(31) PRAWO MOJŻESZA. AMY HARMON

(31) PRAWO MOJŻESZA. AMY HARMON

''Prawo Mojżesza'' to książka, która już od pierwszej strony zdobyła moje serce. Dowiedziałam się o niej dzięki recenzjom u innych blogerek i moją uwagę przyciągnęła przede wszystkim piękną oprawą graficzną. Kiedy zatem całkiem przypadkowo trafiła ona w moje ręce nie mogłam doczekać się aby poznać historię Mojżesza i Georgii!



Autor: Amy Harmon
Tytuł: Prawo Mojżesza
Tytuł oryginału: The Law of Moses
Cykl: Prawo Mojżesza (tom I)
Tłumaczenie: Marcin Machnik
Liczba stron: 360
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Editio
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans

Mojżesz już od urodzenia jest przez wszystkich odrzucany, pogardzany i lekceważony. Budzi postrach swoim osobliwym i ekscentrycznym zachowaniem, egzotyczną, ciemną urodą jak i niezrozumiałym, acz zachwycającym talentem, przez co dorasta w samotności i sieroctwie. Odgradza się od świata barierą nie pozwalając sobie na żadne uczucia, emocje, przywiązania i słabości. Jako dziecko cracku ma ze sobą poważne kłopoty; jest pogubiony, niespokojny, wyalienowany i wciąż nieobecny. Jedyną osobą, która ma na niego jakikolwiek wpływ jest jego babka, mieszkająca w Levan, która wkrótce postanawia się nim zaopiekować. W małym górskim miasteczku surowe zasady Mojżesza zostają poddane nieoczekiwanie ciężej próbie. Poznaje tam Georgię, wesołą i upartą młodą dziewczynę, która za cel obiera sobie zburzenie jego wszystkich murów, wytrwale budowanych od najmłodszych lat i dostanie się do jego wulkanicznego, burzliwego i nieprzeniknionego wnętrza. Nie tylko po to aby odkryć jego skrywany przed światem mroczny sekret...

Tej książce nie można zdecydowanie odmówić niesamowitego klimatu, przyciągającego i magnetycznego, lecz jednocześnie odpychającego, mrocznego i zagadkowego. Akcja dzieje się w niezwykle uroczej i przytulnej małej miejscowości, pełnej wzgórz, pól i pastwisk. upstrzonej gdzieniegdzie górami i lasami. To tutaj właśnie trafia samotny Mojżesz, po długiej i tułaczej podróży przez życie i wydaje się, że w Levan znajdzie miejsce, w którym będzie mógł w końcu zapuścić korzenie. Mojżesz jest bohaterem, w okół którego unosi się szczególna aura tajemniczości, odrębności, specyficzności. To bohater, który swoją osobowością przesłania wszystkie inne i sprawia, że chcąc nie chcąc cała akcja skupia się wyłącznie na nim. Jest zupełną perełką tej książki, kimś kto wzbudza wiele kontrowersji, kimś kto cały czas zaskakuje i zdumiewa.






- Czego ty chcesz, Georgio? Myślałem, że już ze mną skończyłaś.
Aj. No proszę. Przebłysk gniewu. Krótki, ulotny. Ale był. Upajałam się nim. […]
- Kochasz mnie, Mojżeszu?
- Nie. - Jego odpowiedź była natychmiastowa. Buntownicza.
Ale mimo tego wstał i ruszył w moją stronę.
Georgia to pogodna, bezpośrednia i bardzo pewna siebie młoda dziewczyna, dorastająca na farmie w Levan, absolutnie szczęśliwa i spełniona pośród kochających rodziców i znajomych. Kiedy jej ojciec zatrudnia do pracy na farmie introwertycznego Mojżesza, bez cienia radości, a nawet z nutką złości i zażenowania znosi jego niepokojące towarzystwo. Szybko sobie jednak uświadamia, że dotychczasowy spokój i beztroska w jej życiu to czas przeszły. Pomiędzy bohaterami powoli zaczyna rodzić się uczucie, jednak wątek miłosny zarysowany w tej powieści jest bardzo starannie wyważony, i subtelnie przedstawiony co sprawia, że nie wzbudza on irytacji i zniesmaczenia. Mojżesz twardy niczym skała, pozostaje niewzruszony i obojętny na uczucie, jakim zaczyna go darzyć Georgia...

Świadomość, że nie cierpisz samotnie, przynosi ulgę. Smutne, ale prawdziwe.
''Prawo Mojżesza'' podzielone jest na dwie części zatytułowane ''PRZED'' i ''PO''. ''Przed'' to dział, który skupia się przede wszystkim na przedstawieniu bohaterów i zarysowaniu głównego wątku. Ukazuje pierwsze chwile przystosowywania się Mojżesza w nowym miejscu, jego trudną i zagmatwaną relację z Georgią, ale także i niezwykłą więź z babcią, która zdaje się doskonale rozumieć jego problemy. 'PO'' to część druga powieści, która ukazuje losy bohaterów dopiero po upływie 7 lat. Przepełniona jest nieukojonym bólem, cierpieniem i stratą. Intensywność emocji i doznań, rozpacz, poczucie winy, desperacja i bezsilność. Spotykamy odmienionych bohaterów; dojrzałych i odpowiedzialnych ludzi, zupełnie pozbawionych złudzeń i marzeń lecz wciąż przepełnionych nadzieją...




Nie jesteśmy w stanie uciec od nas samych, Tag. Tu, tam, na drugim końcu świata czy w psychiatryku w Salt Lake City ja jestem Mojżeszem, a ty Tagiem. I to nigdy się nie zmieni. Więc albo rozwiążemy swoje problemy tu, albo tam. Ale i tak będziemy musieli je rozwiązać. Śmierć tego nie zmieni.

''Prawo Mojżesza'' to nieszczęśliwa historia, pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. Z każdej kartki wyziera mnóstwo emocji, akcja trzyma w napięciu do końca i nie pozwala odłożyć książki na bok. Bohaterowie zadziwiają swoją siłą i determinacją w akceptowaniu rzeczywistości i układaniu wszystkiego od nowa, od początku. Chociaż po zakończeniu spodziewałam się czegoś całkiem innego i troszeczkę się rozczarowałam, to i tak jestem przekonana że owa książka okaże się dla wszystkich wrażliwych dusz cudowną, słodko-gorzką niespodzianką.
(30) JEDEN DZIEŃ. DAVID NICHOLLS

(30) JEDEN DZIEŃ. DAVID NICHOLLS

Ta książka ''chodziła już za mną'' od długiego czasu, jednak dopiero niedawno udało mi się ją przeczytać. Jest to historia dwójki przyjaciół, którzy darzą się niezwykłymi uczuciami, ale życie stale ich rozłącza, nie pozwalając być razem. Podobny wątek przyjaźni damsko-męskiej spotykamy również w powieści Cecelii Ahern ''Love, Rosie'', jednak każda z tych książek jest na swój sposób inna i wyjątkowa, dlatego warto dać szansę im obu.


Autor: David Nicholls
Tytuł: Jeden dzień
Tytuł oryginału: One day
Tłumaczenie: Małgorzata Miłosz
Liczba stron: 460
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Świat książki 
Kategoria: Literatura współczesna

15 lipca 1988. Emma i Dexter spotykają się podczas ceremonii zakończenia studiów i zamierzają spędzić ze sobą nadchodzącą noc. Jutro każde z nich pójdzie własną drogą, przekonane o tym, że nie jest im pisana wspólna przyszłość. I ona i on mają plany, które pragną zrealizować. Młodzi absolwenci, z głowami pełnymi pomysłów i marzeń, z wielkimi nadziejami i perspektywami. Jak potoczy się życie tych dwojga ludzi, którzy chociaż zawsze od siebie z dala, będą zawsze do siebie powracać myślami? Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I każdego następnego roku?

Bohaterów poznajemy w momencie kiedy mają 23 lata i są pełnymi energii i zapału młodymi ludźmi. Po szalonej imprezie, lądują razem w łóżku, chociaż nigdy wcześniej ze sobą nie rozmawiali. Zamiast jednak uprawiać dziki seks, rozmawiają do świtu o planach na przyszłość, co jest niewątpliwie początkiem ich późniejszej, wieloletniej przyjaźni. Spotykamy ich później tego samego dnia, każdego roku, bez wyjątku przez 20 lat; za każdym razem w innej sytuacji, z innymi problemami, radościami, myślami, emocjami, partnerami. Dzięki temu zabiegowi, możemy przypatrywać się ich życiu z perspektywy kilkunastu lat, doszukiwać się przemian jakie w nich zachodzą, obserwować wzloty i upadki. 

Możesz przeżyć całe życie, nie dostrzegając, że to, czego szukasz jest tuż przed Tobą.

Emma i Dex to dwa różne światy, dwie różne osobowości, w niczym do siebie niepodobne, a jednak bardzo sobie bliskie. Emma, zakompleksiona, zagubiona i niepewna przyszłości, wciąż wobec siebie krytyczna, pragnie zostać pisarką i zmieniać świat. Dexter, zapatrzony w siebie egoista, miłośnik luksusu, kobiet, sexu i alkoholu, marzy o karierze telewizyjnej. Nie dla niego ustatkowane życie u boku jednej kobiety z gromadką dzieci. Dla niego życie polega wyłącznie na zabawie i przyjemnościach. Obydwoje nie wiedzą jednak, co gotuje dla nich przyszłość. Ich ścieżki nie będą usłane różami, często będą ponure i przygnębiające, naznaczone porażkami i problemami, na szczęście zawsze będą mieli siebie. Bo od tego są przecież najlepsi przyjaciele - aby wyciągali nas na powierzchnię.

- Emma, zamieszkasz ze mną?
- Wreszcie! - mamrocze ona. - Dexter, żyłam dla tej chwili.
- A więc tak?
- Zastanowię się.

Chociaż stanowili by doskonałą i bardzo dobraną parą, stale ich coś od siebie odpycha, pomimo tego, że darzą się niezwykłymi uczuciami, a ich relacja często zakrawa o coś więcej niż przyjaźń. Dają się jednak porwać wirowi życia, biegną naprzód wraz ze wskazówkami zegara, nie oglądając się za siebie i porzucając wszelakie sentymenty. I chociaż piszą do siebie listy, wysyłają pocztówki, rozmawiają przez telefon a czasem i spotykają, nigdy nie myślą o tym, żeby być razem. Może jest to spowodowane wzajemnym niezrozumieniem potrzeb, może irracjonalnym lękiem przed odrzuceniem, a może po prostu żadne z nich nie chce swoimi wyznaniami zniszczyć tego pięknego, wyjątkowego przywiązania.

Podoba mi się moje życie takie, jakie jest. Nie chcę być postrzegana przez pryzmat posiadania lub nieposiadania faceta.

Akcja powieści toczy się powoli, bez przyspieszenia, co momentami może nużyć, tym bardziej, że książka do krótkich nie należy. Kilka razy miałam wrażenie, że utknęłam w miejscu i nigdy nie uda mi się dotrwać do końca. Poza tym całość fabuły jakoś do mnie nie przemawiała, czegoś stale mi w niej brakowało, a bohaterzy chociaż swoimi ciętymi ripostami, żartami i wzajemnymi docinkami nie raz doprowadzali mnie do łez, to jednak nie wywoływali we mnie emocji, częściej nawet irytowali i drażnili jak np. Dexter swoim okropnym nałogiem i przekonaniem, że jest Bogiem i władcą świata. Jednak im bardziej posuwałam się w głąb książki tym bardziej moje zdanie ulegało zmianie. Teraz po przeczytaniu całej mogą szczerze powiedzieć, że jest to poważna, głęboka powieść, która w odpowiednim momencie wstrząsa i zmusza czytelnika do refleksji nad własnym życiem. ''Jeden dzień'' to bardzo wzruszająca i autentyczna historia, która nie kończy się happy endem, jak można by przypuszczać.
(29) TA DZIEWCZYNA. COLLEEN HOOVER

(29) TA DZIEWCZYNA. COLLEEN HOOVER

Ostatnia i niestety najgorsza część trylogii ''Pułapka uczuć'' opowiadająca o dwójce nastolatków, którzy na drodze ku wspólnej przyszłości spotykają wiele przeszkód i przeciwności. Chociaż autorka rozczarowała mnie tą pozycją, to nie zniechęciła do tego, abym dalej poznawała jej twórczość. 


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Ta dziewczyna
Tytuł oryginału: Point of Retreat
Cykl: Pułapka uczuć, tom III
Tłumaczenie: Jarosław Mikos
Liczba stron: 305
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: W.A.B
Kategoria: Literatura młodzieżowa

Will i Lake po złożeniu przysięgi małżeńskiej wyjeżdżają na swój upragniony miesiąc miodowy, podczas którego rozpamiętują i wspominają nie tylko najszczęśliwsze, ale i najboleśniejsze momenty z ich wspólnej przeszłości. Lake wraz ze swoim nowo poślubionym mężem cofa się kilka lat wstecz, do samego początku, kiedy po raz pierwszy się zobaczyli na jej podjeździe po przeprowadzce do nowego domu. Pragnie usłyszeć tę historię powtórnie, tym razem z ust swojego ukochanego i chociaż wie, że sprawi jej to więcej smutku niż radości, nie rezygnuje z tego zamierzenia. Teraz kiedy ma przy sobie Willa, i kiedy wie, że ich szczęściu nic nie zagraża nie boi się stawić czoła demonom z przeszłości.

Nie mam pojęcie, jak to się dzieję, że ktoś może uważać swoje życie za jałową dolinę, w której nie spotka go już nic dobrego, a chwilę później w ułamku sekundy pojawia się ktoś inny i zmienia wszystko jednym uśmiechem.

Czasem gdy coś bardzo nam smakuje, ale zdecydowanie to przedawkujemy, to później możemy podchodzić do tego z rezerwą, a nawet z obrzydzeniem. Bardzo podobne odczucia mam z ostatnią częścią trylogii ''Ta dziewczyna''. Pomimo tego, że pokochałam bohaterów, to w tej książce wprost nie mogłam już ich znieść i nagle wszystko to, co w nich uwielbiałam, zaczęło mnie irytować i drażnić. Szczerze mówiąc, tylko czekałam na to, aż dotrwam do ostatniej kartki i gdyby nie to, że byłam ciekawa zakończenia, nie dotrwałabym nawet do połowy. Aż wstyd mówić, ile razy odkładałam na bok książkę z westchnieniem zażenowania. Potem jednak zbierałam siły na powrót do niej i powoli, powolutku brnęłam do przodu. 

Cały wszechświat po prostu nadal istnieje, jakby się nic nie stało, nie bacząc na to, że całe życie jednego człowieka nagle stanęło w miejscu.

Każda kolejna strona była dla mnie katorgą i wciąż się zastanawiam, jaki cel miała Colleen Hoover w tym, aby skopiować całą pierwszą część trylogii i wsadzić ją do ostatniej, z tą różnicą, że podmieniła tylko narratorów. ''Ta dziewczyna'' to 80 procent ''pułapki uczuć'' i 20 procent nowej historii, niestety mało ciekawej i barwnej gdyż bohaterzy przebywają w jednym miejscu i jedyną rzeczą, wnoszącą jakiś powiew świeżości jest ich krótka rozmowa w teraźniejszości podczas której komentują sytuacje z przeszłości. Fakt faktem pojawia się kilka nieznanych nam dotychczas historii z życia Willa, ale niestety jest ich tak mało, że właściwie niczego one nie wnoszą. Myślę, że jeśli autorka koniecznie chciała ze swojej książki uczynić sentymentalną historię, to bardziej mogła skupić się na przeszłości Willa, zanim poznał Lake. Bardziej ciekawił by mnie już rozbudowany wątek o jego byłej dziewczynie - Vaughn, niż powtórka zdarzeń, które już przecież znałam. 

Miłość i nienawiść mimo swojej przeciwstawnej natury, są uczuciami wypływającymi z namiętności.

Spodziewałam się czegoś zupełnie innego po ostatnim tomie tej trylogii. Nie sądziłam, że w dużym stopniu zatrze ona moje miłe wspomnienia związane z wcześniejszymi tomami, i że jedyne czego będę chciała to jak najszybciej zakończyć cykl i już więcej do niego nie wracać. Myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem było by stworzenie przez autorkę całkiem innej historii, nowej i świeżej, może po upływie kilku lat od ślubu Lake i Willa, tymczasem dostajemy powtórkę ''Pułapki uczuć'' w bardzo słabym wydaniu. Zdecydowanie uważam, że ''Ta dziewczyna'' jest zupełnie niepotrzebnym tomem, który nie powinien powstać. Tak jak ''Pułapka uczuć'' i ''Nieprzekraczalna granica'' zdobyły moje serce, tak ''Ta dziewczyna'' sprawiła, że zaczęłam wątpić w całość. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że cała ta historia jest naciągana i mało autentyczna, a taka szczera i płomienna miłość jak pomiędzy Willem a Layken jest po prostu mało realna. 
(28) NIEPRZEKRACZALNA GRANICA. COLLEEN HOOVER

(28) NIEPRZEKRACZALNA GRANICA. COLLEEN HOOVER

''Nieprzekraczalna granica'' to tom II trylogii ''Pułapka uczuć''. Muszę przyznać, że spełniła ona moje oczekiwania i chociaż na początku obawiałam się, że kontynuacja może być nieco gorsza od części pierwszej, to jednak okazało się zupełnie inaczej. Historia Lake i Willa znowu mnie urzekła! 


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Nieprzekraczalna granica
Tytuł oryginału: Point of Retreat
Cykl: Pułapka uczuć, tom II
Tłumaczenie: Jarosław Mikos
Liczba stron: 305
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: W.A.B
Kategoria: Literatura młodzieżowa

Przeszłość Lake i Willa nie należała do najłatwiejszych a droga do wspólnej przyszłości z pewnością nie była usłana różami. Chociaż oboje stali się sierotami w młodym wieku i na ich barki spadło mnóstwo trudności w tym odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo wciąż starają się odnajdywać pozytywne strony życia i nie poddawać się, nawet jeżeli los nadal nie szczędzi kłopotów. Ze wszystkich sił starają się być dla siebie wzajemnie podporą i pomocą, uzupełniają się w roli przybranych rodziców i wspierają w trudnych chwilach. Ich związek rozpada się jednak kiedy na drodze Willa pojawia się jego dawna, licealna miłość - Vaughn. Chłopak zaczyna utrzymywać z nią kontakt w tajemnicy przed swoją dziewczyną, co szybko prowadzi do katastrofy. Czy uda mu się naprawić to, co zniszczył i odzyskać miłość Lake?

Pierwszym tom trylogii opowiedziany jest z perspektywy Layken, w drugim jednak sytuacja się odwraca i to Will staje się narratorem powieści. Nie dzieje się tak jednak przypadkiem. Chłopak jest prowodyrem całej historii, to właśnie jego działania i czyny najbardziej wpływają na przebieg całej akcji. W ''Nieprzekraczalnej granicy'' mamy możliwość ''wejść'' w umysł Willa, poznać jego myśli i zamiary, więc tym razem możemy oceniać go nie tylko z punktu widzenia Lake. Ona tymczasem jest tajemniczą, nieprzeniknioną postacią, do której uczuć nie mamy dostępu, jednak jej zachowania są przedstawione w tak ekspresyjny i wyrazisty sposób, że nie trudno się domyślić targających nią emocji. 

Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, których nie planujemy. Wszystko, co możesz teraz zrobić, to pogodzić się z tym i zacząć układać nowy plan.

Hoover w kontynuacji nie zapomina także o swoich najmłodszych bohaterach - Kelu i Clauderze, czyli braciach głównych bohaterów. Autorka ''nie spycha'' ich na margines tylko ze względu na wiek, a raczej poświęca im w swojej historii bardzo wiele uwagi, dlatego często mamy okazję przysłuchiwać się przyziemnym problemom typowym dla jedenastolatków, co z kolei wprowadza do książki bardzo rodzinną i ciepłą atmosferę. Kel i Clauder tworzą osobliwy, niepowtarzalny duet, a wszystkie momenty z ich udziałem są naprawdę urocze i przezabawne. W tym tomie pojawiają się też nowi bohaterowie, w tym mała Kirsten, dziewczynka, która szokuje swoją nietuzinkową osobowością oraz jej matka Sherry, kobieta, która odgrywa znaczącą rolę w życiu Willa i Lake. 

Miłość jest najpiękniejszą rzeczą na świecie. Niestety, jest także jedną z tych, które najtrudniej utrzymać, i jedną z tych, które najłatwiej utracić.

Hoover w swoje typowo młodzieżowe romanse zręcznie wplata również inne tematy, zwykle bardzo poważne, co czyni z książek wartościowe i pouczające lektury z przesłaniem.W ''Nieprzekraczalnej granicy'' zaskakuje czytelników w najmniej spodziewanym momencie, i robi to w taki sposób, że nie sposób przeklinać niesprawiedliwości losu. Wydaje się, że bohaterowie trylogii wystarczająco zostali przez życie obdarzeni bólem i cierpieniem, tymczasem okazuje się, że może być jeszcze gorzej! Hoover porusza także temat prześladowań i przemocy psychicznej w szkole na przykładzie młodszych bohaterów. Jest to bardzo poważny problem, z którym styka się ogrom dzieci i nastolatków w szkołach na całym świecie. Cieszę się, że autorka poruszyła ten temat w taki sposób, że wskazała jednocześnie jedno z możliwych rozwiązań wyjścia z tej sytuacji. 

Źródłem siły nie są możliwości fizyczne. Jest nią niezłomna wola.

Ku mojej wielkiej radości w książce znowu pojawił się slam, a w raz z nim kolejne wiersze bohaterów przepełnione uczuciami. Jeżeli ktoś mnie spyta co lubię w tej książce najbardziej, to odpowiem, że poezję. A przecież, ja wcale za nie przepadam za poezją! Powieść zawiera w sobie także mnóstwo cennych sentencji i cytatów, które zapadają w pamięć. ''Nieprzekraczalna granica'' niczym nie ustępuje ''Pułapce uczuć'' ciężko jednak stwierdzić, która z części jest lepsza. Dla mnie obie są nieporównywalnie dobre.
(27) PUŁAPKA UCZUĆ. COLLEEN HOOVER

(27) PUŁAPKA UCZUĆ. COLLEEN HOOVER

Trudno sobie wyobrazić moją radość, kiedy będąc w bibliotece natknęłam się na debiut literacki Colleen Hoover, rozchwytywanej i cenionej autorki wielu naprawdę dobrych książek. ''Pułapka uczuć'' to I tom trylogii, która opowiada o trudnej i skomplikowanej relacji dwójki młodych ludzi, którzy muszą pokonać mnóstwo przeszkód i przeciwności losu, aby być razem. Trylogia ta jest niestety niełatwa w zdobyciu, gdyż bardzo rzadko można ją dostać w całości. 


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Pułapka uczuć
Tytuł oryginału: Slammed
Cykl: Pułapka uczuć, tom II
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Liczba stron: 288 
Rok wydania: 2012 
Wydawnictwo: W.A.B 
Kategoria: Literatura młodzieżowa

Po śmierci ukochanego ojca, Layken wraz z matką i młodszym bratem wyprowadza się z Teksasu, aby rozpocząć nowe życie w Michigan. Dla nikogo nie jest to powód do radości, a raczej do niepewności i lęku. Ich obawy szybko okazują się niepotrzebne, gdyż już w pierwszy dzień po przyjeździe do nowego domu, Lake i Kel poznają swoich sąsiadów mieszkających w domu na przeciwko. Okazują się nimi być: młody chłopak o imieniu Will i jego młodszy brat Clauder. Od tej chwili więzi pomiędzy dwiema rodzinami się zacieśnią, ale uczucie, które pojawi się pomiędzy Layken a Willem zostanie wystawione na próbę, gdyż napotka na swojej drodze wiele przeciwności, które okażą się nie do przeskoczenia.

Akcja rozpoczyna się w sposób bardzo schematyczny, dokładnie tak jak prawie wszystkie młodzieżówki, gdyż pomiędzy główną bohaterką a nowym sąsiadem zaczyna iskrzyć już od pierwszej chwili spotkania, jednak ta słodka i sielankowa atmosfera nie trwa zbyt długo i właściwie szybko i brutalnie zostaje przerwana. Hoover wykorzystuje w swojej książce bardzo popularny motyw, który początkowo wzbudza we mnie wiele zastrzeżeń, jednak autorka potrafi wyczarować z rzeczy banalnej coś nowego, coś czego jeszcze nie było, dlatego w żaden sposób nie pogorszyło to treści. Uczucia pomiędzy Lake a Willem są bardzo wyważone, ograniczone, przedstawione subtelnie i delikatnie. Nie ma tutaj żadnego przesadnego romantyzmu, jednym słowem książka nie kręci się tylko i wyłącznie w okół miłości.

Życie nie staje na cholernej drodze dlatego, żeby mu wszystko oddać i dać się dalej nieść. Życie chce, żeby z nim walczyć. Uczyć się, jak sprawić, żeby było nasze. Chce, żebyśmy wzięli siekierę i przerąbali się przez drewno. Żebyśmy wzięli młot i skruszyli beton. Żebyśmy wzięli pochodnię i przepalili metal i stal, aż wreszcie będziemy mogli dosięgnąć i wziąć je do ręki.

Powieść porusza przede wszystkim temat śmierci, radzenie sobie z nią, akceptowanie jej. Chociaż śmierć zabiera nam bliskie osoby, nasze życie się przecież nie kończy i musimy funkcjonować dalej. ''Pułapka uczuć'' jest też powieścią o odnajdywaniu i poznawaniu siebie, o dorastaniu, kochaniu, rodzinie, przyjaźni, o szukaniu sensu we własnym życiu, o realizowaniu się i podążaniu za własnymi marzeniami, ale także o odpowiedzialności i o tym, że czasem musimy zrezygnować z własnych przyjemności dla dobra innego człowieka. 

Lake, przesuwaj swoje granice. Od tego są.

Bohaterzy książki są bardzo dynamiczni, odważni i wiedzący czego tak naprawdę chcą od życia. Każdy z nich ma jasno określony cel do którego dąży. Podoba mi się to, że Lake i Will, poza miłością potrafią odnajdywać w życiu także inne wartości takie jak rodzina, przyjaciele, obowiązki, szkoła, praca. Nie przekładają uczucia ponad wszystko inne, nie zaniedbują swoich powinności tylko ze względu na siebie, chociaż oczywiście stawiają miłość na pierwszym miejscu. Autorka jasno daje nam do zrozumienia, że nawet jeżeli jesteśmy w kimś bardzo zakochani, to ta osoba nie powinna być wyłącznym obiektem naszego zainteresowania. 

Nauczyła mnie, że z rodziną nie trzeba być spokrewnionym. Czasem twoja rodzina to twoi przyjaciele.

Podsumowując ''Pułapka uczuć'' nie jest żadnym wielkim arcydziełem, po którym pęka nam serce z żalu i wzruszenia, ale ma w sobie coś co sprawia, że jest wyjątkowa. Może jest tak za sprawą bohaterów, czasem zbyt dojrzałych i odpowiedzialnych jak na swój młody wiek, a może dzięki wykorzystaniu przez autorkę slamu, czyli pewnego rodzaju poezji. Każdy z bohaterów książki określa się jednym lub kilkoma wierszami, które pozwalają na głębsze zrozumienie jego postaci. Chociaż nie przepadam za wierszami czy tekstami poetyckimi, te które znalazłam w ''Pułapce uczuć'' bardzo do mnie przemówiły i wywołały wiele wzruszeń i emocji. 
(26) WRÓCĘ PO CIEBIE. GUILLAUME MUSSO

(26) WRÓCĘ PO CIEBIE. GUILLAUME MUSSO

Autor: Guillaume Musso
Tytuł: Wrócę po Ciebie
Tytuł oryginału: Je reviens te chercher
Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Liczba stron: 360
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Thriller/romans/kryminał

STRESZCZENIE
Ethan Whitaker, doktor psychologii budzi się rano z potwornym bólem głowy na swoim jachcie. Od razu zauważa niepokojące zmiany jakie zaszły w jego otoczeniu. Nic nie wygląda tak samo jak wcześniej, począwszy od rudowłosej kobiety śpiącej po drugiej części łóżka, skończywszy na rozbitym samochodzie z niewiadomych przyczyn. Co najgorsze, jego umysł świeci pustką i nie może przypomnieć sobie wydarzeń z poprzedniego dnia. To dopiero jednak początek problemów, z którymi musi się zmierzyć. Opuszczając bezpieczny azyl swojego domu rzuca się w wir nieoczekiwanych, przerażających i niebezpiecznych wypadków. Najpierw śmierć samobójcza przerażonej nastolatki w jego gabinecie, następnie nieznajomy taksówkarz, który wiezie go w miejsce, w które sam dobrowolnie nigdy by się nie udał, a na deser morderca, który strzela do niego z broni. Ethan, uwięziony w pułapce czasowej, trzykrotnie będzie musiał przeżyć ten sam dzień, aby w końcu zrozumieć błędy swojego życia i postarać się je naprawić.

Myślę, że aby być w pełni szczęśliwym, trzeba przedtem cierpieć. Sądzę, że mamy szansę na szczęście, jeśli umiemy oprzeć się nieszczęściu.

MOJE PRZEMYŚLENIA
Refleksyjna i melancholijna powieść znakomitego francuskiego pisarza z nutką romansu, kryminału i thrilleru. Zmuszająca do zadania sobie pytania: Czy postępuje właściwie w swoim życiu? czy dobrze korzystam z tego ziemskiego czasu, którym zostałem obdarzony?, czy wystarczająco obdarzam swoich bliskich miłością? a może wprost przeciwnie, nie mam dla nich czasu, i wciąż obiecuje sobie, że kiedyś to nadrobię, ale jeszcze nie teraz? 

Ethan jest człowiekiem, który dla kariery zawodowej i sławy poświęcił wiele. Można rzec, że nawet wszystko. Odepchnął swoich przyjaciół, rodzinę, a nawet ukochaną, tylko po to aby osiągnąć zamierzony cel. Wydawało mu się, że kiedy stanie się podziwiany i ceniony przez cały świat, wartość jego życia wzrośnie i będzie szczęśliwy. Był przekonany, że do szczęścia nie potrzebny jest drugi człowiek, że on sam jest dla siebie wystarczający. Kiedy wspinając się coraz wyżej i wyżej po strzeblach kariery dotarł na sam szczyt, okazało się, że nie ma w sobie dość siły, aby na tym szczycie pozostać. Wtedy dopiero uderzyły go z całą mocą demony z przyszłości. Uświadomił sobie, że ludzie, których pozostawił za sobą podczas swojej ścieżki życiowej, nie powinni być przeszłością a teraźniejszością. Na naprawianie błędów jednak jest już przecież za późno... 

Jak łatwo czasem umrzeć... Kilka sekund nieuwagi i wypadek gotowy. Jak łatwo czasem ożyć... Kilka impulsów elektrycznych i serce znów zaczyna bić.

A jeżeli okazałoby się, że los zsyła nam drugą szansę? Co zrobilibyśmy, co zmienilibyśmy, gdybyśmy mieli okazję przeżyć jakiś dzień jeszcze raz? Czy naprawilibyśmy błędy? Czy znaleźlibyśmy w sobie siłę, aby zawalczyć z przeznaczeniem i zmienić bieg wydarzeń? A może nic byśmy nie zrobili tylko po raz kolejny popełniali te same błędy i głupstwa, które towarzyszyły nam tego właśnie dnia? 

Główny bohater zdecydowanie nie wzbudził mojej sympatii. Wywoływał on we mnie negatywne emocje, a jego zachowanie pozostawało dla mnie niezrozumiałe. Był zwykłym, zapatrzonym w siebie egoistą, który działał według zasady: ''po trupach do celu''. Kiedy był jeszcze w formie i wydawało mu się, że świat stoi przed nim otworem nie przejmował się nikim i niczym. Liczyło się dla niego tylko własne dobro i własna wygoda w życiu. Dostatek, luksusy, pieniądze i piękne kobiety. Nie żal mi było patrzeć jak powoli z człowieka podziwianego i cenionego staje się wrakiem człowieka. Na własne życzenie odepchnął od siebie przecież w przeszłości ludzi dla niego życzliwych i serdecznych. 

Pospieszcie się, zacznijcie żyć, kochać, bo nie wiadomo , ile jeszcze czasu zostało wam na liczniku życia. Zawsze wydaje nam się, że mamy czas, ale to nieprawda. Któregoś dnia uświadomimy sobie, że przekroczyliśmy punkt, z którego nie ma powrotu, ale będzie już za późno.

Musso w swojej książce stara się nam przekazać, że w życiu powinniśmy unikać odkładania rzeczy do wykonania ''na potem'', gdyż nigdy nie wiadomo, ile tak naprawdę pozostało nam jeszcze czasu na tym ziemskim padole. Tyczy się to przede wszystkim uczuć. Spieszmy się kochać ludzi, póki nie jest jeszcze za późno i nauczmy się wybaczać. Nigdy też nie przedkładajmy relacji z drugim człowiekiem nad pracę czy obowiązki. Rzeczy materialne mogą poczekać, w przeciwieństwie do ludzi... 

W ostatnim oddechu rozumiem wszystko, że czas nie istnieje, że życie to nasze jedyne dobro, że nie wolno nim pogardzać, że wszyscy jesteśmy połączeni, że istota rzeczy zawsze nam umknie.

Bardzo ważne jest też to, aby mieć kogoś bliskiego i zaufanego, do kogo można zwrócić się z problemem, z kim zawsze można szczerze porozmawiać. Człowiek w pojedynkę niewiele może zdziałać, gdyż to właśnie obecność innych pozwala nam wzrastać i się rozwijać. Obecność tej drugiej osoby jest niezbędna, aby być nie tylko szczęśliwym, ale i spełnionym w życiu. Główny bohater chociaż obracał się wciąż w kręgu ludzi i zawsze potrafił wspomóc kogoś radą czy dobrym słowem, sam sobie pomóc nie potrafił. Wszyscy go opuścili czyniąc z niego człowieka boleśnie nieszczęśliwego. Coraz bardziej i bardziej zamykał się w swojej skorupie a smutki topił w alkoholu i używkach. Wpadł w depresję niczym w ocean bez dna.
(25) SŁOWIK. KRISTIN HANNAH

(25) SŁOWIK. KRISTIN HANNAH

Autor: Kristin Hannah
Tytuł: Słowik
Tytuł oryginału: The Nightingale
Tłumaczenie: Barbara Górecka
Liczba stron: 560
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Świat książki
Kategoria: Historyczna

STRESZCZENIE
Dwie siostry, Isabelle i Vianne, dzieli wszystko: wiek, okoliczności, w jakich przyszło im dorastać i doświadczenie. Kiedy w 1940 roku do Francji wkracza armia niemiecka, każda z nich rozpoczyna własną niebezpieczną drogę do przetrwania, miłości i wolności. Vianne, opuszczona przez zmobilizowanego męża pozostaje w domu wraz ze swoją ośmioletnią córką, wkrótce jednak się okazuje, że dołączy do nich ktoś jeszcze. Nieproszony gość, którego nikt się nie spodziewa. Isabelle tymczasem włącza się do ruchu oporu, nie bacząc na niebezpieczeństwa i karę śmierci, jeżeli jej sabotażowe działania wyjdą na jaw. Fascynująca opowieść o kobietach, które znalazły w sobie siłę, aby walczyć o niepodległość kraju, o własną niezależność i przyszłość dzieci. 

Mężczyźni zawsze sądzą, że wojna dotyczy tylko ich.

MOJE PRZEMYŚLENIA
Po raz kolejny przekonałam się, jak bolesne piętno odcisnęła wojna na ludziach i jak wiele istnień ludzkich poniosło przedwczesną śmierć. W ''Słowiku'' temat śmierci to rzecz na porządku dziennym, spotykamy się z nią w najmniej spodziewanych momentach, nigdy nie możemy być pewni tego, co za chwilę się wydarzy, czy w jakie kolejne tarapaty wpadną bohaterowie. Podczas czytania miałam wciąż napięte nerwy, przeżywałam wszystkie wydarzenia tak, jakbym sama w nich uczestniczyła, wciąż nie mogłam odetchnąć, bo bohaterowie, z którymi tak się związałam i których pokochałam, żyli w tak bardzo niebezpiecznym świecie, że nic nie mogło być pewnym, a każda kolejna sekunda stała pod znakiem zapytania. Moje serce rozrywało się na kawałeczki a dusza ściskała się z żalu. 

Jeżeli moje długie życie czegoś mnie nauczyło, to tego, że miłość pokazuje nam, kim chcemy być, wojna zaś - kim jesteśmy.

Kristin Hannah tchnęła w swoją powieść magię, gdyż w momencie zasiadania książki, niemal wpada się w tę historię jak w otchłań bez dna. Czytelnik staje się niemal niewolnikiem papierowych stron. Uwielbiam książki, które sprawiają, że całkowicie mogę stracić poczucie czasu i orientację w rzeczywistości i przenieść się w zupełnie inny świat oraz na chwilę stać się inną osobą. Niewielu autorów ma talent do tworzenia historii tak autentycznych, i tak wiarygodnych, tak samo jak i niewielu umie tworzyć tak klimatyczną atmosferę, z którą trudno się rozstać... 

Autorka swoją opowieść umieściła w czasach II wojny światowej, na terenie okupowanej przez Hitlerowców Francji. Zwraca szczególną uwagę na zmiany jakie zachodzą w państwie, zwłaszcza na małej wsi, gdzie mieszkają główne bohaterki. Wspomina o wciąż doskwierającym głodzie, zimnie, wciąż wszechobecnych zielonych mundurach, samolotach i kolaborantach, czyli Francuzów wydających własnych rodaków, przede wszystkim jednak opisuje tragiczną sytuację Żydów, żółte gwiazdki, poniżanie, deportacje... 

Kiedy jednak spojrzeli na siebie, zrozumieli, że jest coś gorszego od pocałunku z niewłaściwą osobą. To pragnienie tego pocałunku.

To co jednak najbardziej mnie zadziwiło, i zaintrygowało jednocześnie to to, że Kristin Hannah nie do końca w złym świetle przedstawiła naród niemiecki, zwłaszcza jednego człowieka, którego tutaj jednak tożsamości nie mogę zdradzić. Ten człowiek, działający na usługach Hitlera, wypełniający jego rozkazy i żądania pozostał ludzki: nie obce mu były uczucia takie jak współczucie, żal, cierpienie, smutek, honor, szacunek do każdego człowieka czy miłość... Wzbudził on we mnie chyba najwięcej uczuć, gdyż był żywym dowodem na to, że nie wszyscy Niemcy byli żądni morderstw i krwi. Wielu z nich było zwykłymi ludźmi, którzy po prostu pragnęli tak jak wszyscy zakończyć wojnę i powrócić do domów. Jest on bohaterem, którego działania i czyny głęboko utkwiły mi w pamięci i kto wie, czy nie był on postacią, na której pojawienie się na stronach książki najbardziej czekałam?

Vianne i Isabelle, to dwie siostry, główne bohaterki powieści, które więcej dzieli, niż łączy. Starsza o 10 lat Vianne, wciąż widzi w swojej młodszej siostrze dziecko, nieodpowiedzialne, gwałtowne i impulsywne, podczas gdy ona sama jest mężatką i matką ośmioletniej córki. Isabell z kolei wciąż nie może odnaleźć własnego miejsca na świecie, a dzieciństwo kojarzy jej się głównie ze śmiercią matki, z samotnością i odtrąceniem przez najbliższe osoby. Obie siostry spotykają się po latach podczas trwania II wojny światowej i chociaż nie ma czasu na naprawianie bolesnych błędów i pomyłek z przeszłości, próbują zawrzeć nieme porozumienie i zgodę. 

- Mam nadzieję, że nigdy się nie dowiesz, jaka jesteś krucha, Isabelle.
- Nie jestem krucha - zaperzyła się.- Wszyscy jesteśmy, Isabelle - powiedział z cieniem uśmiechu. - Tego właśnie uczy nas wojna.

Każda z nich na swój własny sposób postanawia walczyć nie tyle co o siebie, co o najbliższe osoby, a nawet o cały kraj. Zbuntowana Isabelle włącza się do ruchu oporu, nie zważając na śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie ściąga na całą rodzinę. Jest ona bohaterką niezwykle odważną, silną i zdeterminowaną, której nic nie jest w stanie złamać ani powstrzymać w zamierzonych celach. Najważniejszą dla niej wartością jest wolna Francja, nawet jeżeli przyjdzie jej tę wolność odkupić własną śmiercią. To właśnie działania Isabel najbardziej zszargały mi nerwy, to właśnie jej postać wywoływała największą burzę emocji, wstrząsów i napięć. Podejmowane przez nią działania i zadania wciąż wywoływały niepokój, w okół tej bohaterki roznosiła się nieprzerwanie aura grozy i niepewności. 

Vianne z kolei jest typową kobietą, bojaźliwą i lękliwą, nie potrafiącą sprzeciwić się okupantowi czy odmówić wykonania jego polecenia. Nie potępiam jej zachowania, mimo, że niekiedy zostawała przedstawiana w niekorzystnych sytuacjach, które mogły wzbudzać w czytelniku oburzenie czy niezrozumienie. Doskonale ją rozumiałam, jej strach i rozpacz, walkę o zdobycie pożywienia, uchronienie swojego dziecka z dala od zbrodniczego świata. Wojna zmienia ludzi, nikt kto ją przeżył nie jest już takim samym człowiekiem i odnosi się to nie tylko do walczących żołnierzy, ale także do zwykłych ludzi. W Vianne w pewnym momencie dokonuje się zasadnicza zmiana, która znacząca wpływa na dalszy bieg historii. 

To nie boli, powtarzała w duchu, to tylko moje ciało. Nie mogą tknąć mojej duszy. 

''Słowik'' to opowieść, którą czyta się w jeden wieczór i kawałek nocy. Chociaż akcja toczy się w niebezpiecznych i nieprzyjaznych czasach, to przyciąga tajemniczym magnezem, sprawiając, że nie ma się ochoty opuszczać świata Vianne i Isabelle. Każda z tych kobiet przedstawia inny punkt widzenia na wojnę, inne podejście do problemów, inny sposób działania. Uwierzcie mi, ta książka złamie wasze serce i wyciśnie wiele łez. Zachwyca i zapiera dech. Każdy powinien poznać tę historię. 
(24) URATUJ MNIE. GUILLAUME MUSSO

(24) URATUJ MNIE. GUILLAUME MUSSO

Autor: Guillaume Musso
Tytuł: Uratuj mnie
Tytuł oryginału: Sauve - Moi
Tłumaczenie: Krystyna Kowalczyk
Liczba stron: 368
Rok wydania: 2007
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Thriller/romans/sensacja

STRESZCZENIE
Wystarczy jedna sekunda aby kogoś poznać, wystarczy jedna sekunda aby kogoś stracić... Sam i Juliette są ofiarami owej sekundy, gdyż ich pierwsze spotkanie jest tak niewiarygodne, że z pewnością zdarza się raz na milion. Sam jest nowojorskim pediatrą, wciąż rozpamiętujący samobójczą śmierć żony, Juliette zaś młodą i energiczną, acz w ostatnich miesiącach rozgoryczoną kobietą, której nie udało się spełnić marzeń w wielkim mieście. Spotykają się na kilka dni przed jej rychłym wyjazdem do rodzinnego kraju. Spędzają wspólnie weekend, chociaż z obawy przed zaangażowaniem i miłością, obydwoje udają kogoś kim w rzeczywistości nie są. Chociaż miłość przychodzi nieoczekiwanie, wśród niedomówień i niewyjaśnionych kłamstw rozstają się na lotnisku nie wyznając sobie uczuć. Samolot, do którego wsiada dziewczyna rozbija się krótko po starcie. Ale to jeszcze nie koniec...

MOJE PRZEMYŚLENIA
Tę powieść można by nazwać mieszanką wybuchową, gdyż w jej fabule można odnaleźć jednocześnie romans, sensację, thriller, kryminał i elementy science-fiction. Od pierwszych stron porywa i wciąga, momentami przyprawiając o gęsią skórkę. W książce panuje trudna do opisania, ezoteryczna atmosfera, wszystko owiane jest tajemnicą i zarazem grozą, wciąż pojawiają się nowe problemy i wyzwania, którym musi stawić czoła główny bohater. Niedopowiedziane dialogi, zaskakujące zwroty akcji, wciąż narastająca niepewność i nieprzewidywalność. 

Głównym wątkiem, moim zdaniem, jest tutaj nie pokrętna miłość pomiędzy dwoma bohaterami i walka z nią, ale problem poradzenia sobie ze stratą kogoś bliskiego, zaakceptowania rzeczywistości po jej odejściu, próby powrotu do normalności... Sam stracił przed laty żonę, którą bardzo kochał i cenił. Łączyła ich wspólna, bolesna przeszłość, która odcisnęła wyraźne piętno na ich psychice. Sam wciąż nie potrafi uleczyć się z przeszłości, wciąż ją rozpamiętuje, coraz bardziej i bardziej pogrążając się w rozpaczy. Nie potrafi rozpocząć normalnego życia, ani ponownie obdarzyć kogoś uczuciem. A kiedy na jego drodze staje kobieta, która mogłaby mu pomóc, on wzbrania się przed tym jak może...

Wspomnienia paru chwil szczęścia wystarczają czasami, by rozczarowania i świństwa, których nie szczędzi nam życie, stały się łatwiejsze do zniesienia.

Z drugiej strony ''Uratuj mnie'' porusza trudny temat uzależnień, zwłaszcza wśród młodych dziewcząt, nastolatek, które sięgają po używki, w momencie, kiedy nie mogą poradzić sobie ze światem i z własnymi nieuporządkowanymi myślami, z wewnętrznym Ja. Pozostawiane są na pastwę losu, same sobie, nikt nie zawraca sobie nimi głowy, nikt nie przejmuje się ich losem. Niemo wołają o pomoc, ale nikt ich nie słyszy, przez co coraz bardziej staczają się w dół. Gdyby tylko ktoś ich zauważył i wyciągnął do nich pomocną dłoń...

Musso kocha temat przeznaczenia i fatum ciążącego nad losem człowieka. Zmusza czytelnika do zadania sobie pytania jak wiele zależy od losu a jak wiele od nas samych? Dotychczas nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam, wydawało mi się proste i jasne, że człowiek jest wolną istotą, która sama za siebie decyduje, jednak Musso zasiał w moim sercu ziarnko niepewności. Przeraża mnie wizja, że ktoś z góry zaplanował za nas życie i każdy nasz krok, nasza decyzja, nasza myśl nieubłaganie prowadzi nas do zrealizowania tego narzuconego nam z góry planu. 

Człowiek nie może oprzeć się pokusie, dlatego powinien jej unikać.

Sam, główny bohater powieści całym sercem i z wielkim oddaniem poświęca się swojej pracy. Jest pediatrą, który codziennie zmaga się z chorobami małych pacjentów. Żyje jak maszyna, zamknięty szczelnie w swej skorupie, nie dopuszczając do siebie nikogo. Podobała mi się w nim jego kompetentność w obowiązkach, poważne podejście do życia i niespotykana wrażliwość i delikatność w stosunku do innych ludzi, w szczególności do dzieci. Był skromnym człowiekiem, który dobro swoje przedkładał na dobro innych. 

Juliette jest bardzo pozytywną i sympatyczną postacią. Jej główną cechą charakteru jest zawziętość i upartość, święcie wierzy, że w Nowym Yorku uda jej się spełnić największe marzenie swojego życia, czyli zostać aktorką, znaną na całym świecie. Chociaż rodzina i przyjaciele zbywają jej marzenia machnięciem ręki, ona postanawia rzucić wszystko i wyruszyć w nieznane. 

To dziwne, jak bardzo fakt posiadania dziecka czyni człowieka jednocześnie silniejszym i słabszym.

Juliette jest doskonałym przykładem tego, że w życiu zawsze warto podążać za własnymi marzeniami i słuchać głosu serca. To, że inni ludzie w nas nie wierzą, lub wątpią w nasz sukces nie powinno być powodem, dla którego mielibyśmy zaprzestać się realizować. Chociaż oczywiście nie zawsze się udaje i nie raz trzeba pogodzić się z porażką. Niepowodzenia to normalny element ludzkiej egzystencji, dlatego nie powinny one w żadnym wypadku nikogo zniechęcać. Bardziej boli myśl, że nie skorzystało się w życiu z jakiejś szansy, niż myśl, że coś się próbowało, ale nie wyszło. 
(23) BEZPIECZNA PRZYSTAŃ. NICHOLAS SPARKS

(23) BEZPIECZNA PRZYSTAŃ. NICHOLAS SPARKS

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Bezpieczna przystań
Tytuł oryginału: P.S. I Like You
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Feeria Young

STRESZCZENIE
Katie po raz kolejny planuje ucieczkę z własnego domu, od własnego życia. Czuje, że tym razem na pewno jej się uda i nikt wcześniej niż trzeba nie odkryje jej zniknięcia. Dokładnie rozplanowuje swoje działania i oszczędza pieniądze, po to, aby kiedy znajdzie się już daleko poza granicami swojego miasta mogła rozpocząć nowe życie. Wolność. Jest to słowo, które Katie wymawia niemal z lękiem i strachem. Mimo to, jest gotowa pożegnać się ze swoją koszmarną przeszłością raz na zawsze, zatrzasnąć te drzwi na wieki. Katie nie wie, że u kresu swojej długiej podróży czeka na nią światełko w ciemności, które pomoże jej zmierzyć się z demonami z przeszłości, które wkrótce ją dopadną.

MOJE PRZEMYŚLENIA

Katie jest jedną z kobiet, którym życie nie oszczędziło tragedii i smutków. Przeżyła traumatyczne małżeństwo, które odcisnęło bolesny ślad w jej sercu. Wydaje się, że już nigdy nie odzyska spokoju ducha, a tym bardziej los nie da jej kolejnej szansy na lepsze życie. Przeznaczenie pcha ją do Karoliny Północnej, do małego miasteczka Southport, w którym życie biegnie leniwie i spokojnie, a ludzie znają się lepiej niż gdziekolwiek indziej. Tam postanawia stać się inną kobietą i spróbować żyć jako ktoś nowy, inna osoba. Katie jest odważna, wrażliwa, spontaniczna i ambitna. Nie boi się nowych wyzwań ani ryzyka. Jest kimś, kto osiągnął by wiele, gdyby tylko miał ku temu sposobność. 

W miasteczku poznaje Alexa, mężczyznę niewiele od siebie starszego, wdowca z dwójką dzieci, który w Southport prowadzi sklep wielobranżowy. Chociaż kobieta trzyma się od mężczyzn z daleka, nie tylko dlatego, że nie potrafi już nawiązać żadnej relacji z płcią przeciwną, nie mówiąc o jakimkolwiek zaufaniu, wie, że musi pozostać anonimową i żadne znajomości nie wchodzą w grę. Zawsze jednak kiedy przychodzi do sklepu, nie może odpędzić się od towarzystwa pięcioletniej dziewczynki, Kristen, córki Alexa. Obydwie szybko nawiązują nic porozumienia, a dziewczynka wkrótce obdarza Katie uczuciem, co nie uchodzi uwadze jej ojcu.

Alex to samotny mężczyzna, któremu przed laty zmarła żona, pozostawiając go z dwójką malutkich dzieci. Wiedział, że pozostał im już tylko on, dlatego ze wszystkich sił starał się być najlepszym ojcem i spełniać się w swojej roli jak najlepiej. Uważam Alexa za wyjątkowego faceta, zadziwiła mnie jego odpowiedzialność i dojrzałość. Stawiał dzieci na pierwszym miejscu i ich uczucia przedkładał na swoje. To co najbardziej mnie w nim ujęło to to, że nigdy nie tracił głowy nawet w sytuacjach bez wyjścia, twardo stąpał po ziemi i nie pozwalał sobie na załamania.

Książka porusza ogrom trudnych wątków, które nieobce są wielu kobietom na świecie. Udowadnia również, że chociaż czasami życie wydaje być się raczej naszym przeciwnikiem niż sojusznikiem, to potrafi mile zaskoczyć w momencie najmniej oczekiwanym. Ukazuje również uczucie miłości w bardzo trudnym świetle, która prawie, że nie ma szansy na istnienie. Jednocześnie jest to przejmująca historia, która ''mówi'' nam, jak wielkim darem i wartością jest rodzina i jak ogromną rolę odgrywa ona w życiu każdego człowieka. Można stracić rzeczy materialne, dom, cenną biżuterię, piękne przedmioty, ale to nic w porównaniu z tym kiedy traci się bliską osobę.

Przeczytałam ''Bezpieczna przystań'' niemal w moment, z zapartym tchem, z dreszczem emocji i strachu jednocześnie. Jest to ze wszech miar historia przejmująca, poruszająca do żywego, która potrafi wycisnąć wiele łez nie tylko smutku ale i szczęścia.
(22) CZTERY. ZANIM TOBIAS POZNAŁ TRIS. VERONICA ROTH

(22) CZTERY. ZANIM TOBIAS POZNAŁ TRIS. VERONICA ROTH

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Cztery. Zanim Tobias poznał Tris
Tytuł oryginału: Four
Tłumaczenie: Marta Czub
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: fantasy, sciene-fiction

STRESZCZENIE
Początek trylogii ''Niezgodna'', kiedy Tobias staje przed najtrudniejszym i zarazem najważniejszym wyborem swojego życia: zostać wśród członków frakcji, w której się wychował, czy wprost przeciwnie, położyć kres dotychczasowemu życiu i wybrać Nieustraszonych, ludzi, którzy nie znają słowa strach i kuszą się na robienie rzeczy przyprawiających o gęsią skórkę. Decyzja wydaje się z góry przesądzona, gdyż chłopak za wszelką cenę chcę uwolnić się spod jarzma własnego ojca - tyrana, nie zdaje sobie jednak jeszcze sprawy, jak wysoką cenę przyjdzie mu zapłacić za nowe życie. Co jednak jest ważniejsze od odzyskania kontroli nas własnym losem, nad własną tożsamością?

MOJE PRZEMYŚLENIA
Do książki zabrałam się z wielkimi wypiekami na twarzy, gdyż odkąd Tobias stał się jednym z moich ulubionych męskich charakterów bardzo chciałam poznać go lepiej i głębiej wniknąć w jego życie, które jak wiadomo, nie oszczędziło mu cierpienia i bólu zwłaszcza we wczesnych latach. Tutaj możemy przyglądać się jego przeszłości, dzieciństwie oraz koszmarom z nim związanych, mamy też w końcu możliwość obserwowania jak z małego chłopca przeobraża się w dorosłego, silnego mężczyznę. Książka ukazuje też jego początki w nowej frakcji, jak radzi sobie podczas walk jako nowicjusz, jak zawiązuje nowe znajomości, jak rywalizuje z innymi o najwyższe miejsce w rankingu.

Tobias od razu znalazł w moim sercu miejsce; swoim zachowaniem, sposobem bycia, inteligencją, błyskotliwością i umiejętnością wychodzenia z każdego problemu bez szwanku. To co najbardziej mi się w nim podobało, to to, że z chłopca nic nie znaczącego zmienił się w mężczyznę, z którego zdaniem liczyli się wszyscy. Wzbudzał powszechny respekt i poszanowanie, nikt nie był w stanie mu się przeciwstawić czy podważyć jego autorytet. Tobiasa podziwiali wszyscy, włącznie z tymi, którzy stali na piedestale Nieustraszonych.

Jest to, według mnie doskonałe uzupełnienie całej historii, gdyż rzuca nowe światło na postać Tobiasa znanego z pseudonimu Cztery. Nie jest już wyłącznie surowym, autorytarnym nauczycielem nowicjuszy, przed którym wszyscy nisko chylą głowy, ale także człowiekiem, takim jak wszyscy ; wrażliwym, emocjonalnym, uczuciowym, który też bywa słaby i miewa załamania, problemy, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Wszystko to razem sprawia, że Cztery nabiera bardziej ''ludzkich'' kształtów.

Warto przeczytać te książkę, przede wszystkim dlatego, że jest opisana z perspektywy Tobiasa, w odróżnieniu do trzech kolejnych tomów, gdzie jedyną narratorką jest Tris. Tutaj swobodnie możemy przeniknąć do umysłu chłopaka, poznać jego myśli i uczucia, do których nigdy wcześniej nie mieliśmy dostępu. Jedynym małym minusem jest to, że w książce nie pojawia się zasadniczo nic nowego, czego nie dowiedzielibyśmy się już w 1 tomie Niezgodnej. Nie ma żadnych nowych wątków czy zaskakujących wydarzeń, dlatego spora część osób nie była tą książką szczególnie zachwycona. Dla mnie jest to po prostu ''wewnętrzny obraz Tobiasa'', dopełnienie jego charakteru, ofiarowanie mu własnego ''5 minut'', gdzie ma okazję zaistnieć sam, bez Tris.

Tych którzy nie czytali jeszcze całej serii szczerze namawiam do zapoznania się z losami Tris i Tobiasa, niezwykłej pary, która odnalazła drogi do swych miejsc w miejscu tak przedziwnym i niebezpiecznym jak frakcja Nieustraszonych, gdzie strzelanie z pistoletów, walka na noże, krwawe tatuaże czy bójki i zdrady pomiędzy członkami to normalne rzeczy pod słońcem. Chociaż nie jestem pewna, czy do siedziby głównej Nieustraszonych to słońce dociera... 
(21) NIEZGODNA. VERONICA ROTH

(21) NIEZGODNA. VERONICA ROTH

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Niezgodna
Tytuł oryginału: Divergent
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Feeria Young

STRESZCZENIE
Altruzim (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek musi dokonać wyboru, tzn wybrać frakcję, w której chce spędzić resztę swojego życia. Szesnastoletnia Tris dokonuje wyboru, który zaskakuje nie tylko jej rodzinę, ale także ją samą. Porzuca Altruizm i swoją rodzinę, aby rozpocząć nowe, samodzielne życie.

MOJE PRZEMYŚLENIA
Trzeba mieć odwagę aby dokonywać odważnych wyborów. ''Niezgodna'' jest historią, która udowadnia nam, że w życiu trzeba kierować się odwagą i nie bać się podejmować decyzji, które niekiedy nie podobają się naszemu otoczeniu, ale które uszczęśliwiają nas samych. Nasze wybory są najważniejsze i nikt, wbrew nam, nie powinien narzucać nam swojego zdania.

Tris, główna bohaterka powieści postanawia postawić swoje całe życie na jedną kartę, podejmując ryzykowny wybór, który zmienia jej cały świat diametralnie. Zajmuje miejsce wśród Nieustraszonych, których członkowie uważani są za impulsywnych, aroganckich i agresywnych szaleńców, którzy częściej niż można by przypuszczać mylą odwagę z głupotą i narażają swoje życie w bezsensownych sytuacjach jak na przykład wyskakiwanie z pędzącego pociągu czy skakanie na łeb na szyję z dachu.

Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać.

Tris w każdej sytuacji potrafi zachować zimną krew, nie poddaje się i brnie na przód, a kiedy powija jej się noga i wydaje się, że jest na przegranej pozycji, ona staje się jeszcze bardziej zawzięta. Porażka ją umacnia. Sprawia, że Tris pnie się coraz wyżej i wyżej, przełamując swoje lęki i obawy. Kiedy w coś się angażuje robi to do końca, zaciekle i nieprzejednanie, z wielkim sercem i oddaniem. Dla osób, których kocha jest w stanie zrobić wszystko. Chociaż na zewnątrz twarda i nieugięta, wewnątrz jest wciąż małą dziewczynką, wrażliwą, pełną uczuć, delikatną i wyczuloną na krzywdę innych.

Wątek miłosny pomiędzy Tris a Cztery jest delikatny i subtelny, co sprawia, że napięcie pomiędzy bohaterami coraz bardziej staję się namacalne i elektryzujące. Cztery jest instruktorem Tris i to właśnie pod jego baczną obserwacją dziewczyna uczy się walk, samoobrony, strzelania z karabinu, a także pokonywania własnych lęków. Nieznaczne spojrzenia, przelotne dotyki rąk, krótkie rozmowy, znaczące spojrzenia. Mężczyzna w jednej chwili potrafi zasiać w sercu dziewczyny ziarno niepewności jednym słowem, a za chwile staję się surowym, niechętnym do udzielania żadnych odpowiedzi nauczycielem, który wymaga posłuchu i szacunku.

Wiem, dlaczego ojciec mówił, że Nieustraszeni to banda wariatów. Nie mógł, nie potrafił zrozumieć tego rodzaju koleżeństwa, które powstaje tylko wtedy, gdy ludzie razem ryzykują życie.

Tobias, bardziej znany z pseudonimu ''Cztery'' swoim zachowaniem i postawą wzbudza uznanie i respekt, rzadko kto ma śmiałości mu się przeciwstawić czy nie spełnić jego polecenia. Tris wyczuwa w osobie instruktora ukrytą niebezpieczność. Wie, że w jego obecności musi się mieć na baczności i uważać na słowa, które wypowiada. Cztery wzbudza w niej podziw i jest wielkim autorytetem, wielką dumą napawają ją jego pochwały, podczas testów i walk zawsze pragnie wypaść jak najlepiej, po to aby dowieść mu, że ona potrafi wszystko, nawet jeżeli jej delikatna budowa ciała na to nie wskazuje.

I choć nikt mnie tego nie uczył, wiem, że na tym polega miłość. Jeśli jest prawdziwa, sprawia, że człowiek staje się kimś więcej, niż był, kimś więcej, niż wierzył, że może być.

''Niezgodna'' to wielka, emocjonująca przygoda, która porywa już po pierwszych kartkach. Napisana bardzo lekkim swobodnym językiem, przez co czyta się szybko i przyjemnie. Cały czas coś się dzieje, każda strona książki przynosi coś innego, coraz to nowe wydarzenie, które wzbudza coraz więcej emocji i podniecenia. Szczególnie urzekła mnie nietypowa miłość w nietypowych okolicznościach. Miłość, która naradzała się podczas krwawych walk, nieudolnych prób strzelania z pistoletów, podczas niebezpiecznych wspinaczek i wyskakiwania z jadących pociągów.
(20) ''Popatrzył na morze i zdał sobie sprawę, jak nieskończenie jest samotny. Ale w ponurych ciemnościach głębi wciąż widział migotliwe widma załamującego się światła.'' Ernest Hemingway. Recenzja książki ''Ta chwila'' Guillaume Musso.

(20) ''Popatrzył na morze i zdał sobie sprawę, jak nieskończenie jest samotny. Ale w ponurych ciemnościach głębi wciąż widział migotliwe widma załamującego się światła.'' Ernest Hemingway. Recenzja książki ''Ta chwila'' Guillaume Musso.


Arthur Costello staje się spadkobiercą latarni Czterech wiatrów, nad którą ciąża okrutna klątwa, która dopada każdego, kto podejmie próbę rozwikłania jej zagadki. Młody lekarz postanawia nie poddać się bez walki nawet w obliczu tragicznego fatum, które ciąży nad jego losem. Pewnego dnia staje się świadkiem tragicznej sceny, podczas której ratuje życie młodej dziewczynie. Lisa Ames pragnie zostać aktorką, jednak smutna rzeczywistość zmusza ją do pracy w barze na Manhattanie. Arthur, mężczyzna, który uratował jej życie nieoczekiwanie staje się częścią jej świata i sprawia, że budzą się w niej uczucia, którymi do tej pory nie obdarzyła żadnego innego mężczyzny. Wspólna przyszłość wydaje się jednak niemożliwa, i z góry spisana na straty. Mężczyzna nie jest w stanie wieść normalnego życia...przynajmniej dopóki zła passa go nie opuści. A nic się na to nie zapowiada.
(19) ''Twoje życie i jego życie to dwie różne bajki, to dwie różne galaktyki. (...) od tej chwili musisz uważać na swoje serce bo inaczej w końcu rozpadnie się na milion drobnych kawałków.'' ''Najdłuższa podróż'' Nicholas Sparks.

(19) ''Twoje życie i jego życie to dwie różne bajki, to dwie różne galaktyki. (...) od tej chwili musisz uważać na swoje serce bo inaczej w końcu rozpadnie się na milion drobnych kawałków.'' ''Najdłuższa podróż'' Nicholas Sparks.


Sophia za namową swoich koleżanek z akademika zgadza się pojechać wraz z nimi na rodeo, a dokładniej na pokaz ujeżdżania byków. Dziewczyna nie wie, że jest to początek nowego okresu jej życia. Tak to zwykle bywa - zmiany nadchodzą wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. Zwykle są gwałtowne i burzliwe, przewracają świat do góry nogami. Tak było w przypadku Sophii, która uległa namowom przyjaciółki i pozwoliła się ten jeden jedyny raz wyciągnąć z przytulnego pokoju. Niczego nieświadoma i nieco zrezygnowana podczas zawodów przyglądała się odważnym zawodnikom, którzy na arenie przybierali maski nieustraszonych i gotowych do boju, a w rzeczywistości zapewne byli takimi samymi ludźmi jak wszyscy - z lękami, obawami, wadami i niedociągnięciami. Nie miała pojęcia, że jeden z nich, ten który wydawał się najbardziej doświadczonym i nieugiętym okaże się jej wybawcą kilka godzin później. Czasem los jest na tyle łaskawy, że w trudnych momentach zsyła nam na pomoc odpowiednich ludzi, którzy niekiedy zostają już na zawsze...
Copyright © 2014 Czytając książki żyjemy podwójnie , Blogger