(31) PRAWO MOJŻESZA. AMY HARMON

(31) PRAWO MOJŻESZA. AMY HARMON

''Prawo Mojżesza'' to książka, która już od pierwszej strony zdobyła moje serce. Dowiedziałam się o niej dzięki recenzjom u innych blogerek i moją uwagę przyciągnęła przede wszystkim piękną oprawą graficzną. Kiedy zatem całkiem przypadkowo trafiła ona w moje ręce nie mogłam doczekać się aby poznać historię Mojżesza i Georgii!


PRAWO MOJŻESZA
The Law of Moses
Amy Harmon
cykl: Prawo Mojżesza  (tom 1)

Mojżesz już od urodzenia jest przez wszystkich odrzucany, pogardzany i lekceważony. Budzi postrach swoim osobliwym i ekscentrycznym zachowaniem, egzotyczną, ciemną urodą jak i niezrozumiałym, acz zachwycającym talentem, przez co dorasta w samotności i sieroctwie. Odgradza się od świata barierą nie pozwalając sobie na żadne uczucia, emocje, przywiązania i słabości. Jako dziecko cracku ma ze sobą poważne kłopoty; jest pogubiony, niespokojny, wyalienowany i wciąż nieobecny. Jedyną osobą, która ma na niego jakikolwiek wpływ jest jego babka, mieszkająca w Levan, która wkrótce postanawia się nim zaopiekować. W małym górskim miasteczku surowe zasady Mojżesza zostają poddane nieoczekiwanie ciężej próbie. Poznaje tam Georgię, wesołą i upartą młodą dziewczynę, która za cel obiera sobie zburzenie jego wszystkich murów, wytrwale budowanych od najmłodszych lat i dostanie się do jego wulkanicznego, burzliwego i nieprzeniknionego wnętrza. Nie tylko po to aby odkryć jego skrywany przed światem mroczny sekret...

Tej książce nie można zdecydowanie odmówić niesamowitego klimatu, przyciągającego i magnetycznego, lecz jednocześnie odpychającego, mrocznego i zagadkowego. Akcja dzieje się w niezwykle uroczej i przytulnej małej miejscowości, pełnej wzgórz, pól i pastwisk. upstrzonej gdzieniegdzie górami i lasami. To tutaj właśnie trafia samotny Mojżesz, po długiej i tułaczej podróży przez życie i wydaje się, że w Levan znajdzie miejsce, w którym będzie mógł w końcu zapuścić korzenie. Mojżesz jest bohaterem, w okół którego unosi się szczególna aura tajemniczości, odrębności, specyficzności. To bohater, który swoją osobowością przesłania wszystkie inne i sprawia, że chcąc nie chcąc cała akcja skupia się wyłącznie na nim. Jest zupełną perełką tej książki, kimś kto wzbudza wiele kontrowersji, kimś kto cały czas zaskakuje i zdumiewa.


- Czego ty chcesz, Georgio? Myślałem, że już ze mną skończyłaś.
Aj. No proszę. Przebłysk gniewu. Krótki, ulotny. Ale był. Upajałam się nim. […]
- Kochasz mnie, Mojżeszu?
- Nie. - Jego odpowiedź była natychmiastowa. Buntownicza.
Ale mimo tego wstał i ruszył w moją stronę.


Georgia to pogodna, bezpośrednia i bardzo pewna siebie młoda dziewczyna, dorastająca na farmie w Levan, absolutnie szczęśliwa i spełniona pośród kochających rodziców i znajomych. Kiedy jej ojciec zatrudnia do pracy na farmie introwertycznego Mojżesza, bez cienia radości, a nawet z nutką złości i zażenowania znosi jego niepokojące towarzystwo. Szybko sobie jednak uświadamia, że dotychczasowy spokój i beztroska w jej życiu to czas przeszły. Pomiędzy bohaterami powoli zaczyna rodzić się uczucie, jednak wątek miłosny zarysowany w tej powieści jest bardzo starannie wyważony, i subtelnie przedstawiony co sprawia, że nie wzbudza on irytacji i zniesmaczenia. Mojżesz twardy niczym skała, pozostaje niewzruszony i obojętny na uczucie, jakim zaczyna go darzyć Georgia...


Świadomość, że nie cierpisz samotnie, przynosi ulgę. Smutne, ale prawdziwe.


''Prawo Mojżesza'' podzielone jest na dwie części zatytułowane ''PRZED'' i ''PO''. ''Przed'' to dział, który skupia się przede wszystkim na przedstawieniu bohaterów i zarysowaniu głównego wątku. Ukazuje pierwsze chwile przystosowywania się Mojżesza w nowym miejscu, jego trudną i zagmatwaną relację z Georgią, ale także i niezwykłą więź z babcią, która zdaje się doskonale rozumieć jego problemy. 'PO'' to część druga powieści, która ukazuje losy bohaterów dopiero po upływie 7 lat. Przepełniona jest nieukojonym bólem, cierpieniem i stratą. Intensywność emocji i doznań, rozpacz, poczucie winy, desperacja i bezsilność. Spotykamy odmienionych bohaterów; dojrzałych i odpowiedzialnych ludzi, zupełnie pozbawionych złudzeń i marzeń lecz wciąż przepełnionych nadzieją...


Nie jesteśmy w stanie uciec od nas samych, Tag. Tu, tam, na drugim końcu świata czy w psychiatryku w Salt Lake City ja jestem Mojżeszem, a ty Tagiem. I to nigdy się nie zmieni. Więc albo rozwiążemy swoje problemy tu, albo tam. Ale i tak będziemy musieli je rozwiązać. Śmierć tego nie zmieni.


''Prawo Mojżesza'' to nieszczęśliwa historia, pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. Z każdej kartki wyziera mnóstwo emocji, akcja trzyma w napięciu do końca i nie pozwala odłożyć książki na bok. Bohaterowie zadziwiają swoją siłą i determinacją w akceptowaniu rzeczywistości i układaniu wszystkiego od nowa, od początku. Chociaż po zakończeniu spodziewałam się czegoś całkiem innego i troszeczkę się rozczarowałam, to i tak jestem przekonana że owa książka okaże się dla wszystkich wrażliwych dusz cudowną, słodko-gorzką niespodzianką.

(30) JEDEN DZIEŃ. DAVID NICHOLLS

Ta książka ''chodziła już za mną'' od długiego czasu, jednak dopiero niedawno udało mi się ją przeczytać. Jest to historia dwójki przyjaciół, którzy darzą się niezwykłymi uczuciami, ale życie stale ich rozłącza, nie pozwalając być razem. Podobny wątek przyjaźni damsko-męskiej spotykamy również w powieści Cecelii Ahern ''Love, Rosie'', jednak każda z tych książek jest na swój sposób inna i wyjątkowa, dlatego warto dać szansę im obu.

JEDEN DZIEŃ
One day
David Nicholls

15 lipca 1988. Emma i Dexter spotykają się podczas ceremonii zakończenia studiów i zamierzają spędzić ze sobą nadchodzącą noc. Jutro każde z nich pójdzie własną drogą, przekonane o tym, że nie jest im pisana wspólna przyszłość. I ona i on mają plany, które pragną zrealizować. Młodzi absolwenci, z głowami pełnymi pomysłów i marzeń, z wielkimi nadziejami i perspektywami. Jak potoczy się życie tych dwojga ludzi, którzy chociaż zawsze od siebie z dala, będą zawsze do siebie powracać myślami? Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I każdego następnego roku?

Bohaterów poznajemy w momencie kiedy mają 23 lata i są pełnymi energii i zapału młodymi ludźmi. Po szalonej imprezie, lądują razem w łóżku, chociaż nigdy wcześniej ze sobą nie rozmawiali. Zamiast jednak uprawiać dziki seks, rozmawiają do świtu o planach na przyszłość, co jest niewątpliwie początkiem ich późniejszej, wieloletniej przyjaźni. Spotykamy ich później tego samego dnia, każdego roku, bez wyjątku przez 20 lat; za każdym razem w innej sytuacji, z innymi problemami, radościami, myślami, emocjami, partnerami. Dzięki temu zabiegowi, możemy przypatrywać się ich życiu z perspektywy kilkunastu lat, doszukiwać się przemian jakie w nich zachodzą, obserwować wzloty i upadki.


Możesz przeżyć całe życie, nie dostrzegając, że to, czego szukasz jest tuż przed Tobą.


Emma i Dex to dwa różne światy, dwie różne osobowości, w niczym do siebie niepodobne, a jednak bardzo sobie bliskie. Emma, zakompleksiona, zagubiona i niepewna przyszłości, wciąż wobec siebie krytyczna, pragnie zostać pisarką i zmieniać świat. Dexter, zapatrzony w siebie egoista, miłośnik luksusu, kobiet, sexu i alkoholu, marzy o karierze telewizyjnej. Nie dla niego ustatkowane życie u boku jednej kobiety z gromadką dzieci. Dla niego życie polega wyłącznie na zabawie i przyjemnościach. Obydwoje nie wiedzą jednak, co gotuje dla nich przyszłość. Ich ścieżki nie będą usłane różami, często będą ponure i przygnębiające, naznaczone porażkami i problemami, na szczęście zawsze będą mieli siebie. Bo od tego są przecież najlepsi przyjaciele - aby wyciągali nas na powierzchnię.


- Emma, zamieszkasz ze mną?
- Wreszcie! - mamrocze ona. - Dexter, żyłam dla tej chwili.
- A więc tak?
- Zastanowię się.


Chociaż stanowili by doskonałą i bardzo dobraną parą, stale ich coś od siebie odpycha, pomimo tego, że darzą się niezwykłymi uczuciami, a ich relacja często zakrawa o coś więcej niż przyjaźń. Dają się jednak porwać wirowi życia, biegną naprzód wraz ze wskazówkami zegara, nie oglądając się za siebie i porzucając wszelakie sentymenty. I chociaż piszą do siebie listy, wysyłają pocztówki, rozmawiają przez telefon a czasem i spotykają, nigdy nie myślą o tym, żeby być razem. Może jest to spowodowane wzajemnym niezrozumieniem potrzeb, może irracjonalnym lękiem przed odrzuceniem, a może po prostu żadne z nich nie chce swoimi wyznaniami zniszczyć tego pięknego, wyjątkowego przywiązania.


Podoba mi się moje życie takie, jakie jest. Nie chcę być postrzegana przez pryzmat posiadania lub nieposiadania faceta.


Akcja powieści toczy się powoli, bez przyspieszenia, co momentami może nużyć, tym bardziej, że książka do krótkich nie należy. Kilka razy miałam wrażenie, że utknęłam w miejscu i nigdy nie uda mi się dotrwać do końca. Poza tym całość fabuły jakoś do mnie nie przemawiała, czegoś stale mi w niej brakowało, a bohaterzy chociaż swoimi ciętymi ripostami, żartami i wzajemnymi docinkami nie raz doprowadzali mnie do łez, to jednak nie wywoływali we mnie emocji, częściej nawet irytowali i drażnili jak np. Dexter swoim okropnym nałogiem i przekonaniem, że jest Bogiem i władcą świata. Jednak im bardziej posuwałam się w głąb książki tym bardziej moje zdanie ulegało zmianie. Teraz po przeczytaniu całej mogą szczerze powiedzieć, że jest to poważna, głęboka powieść, która w odpowiednim momencie wstrząsa i zmusza czytelnika do refleksji nad własnym życiem. ''Jeden dzień'' to bardzo wzruszająca i autentyczna historia, która nie kończy się happy endem, jak można by przypuszczać.
(29) TA DZIEWCZYNA. COLLEEN HOOVER

(29) TA DZIEWCZYNA. COLLEEN HOOVER

Ostatnia i niestety najgorsza część trylogii ''Pułapka uczuć'' opowiadająca o dwójce nastolatków, którzy na drodze ku wspólnej przyszłości spotykają wiele przeszkód i przeciwności. Chociaż autorka rozczarowała mnie tą pozycją, to nie zniechęciła do tego, abym dalej poznawała jej twórczość. 


TA DZIEWCZYNA
This girl
Colleen Hoover
cykl: Pułapka uczuć (tom 3)

Will i Lake po złożeniu przysięgi małżeńskiej wyjeżdżają na swój upragniony miesiąc miodowy, podczas którego rozpamiętują i wspominają nie tylko najszczęśliwsze, ale i najboleśniejsze momenty z ich wspólnej przeszłości. Lake wraz ze swoim nowo poślubionym mężem cofa się kilka lat wstecz, do samego początku, kiedy po raz pierwszy się zobaczyli na jej podjeździe po przeprowadzce do nowego domu. Pragnie usłyszeć tę historię powtórnie, tym razem z ust swojego ukochanego i chociaż wie, że sprawi jej to więcej smutku niż radości, nie rezygnuje z tego zamierzenia. Teraz kiedy ma przy sobie Willa, i kiedy wie, że ich szczęściu nic nie zagraża nie boi się stawić czoła demonom z przeszłości.


Nie mam pojęcie, jak to się dzieję, że ktoś może uważać swoje życie za jałową dolinę, w której nie spotka go już nic dobrego, a chwilę później w ułamku sekundy pojawia się ktoś inny i zmienia wszystko jednym uśmiechem.


Czasem gdy coś bardzo nam smakuje, ale zdecydowanie to przedawkujemy, to później możemy podchodzić do tego z rezerwą, a nawet z obrzydzeniem. Bardzo podobne odczucia mam z ostatnią częścią trylogii ''Ta dziewczyna''. Pomimo tego, że pokochałam bohaterów, to w tej książce wprost nie mogłam już ich znieść i nagle wszystko to, co w nich uwielbiałam, zaczęło mnie irytować i drażnić. Szczerze mówiąc, tylko czekałam na to, aż dotrwam do ostatniej kartki i gdyby nie to, że byłam ciekawa zakończenia, nie dotrwałabym nawet do połowy. Aż wstyd mówić, ile razy odkładałam na bok książkę z westchnieniem zażenowania. Potem jednak zbierałam siły na powrót do niej i powoli, powolutku brnęłam do przodu. 


Cały wszechświat po prostu nadal istnieje, jakby się nic nie stało, nie bacząc na to, że całe życie jednego człowieka nagle stanęło w miejscu.


Każda kolejna strona była dla mnie katorgą i wciąż się zastanawiam, jaki cel miała Colleen Hoover w tym, aby skopiować całą pierwszą część trylogii i wsadzić ją do ostatniej, z tą różnicą, że podmieniła tylko narratorów. ''Ta dziewczyna'' to 80 procent ''pułapki uczuć'' i 20 procent nowej historii, niestety mało ciekawej i barwnej gdyż bohaterzy przebywają w jednym miejscu i jedyną rzeczą, wnoszącą jakiś powiew świeżości jest ich krótka rozmowa w teraźniejszości podczas której komentują sytuacje z przeszłości. Fakt faktem pojawia się kilka nieznanych nam dotychczas historii z życia Willa, ale niestety jest ich tak mało, że właściwie niczego one nie wnoszą. Myślę, że jeśli autorka koniecznie chciała ze swojej książki uczynić sentymentalną historię, to bardziej mogła skupić się na przeszłości Willa, zanim poznał Lake. Bardziej ciekawił by mnie już rozbudowany wątek o jego byłej dziewczynie - Vaughn, niż powtórka zdarzeń, które już przecież znałam. 


Miłość i nienawiść mimo swojej przeciwstawnej natury, są uczuciami wypływającymi z namiętności.


Spodziewałam się czegoś zupełnie innego po ostatnim tomie tej trylogii. Nie sądziłam, że w dużym stopniu zatrze ona moje miłe wspomnienia związane z wcześniejszymi tomami, i że jedyne czego będę chciała to jak najszybciej zakończyć cykl i już więcej do niego nie wracać. Myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem było by stworzenie przez autorkę całkiem innej historii, nowej i świeżej, może po upływie kilku lat od ślubu Lake i Willa, tymczasem dostajemy powtórkę ''Pułapki uczuć'' w bardzo słabym wydaniu. Zdecydowanie uważam, że ''Ta dziewczyna'' jest zupełnie niepotrzebnym tomem, który nie powinien powstać. Tak jak ''Pułapka uczuć'' i ''Nieprzekraczalna granica'' zdobyły moje serce, tak ''Ta dziewczyna'' sprawiła, że zaczęłam wątpić w całość. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że cała ta historia jest naciągana i mało autentyczna, a taka szczera i płomienna miłość jak pomiędzy Willem a Layken jest po prostu mało realna. 
(28) NIEPRZEKRACZALNA GRANICA. COLLEEN HOOVER

(28) NIEPRZEKRACZALNA GRANICA. COLLEEN HOOVER

''Nieprzekraczalna granica'' to tom II trylogii ''Pułapka uczuć''. Muszę przyznać, że spełniła ona moje oczekiwania i chociaż na początku obawiałam się, że kontynuacja może być nieco gorsza od części pierwszej, to jednak okazało się zupełnie inaczej. Historia Lake i Willa znowu mnie urzekła! 


NIEPRZEKRACZALNA GRANICA
Point of Retreat
Colleen Hoover
Cykl: Pułapka uczuć tom (2)

Przeszłość Lake i Willa nie należała do najłatwiejszych a droga do wspólnej przyszłości z pewnością nie była usłana różami. Chociaż oboje stali się sierotami w młodym wieku i na ich barki spadło mnóstwo trudności w tym odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo wciąż starają się odnajdywać pozytywne strony życia i nie poddawać się, nawet jeżeli los nadal nie szczędzi kłopotów. Ze wszystkich sił starają się być dla siebie wzajemnie podporą i pomocą, uzupełniają się w roli przybranych rodziców i wspierają w trudnych chwilach. Ich związek rozpada się jednak kiedy na drodze Willa pojawia się jego dawna, licealna miłość - Vaughn. Chłopak zaczyna utrzymywać z nią kontakt w tajemnicy przed swoją dziewczyną, co szybko prowadzi do katastrofy. Czy uda mu się naprawić to, co zniszczył i odzyskać miłość Lake?

Pierwszym tom trylogii opowiedziany jest z perspektywy Layken, w drugim jednak sytuacja się odwraca i to Will staje się narratorem powieści. Nie dzieje się tak jednak przypadkiem. Chłopak jest prowodyrem całej historii, to właśnie jego działania i czyny najbardziej wpływają na przebieg całej akcji. W ''Nieprzekraczalnej granicy'' mamy możliwość ''wejść'' w umysł Willa, poznać jego myśli i zamiary, więc tym razem możemy oceniać go nie tylko z punktu widzenia Lake. Ona tymczasem jest tajemniczą, nieprzeniknioną postacią, do której uczuć nie mamy dostępu, jednak jej zachowania są przedstawione w tak ekspresyjny i wyrazisty sposób, że nie trudno się domyślić targających nią emocji. 


Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, których nie planujemy. Wszystko, co możesz teraz zrobić, to pogodzić się z tym i zacząć układać nowy plan.


Hoover w kontynuacji nie zapomina także o swoich najmłodszych bohaterach - Kelu i Clauderze, czyli braciach głównych bohaterów. Autorka ''nie spycha'' ich na margines tylko ze względu na wiek, a raczej poświęca im w swojej historii bardzo wiele uwagi, dlatego często mamy okazję przysłuchiwać się przyziemnym problemom typowym dla jedenastolatków, co z kolei wprowadza do książki bardzo rodzinną i ciepłą atmosferę. Kel i Clauder tworzą osobliwy, niepowtarzalny duet, a wszystkie momenty z ich udziałem są naprawdę urocze i przezabawne. W tym tomie pojawiają się też nowi bohaterowie, w tym mała Kirsten, dziewczynka, która szokuje swoją nietuzinkową osobowością oraz jej matka Sherry, kobieta, która odgrywa znaczącą rolę w życiu Willa i Lake. 


Miłość jest najpiękniejszą rzeczą na świecie. Niestety, jest także jedną z tych, które najtrudniej utrzymać, i jedną z tych, które najłatwiej utracić.


Hoover w swoje typowo młodzieżowe romanse zręcznie wplata również inne tematy, zwykle bardzo poważne, co czyni z książek wartościowe i pouczające lektury z przesłaniem.W ''Nieprzekraczalnej granicy'' zaskakuje czytelników w najmniej spodziewanym momencie, i robi to w taki sposób, że nie sposób przeklinać niesprawiedliwości losu. Wydaje się, że bohaterowie trylogii wystarczająco zostali przez życie obdarzeni bólem i cierpieniem, tymczasem okazuje się, że może być jeszcze gorzej! Hoover porusza także temat prześladowań i przemocy psychicznej w szkole na przykładzie młodszych bohaterów. Jest to bardzo poważny problem, z którym styka się ogrom dzieci i nastolatków w szkołach na całym świecie. Cieszę się, że autorka poruszyła ten temat w taki sposób, że wskazała jednocześnie jedno z możliwych rozwiązań wyjścia z tej sytuacji. 


Źródłem siły nie są możliwości fizyczne. Jest nią niezłomna wola.


Ku mojej wielkiej radości w książce znowu pojawił się slam, a w raz z nim kolejne wiersze bohaterów przepełnione uczuciami. Jeżeli ktoś mnie spyta co lubię w tej książce najbardziej, to odpowiem, że poezję. A przecież, ja wcale za nie przepadam za poezją! Powieść zawiera w sobie także mnóstwo cennych sentencji i cytatów, które zapadają w pamięć. ''Nieprzekraczalna granica'' niczym nie ustępuje ''Pułapce uczuć'' ciężko jednak stwierdzić, która z części jest lepsza. Dla mnie obie są nieporównywalnie dobre.
Copyright © 2014 Czytając Książki Żyjemy Podwójnie , Blogger