z Twojej recenzji wynika, iż może mnie zainteresować.
    No i brak happy endu to zawsze plus :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę na swojej półce, ale jeszcze jej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam akurat 15 lipca :D podobała mi się i nawet nie była nuż ca. Dexter skradł mi serce 😍
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam tę książkę, bo ostatnio miałam okazję przeczytać kilka w tym stylu. Trochę się boję tego smutnego zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja oglądałam film więc po książkę już raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię film, więc na pewno kiedyś sięgnę też po książkę, żeby sprawdzić, jak spodoba mi się ta historia w wersji pisanej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja oglądałam film i nie wywarł na mnie ogromnego wrażenia

    OdpowiedzUsuń
  8. Co jakiś czas o niej słyszę i zawsze zapominam dodać ją na listę do przeczytania, tym razem zapisałam :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja. Bardzo mnie zachęciłaś, bo z tego co zrozumiałam z twojej recenzji, to jednak w tej książce jest coś głębokiego. Bardzo mnie ciekawi ta pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od długiego czasu słyszę o tej książce i ciągle planuję ją przeczytać, ale strasznie nie lubię, gdy bohaterzy są rozdzielani i dzieją się z nimi rzeczy typu "Love Rosie", więc ciągle się waham.
    Ale recenzja świetna, pozdrawiam! :)
    https://sunreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ehh,,, czasem się zdarza, że nasze oczekiwania są nieco wyższe ;) czytałam wiele rożnych opinii o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją ale jeszcze jakoś nie przemówiła do mnie :) Może pora przemówić do niej?

    OdpowiedzUsuń
  13. PozdrawiamFajna recenzja :) Nie do końca moje klimaty, ale ewidentnie coś, co nada się na prezent dla pewnej bliskiej mi osoby :)

    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka wydaje mi się ciekawa, ale powiem szczerze, że nie do końca przypadł mi do gustu główny bohater, nie trawię takich facetów ;) Jestem pewna, że strasznie bym się męczyła i denerwowała przy czytaniu takiej książki.
    Na Twojego bloga trafiłam pierwszy raz i muszę przyznać, że jest bardzo estetyczny i do tego robisz bardzo ładne zdjęcia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Film jest świetny, książki nie tykałam, bo dla mnie to takie romansidło i co z tego, że czytam takich książek mnóstwo to jakoś nie zafascynowałam się nią. Póki co film mi wystarczy.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak do tej pory udało mi się jedynie oglądnąć film. Niezbyt w moich klimatach, jednak może w przyszłości dam szansę książce.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytając książki żyjemy podwójnie , Blogger