(29) TA DZIEWCZYNA. COLLEEN HOOVER

Ostatnia i niestety najgorsza część trylogii ''Pułapka uczuć'' opowiadająca o dwójce nastolatków, którzy na drodze ku wspólnej przyszłości spotykają wiele przeszkód i przeciwności. Chociaż autorka rozczarowała mnie tą pozycją, to nie zniechęciła do tego, abym dalej poznawała jej twórczość. 


TA DZIEWCZYNA
This girl
Colleen Hoover
cykl: Pułapka uczuć (tom 3)

Will i Lake po złożeniu przysięgi małżeńskiej wyjeżdżają na swój upragniony miesiąc miodowy, podczas którego rozpamiętują i wspominają nie tylko najszczęśliwsze, ale i najboleśniejsze momenty z ich wspólnej przeszłości. Lake wraz ze swoim nowo poślubionym mężem cofa się kilka lat wstecz, do samego początku, kiedy po raz pierwszy się zobaczyli na jej podjeździe po przeprowadzce do nowego domu. Pragnie usłyszeć tę historię powtórnie, tym razem z ust swojego ukochanego i chociaż wie, że sprawi jej to więcej smutku niż radości, nie rezygnuje z tego zamierzenia. Teraz kiedy ma przy sobie Willa, i kiedy wie, że ich szczęściu nic nie zagraża nie boi się stawić czoła demonom z przeszłości.


Nie mam pojęcie, jak to się dzieję, że ktoś może uważać swoje życie za jałową dolinę, w której nie spotka go już nic dobrego, a chwilę później w ułamku sekundy pojawia się ktoś inny i zmienia wszystko jednym uśmiechem.


Czasem gdy coś bardzo nam smakuje, ale zdecydowanie to przedawkujemy, to później możemy podchodzić do tego z rezerwą, a nawet z obrzydzeniem. Bardzo podobne odczucia mam z ostatnią częścią trylogii ''Ta dziewczyna''. Pomimo tego, że pokochałam bohaterów, to w tej książce wprost nie mogłam już ich znieść i nagle wszystko to, co w nich uwielbiałam, zaczęło mnie irytować i drażnić. Szczerze mówiąc, tylko czekałam na to, aż dotrwam do ostatniej kartki i gdyby nie to, że byłam ciekawa zakończenia, nie dotrwałabym nawet do połowy. Aż wstyd mówić, ile razy odkładałam na bok książkę z westchnieniem zażenowania. Potem jednak zbierałam siły na powrót do niej i powoli, powolutku brnęłam do przodu. 


Cały wszechświat po prostu nadal istnieje, jakby się nic nie stało, nie bacząc na to, że całe życie jednego człowieka nagle stanęło w miejscu.


Każda kolejna strona była dla mnie katorgą i wciąż się zastanawiam, jaki cel miała Colleen Hoover w tym, aby skopiować całą pierwszą część trylogii i wsadzić ją do ostatniej, z tą różnicą, że podmieniła tylko narratorów. ''Ta dziewczyna'' to 80 procent ''pułapki uczuć'' i 20 procent nowej historii, niestety mało ciekawej i barwnej gdyż bohaterzy przebywają w jednym miejscu i jedyną rzeczą, wnoszącą jakiś powiew świeżości jest ich krótka rozmowa w teraźniejszości podczas której komentują sytuacje z przeszłości. Fakt faktem pojawia się kilka nieznanych nam dotychczas historii z życia Willa, ale niestety jest ich tak mało, że właściwie niczego one nie wnoszą. Myślę, że jeśli autorka koniecznie chciała ze swojej książki uczynić sentymentalną historię, to bardziej mogła skupić się na przeszłości Willa, zanim poznał Lake. Bardziej ciekawił by mnie już rozbudowany wątek o jego byłej dziewczynie - Vaughn, niż powtórka zdarzeń, które już przecież znałam. 


Miłość i nienawiść mimo swojej przeciwstawnej natury, są uczuciami wypływającymi z namiętności.


Spodziewałam się czegoś zupełnie innego po ostatnim tomie tej trylogii. Nie sądziłam, że w dużym stopniu zatrze ona moje miłe wspomnienia związane z wcześniejszymi tomami, i że jedyne czego będę chciała to jak najszybciej zakończyć cykl i już więcej do niego nie wracać. Myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem było by stworzenie przez autorkę całkiem innej historii, nowej i świeżej, może po upływie kilku lat od ślubu Lake i Willa, tymczasem dostajemy powtórkę ''Pułapki uczuć'' w bardzo słabym wydaniu. Zdecydowanie uważam, że ''Ta dziewczyna'' jest zupełnie niepotrzebnym tomem, który nie powinien powstać. Tak jak ''Pułapka uczuć'' i ''Nieprzekraczalna granica'' zdobyły moje serce, tak ''Ta dziewczyna'' sprawiła, że zaczęłam wątpić w całość. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że cała ta historia jest naciągana i mało autentyczna, a taka szczera i płomienna miłość jak pomiędzy Willem a Layken jest po prostu mało realna. 

6 komentarzy:

  1. Mnie już pierwsza część trochę rozczarowała i jakoś tak zwlekam z kolejnymi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne zdanie o tej książce. Dla mnie to taki odgrzewany kotlet. Powieść napisana na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi przykro, że lektura była dla Ciebie katorgą. W niektórych przypadkach lubię, gdy historia opowiedziana jest z tej drugiej perspektywy, bo to rzeczywiście wnosi coś nowego i ciekawego... Ale wydaje mi się, że to nie jest ten przypadek.

    Pozdrawiam
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka jest po prostu niepotrzebna :( Uhhh... Serio. Masakra jakaś. Mi już druga część się nie podobała, a ta to wrrr...

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, co masz na myśli. Czasem pierwszy tom serii całkiem mi się podoba, jednak w miarę brnięcia w kolejne części ochota na czytanie mi przechodzi i nawet początkowe pozytywne odczucia ciężko już pamiętać. Jeśli chodzi o Colleen Hoover, to czytałam do tej pory dwie jej książki - Hopeless i Ugly Love - i były moim tzw. Guilty Pleasure. Nigdy jakoś nie miałam wielkiej ochoty na serię, do której należy Ta dziewczyna. Może słusznie... ;)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopiero niedawno zabrałam się za książki Hoover i mam wrażenie, że ma książki zarówno cudowne jak i takie no, przeciętne, zwykłe. Zobaczymy co będę myśleć jak przeczytam ich więcej.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytając Książki Żyjemy Podwójnie , Blogger