(14) DZIEWCZYNY Z POWSTANIA. ANNA HERBICH

(14) DZIEWCZYNY Z POWSTANIA. ANNA HERBICH

Autor: Anna Herbich
Tytuł: Dziewczyny z powstania
Tytuł oryginału: Dziewczyny z powstania
Seria: Prawdziwe historie
Tłumaczenie: Małgorzata Miłosz
Liczba stron: 447
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Znak horyzont
Kategoria: Literatura faktu





STRESZCZENIE
''Dziewczyny z powstania'' to zbiór jedenastu historii składających się ze wspomnień kobiet, dzisiaj już staruszek, które sięgają pamięcią wstecz, do czasów swojej młodości, przerwanej oraz gwałtownie i nieodwracalnie zniszczonej przez wybuch wojny, następnie powstania sierpniowego, w którym - z poczucia obowiązku i miłości dla Polski - postanowiły walczyć na równo z mężczyznami o wolność, swobodę i niezależność. Kiedy powstanie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku w Warszawie znajdowało się pół miliona kobiet, o których, można by rzec zapomniano wspomnieć w historii, która skupia się głównie na mężczyznach - powstańcach, ich triumfach, niepowodzeniach, zwycięstwach i klęskach. W świetle historii bohaterskich i dzielnych mężczyzn brak miejsca jest dla kobiet, które w czasie powstania również walczyły - każda na swój sposób, ale nie mniej wytrwale i zacięcie niż mężczyźni, obsypywani dzisiaj honorami i zaszczytami. Kobiety w czasie walk zajmowały pozycje godne mężczyzn, biły się na barykadach, strzelały z karabinów, ryzykowały swoim życiem, ratując rannych powstańców, przenosząc tajne informacje i rozkazy. Pomimo strachu i lęku, żadna z nich nie okazała się tchórzem, żadna z nich nie była defetystą. Dlaczego więc tak rzadko wspomina się o kobietach, które brały udział w powstaniu, a skupia się tylko i wyłącznie na mężczyznach, którzy bez ich pomocy przegrali by walki już po kilku dniach? 

MOJE PRZEMYŚLENIA
Anna Herbich autorka ''Dziewczyn z powstania'' postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, i ''uzupełnić znaczną lukę w historii'' umieszczając w swojej książce opowieści jedenastu kobiet, niegdyś dziewczyn z powstania, które zdecydowały się opowiedzieć swoją opowieść, wyjawiając światu krwawą rzeczywistość wojny i opisując piekło, które stało się ich udziałem. 

Kiedy zaczynałam czytać książkę, nawet nie spodziewałam się, że tak mnie ona poruszy i wciągnie, tak naprawdę zawsze mi się wydawało, że książki historyczne z reguły nie są interesujące a bardziej nużące i męczące. Przede wszystkim jednak wnoszące pesymizm, gdyż wojna zawsze niesie za sobą nieuniknione zło, krzywdę, ból i cierpienie. Język powieści, jest bardzo przystępny, może dlatego, że są to po prostu opowieści, rożnych, całkiem obcych dla siebie kobiet, które opowiadają w sposób rozmaity i różnorodny o jednym wydarzeniu, które naraz dotknęło wszystkich - o Powstaniu sierpniowym. Przedstawione historie są opisane z różnych perspektyw, wśród bohaterek między innymi znajdziemy wspomnienia młodej hrabianki z Wilanowa, której rodzina na skutek okupacji straciła cały majątek, będziemy mieli szansę wczuć się w sytuacji Halinki, jednej z bohaterek, która urodziła dziecko kilka godzin przed godziną ''W'' co poniosło ze sobą ogromne, koszmarne konsekwencje, poznamy również dziewczynę, której oddział dostał meldunek o wycofanie się kanałami w bezpieczne miejsce. 


Każda opowieść jest bardzo ciekawa, ale także i wstrząsająca i przerażająca jednocześnie, Nie sposób obok nich przejść obojętnie. W niektórych przypadkach historie kończą się w sposób tragiczny, w innych niezwykle wzruszająco czy też po prostu szczęśliwie. Żadnej z bohaterek jednak nie ominęła groza wojny, Niektóre obrazy z przeszłości prześladują je do dzisiaj. Wiele z nich podczas powstania służyło jako sanitariuszki, ich zadanie polegało na niesieniu pomocy rannym i poszkodowanym, na porządku dziennym były ucięte kończyny, otwarte rany, agonie, prośby o pomoc. Żadna z kobiet, która widziała te sceny na własne oczy, nigdy nie mogła sie już do końca pozbierać. To wydarzenie odcisnęło w nich trwały ślad, którego nigdy nic już nie wymazało. Do tego wszystkiego dochodził jeszcze dojmujący lęk przed utraceniem najbliższych osób, lęk o samą siebie i o to czy kiedykolwiek ujrzy się jeszcze wolną, niepodległą Polskę. 


Warto także zwrócić uwagę na fakt, że bohaterki ''Dziewczyn z powstania'' były na tyle odważne, aby zachować marzenia. Marzyły nie tylko o końcu wojny, ale także i o swoich miłościach, które na skutek wybuchu powstania zostały przerwane, wbrew ich woli. W niektórych przypadkach na zawsze, w niektórych tylko na jakiś czas... Która jednak mogła mieć pewność, że szczęście dopisze akurat jej? Nikt nie mógł być pewny o swój los, nikt nie mógł przewidzieć co przyniesie kolejna godzina. Wojna zatem nie miała znacznego wpływu na to, aby dziewczyny nie zakochiwały się czy nie tęskniły za swoimi mężczyznami, wprost przeciwnie, zaostrzyła ich uczucia i chęć przeżycia, marzyły całym sercem o momencie, kiedy wojna się skończy i ponownie odnajdą się z ukochanymi, a potem rozpoczną normalne, spokojne i szczęśliwe życie. ''Umawiały się na randki w cieniu spadających bomb, brały śluby w białych kitlach sanitariuszek zamiast sukien.'' Jednym słowem ich życie toczyło się cały czas, tylko w tak zwanym trybie wojennym, kiedy zamiast spać trzeba było czuwać, kiedy zamiast spotykać się z przyjaciółmi trzeba była strzelać do wroga, kiedy zamiast uczyć się trzeba było kryć się w piwnicach czy w podziemiach. 


Przeczytanie ''Dziewczyn z powstania'' było niesamowitym, bogatym w doświadczenia przeżyciem, którego nigdy nie zapomnę. Historie tych dziewczyn głęboko utkwiły mi w pamięci i jestem pod wielkim wrażeniem tego, ile może znieść kobieta i jak może się okazać silna w sytuacji najbardziej kryzysowej. Wojna ''wypruła'' z tych kobiet delikatność i czułość a uczyniła z nich maszyny gotowe do działania a nawet do zabijania wroga, jeżeli zachodziła taka konieczność. Udowodniła też, jak my kobiety, potrafimy być zdeterminowane i jak silną wolę posiadamy. Jestem przede wszystkim dumna z historii Polski, z tych wszystkich ludzi, którzy walczyli o wolność naszego kraju, którzy nie bali się ryzykować życiem, i pragnęli, abyśmy my, ludzie przyszłości żyli w niepodległym kraju. Jestem dumna z tego, że jestem Polką i jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę czytać takie heroiczne i bohaterskie opowieści o własnym narodzie. ''Dziewczyny z powstania'' i inne książki tego typu, udowadniają jak wartościowymi ludźmi byliśmy i jesteśmy, my - Polacy i w szczególności jak piękny i godny jest nasz kraj.
Copyright © 2014 Czytając Książki Żyjemy Podwójnie , Blogger