(11) ''Na jej twarzy igrał lekki uśmiech. - Chętnie z tobą pójdę - oświadczyła - ale pod jednym warunkiem… - Tak? - Musisz mi obiecać, że się we mnie nie zakochasz. Uśmiechnąłem się i dałem jej słowo.'' Poruszająca serca opowieść o pierwszej miłości, sfilmowana jako ''Szkoła uczuć''. Recenzja książki Nicholasa Sparksa pod tytułem ''Jesienna miłość''.


Rok 1958. Landon Carter, beztroski i lekkomyślny siedemnastolatek, rozpoczyna naukę w ostatniej klasie liceum w Beaufort. Chociaż jego ojciec kongresman planuje dla syna błyskotliwą karierę, on sam niechętnie wybiega w przyszłość i ma poważne wątpliwości co do tego, czy ze swoimi ocenami zostanie przyjęty na uniwersytet. Jego koleżanka z klasy, Jamie Sullivan, cicha i spokojna dziewczyna, jest traktowana przez niego oraz pozostałych rówieśników z pogardą i lekceważeniem, uważana jest za dziwaczkę gdyż nie chodzi na prywatki, nie rozstaje się z biblią i opiekuje się owdowiałym ojcem. Kiedy zbliża się pora dorocznego balu, Landon zostaje postawiony w krytycznej sytuacji, dlatego w przypływie desperacji postanawia zaprosić właśnie Jamie. Szybko okazuje się, że to dopiero początek bliższej znajomości, na którą nie wpłyną nawet dokuczliwe żarty i docinki ze strony kolegów. Początkowo chłopak bojąc się o własną opinię będzie starać się unikać dziewczyny i oziębić ich kontakty, nie potrwa to jednak długo, gdyż któregoś dnia Jamie poprosi go o przysługę, której nie będzie miał serca odmówić.



Moje przemyślenia



Jestem pewna, że prawie każdy z was słyszał o filmie ''Szkoła uczuć'', ale nie każdy wie, iż ten film został nakręcony na podstawie powieści Nicholasa Sparka pod tytułem ''Jesienna miłość'' (ja sama należałam do tej kategorii osób przez pewien czas). Uznaję zasadę najpierw książka, później film dlatego strasznie się cieszyłam, że nigdy wcześniej nie udało mi się obejrzeć tego filmu w całości (a uwierzcie miałam ku tego naprawdę dużo okazji, gdyż ten film puszczano w gimnazjum i liceum na wolnych lekcjach bardzo często, aż w końcu uczniowie się zbuntowali, bo przecież każdy znał ten film już na pamięć!) Tak więc rozpoczynając czytać książkę miałam tylko mgliste pojęcie na jej temat, dzięki czemu nie znałam żadnych szczegółów ani zakończenia, które, swoją droga, jeśli bym wcześniej znała całkowicie popsułyby by mi przyjemność czytania. Najprawdopodobniej wtedy nie zdecydowałabym się przeczytać ''Jesiennej miłości'', gdyż nie znoszę czytać książek, kiedy wiem z góry co się w niej wydarzy. 

Zauważyłam, że Sparks jest bardzo religijnym człowiekiem, ponieważ w jego powieściach niejednokrotnie spotykamy się z tematem Boga i jego roli w życiu człowieka. Po wielokroć napotykamy się na wzmianki o Nim, mniejsze bądź większe, w zależności od charakteru bohaterów i intensywności ich wiary, w tej książce jednak Bóg jest ogromnie ważną wartością dla występujących tam postaci, gdyż bardzo często o nim rozmyślają, rozmawiają, wymieniają własne zdania i opinie, zastanawiają się nad sensem życia i nad tym jakie cele ma Stwórca stawiając nas w przeróżnych sytuacjach. 

Najważniejsze jest to, iż wiara w Boga w przypadku Jammie Sullivan, głównej bohaterki ''Jesiennej miłości'' jest prawdziwa i szczera, przede wszystkim jednak nadająca sens całemu jej życiu. Nie miewa ona wątpliwości ani wahań, dla niej Bóg jest rzeczą najpewniejszą pod słońcem. Dziewczyna pokłada nadzieje w Stwórcy i to co się jej przytrafia, godnie i bez narzekań przyjmuje, nawet jeśli nie są to pozytywne i dobre rzeczy. Jamie zostaje wystawiona na próbę, a mimo to nie oddala się ona od wiary, nie przestaje wierzyć w moc swoich modlitw, nie obwinia Boga za to co jej się przytrafiło. Można powiedzieć, że pomimo całej niesprawiedliwości tragicznej sytuacji w której zostaje postawiona, jej religia po dwakroć się wzmacnia, jeszcze wytrwalej i goręcej poświęca się Bożej opatrzności, i wierzy, że on nigdy jej nie opuści.  

Główna bohaterka uważana jest przez swoich rówieśników za dziwaczkę, dlatego nie ma ona przyjaciół i nigdy nie zainteresował się nią jeszcze żaden chłopak. Poza tym, fakt że jest córką pastora, budzącego niechęć wśród okolicznych dzieciaków wcale tego nie polepsza, tym bardziej jej zawsze ten sam niezmienny strój i fryzura, identyczna każdego dnia. Jammie ma jednak własny świat oparty na pomaganiu innym, odwiedzaniu sierot a także aktywnemu uczestniczeniu w nabożeństwach. Dzień bez wykonania dobrego uczynku Jamie traktuje jak stracony. Dla dziewczyny najważniejsza jest radość i szczęście otaczających ją ludzi, którymi przejmuje się bardziej niż samą sobą. 

Historia opowiedziana jest z perspektywy Landona Carteera, siedemnastolatka, który rozpoczyna naukę w ostatniej klasie liceum. Jest on beztrosko nastawiony do życia, w głowie ma tylko imprezy, bunt i ładne dziewczyny. Nie myśli poważnie o przyszłości, nie ma wygórowanych ambicji, nie jest nawet pewny czy przyjmą go na uniwersytet. Jego życie wywraca się do góry nogami w momencie kiedy poznaje bliżej dziewczynę, okrzykniętą mianem dziwaczki. Landon ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu odkrywa dzięki Jamie prawdziwy sens życia i jego urodę. Dziewczyna odsłania przed nim całkowicie inny, nowy świat, który do tej pory był przed nim zamknięty i niewidoczny. Chłopak przechodzi przemianę wewnętrzną, porzuca swoją beztroską naturę, staje się odpowiedzialny i rozsądny. Jamie pomaga stać mu się innym, lepszym człowiekiem, który nie lekceważy ludzi w okół siebie, jest wyczulony na krzywdę bliźniego. 

''Pewną ręką pokazała mi, jak ważne jest, by pomagać innym; poprzez swoją cierpliwość i łagodność pokazała, o co tak naprawdę chodzi w życiu. (...) Jamie nauczyła mnie również, jak wiele warta jest umiejętność przebaczania i jak bardzo potrafi przeobrażać ludzi. Jamie nie chowała do nikogo urazy. Żyła tak, jak nauczała Biblia. 

Powieść porusza jednocześnie temat inności, odmienności. W świecie ludzi niestety inny = gorszy. Jeśli ktoś ma odrębne zainteresowania, inaczej się ubiera, lub ma inne poglądy i ideały, od razu jest negatywnie odbierany przez środowisko. Co najgorsze, jest także poniżany i szykanowany. Jamie, tytułowa bohaterka jest osobą, która przez wszystkich traktowana jest jak dziwaczka tylko dlatego, że pomaga bezdomnym, na przerwach czyta biblię, zawsze jest miła i uśmiechnięta. Nikt nie docenia takich wartości, gdyż w świecie młodych, jeśli nie robisz tego samego co pozostali to jesteś na pozycji przegranej - ludzie zaczynają się od ciebie odsuwać i wstydzić się przebywania w twoim towarzystwie. Warto zaznaczyć, że Jamie z tego powodu nie płacze i nie załamuje się, tylko pogodnie znosi docinki szkolnych kolegów i koleżanek, trzyma się na uboczu i nie stara się na siłę pozyskiwać niczyjej sympatii. 

Na koniec chciałabym również powiedzieć, że ''Jesienna miłość'' to bardzo przyjemna, niezwykle wzruszająca lektura, którą ze względu na małą ilość stron czyta się w jeden wieczór. Powieść jest wciągająca, trzymająca w napięciu i mimo tego, że pomysł na nią nie jest może zbyt oryginalny, mimo to pozostaje książką wartą przeczytania. Zatem jeśli tak jak ja nie oglądaliście wcześniej filmu zachęcam do zapoznania się z całą historią, a jeśli oglądaliście to uprzedzam, że powieść może się już wam tak nie spodobać. 



CYTATY I SENTENCJE
(klknij w obrazek)




FILM
Na podstawie książki nagrano film pod tytułem ''Szkoła uczuć'' o oryginalnym tytule ''A walk to remember'' w którym główne role odegrali: Mandy Moore jako Jamie Sullivan oraz Shane West jako Landon Carter.

23 komentarze:

  1. Widzę że lubisz takie miłosne książki i filmy :) Ja za nimi niestety nie przepadam, ale o SZKOLE UCZUĆ słyszałam. Nie słyszałam jednak o Jesiennej Miłości. Ciekawie napisane, potrafi wciągnąć nawet takiego czytelnika który nie lubi miłosnych powieści lub filmów (hehe takim przykładem jestem ja xD). Miłego weekendu życzę :)

    Pozdrawiam!
    porysownik.blogspot.com KLIK
    zakacik-bloggerki.blogspot.com KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś próbowałam przeczytać książkę, ale miałam akurat wtedy zbyt dużo na głowie i musiałam ją oddać z powrotem do biblioteki. Film natomiast oglądałam już w podstawówce na lekcji WDŻR (na tym przedmiocie zawsze oglądało się filmy) i całkiem dobrze go wspominam :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za twórczością Sparksa, więc książki nie czytałam, film jednak widziałam już dość dawno temu, ale też raczej nie zrobił na mnie jakiegoś większego wrażenia ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z najbardziej wzruszających i przygnębiających zarazem historii miłosnych :(
    Chętnie kiedyś do niej wrócę. Obecnie często delektuje się ścieżka dźwiękowa z filmu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że słyszałam a płakałam jak bóbr :D Dziękuję Ci za przypomnienie o tym filmie z chęcią obejrzę go jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolino! Zabiłaś mnie. Zobaczyłam tytuł posta i umarłam.
    Oficjalnie – kocham tę książkę. Ten film, tę historię.
    Uwielbiam do niej wracać, bo jest wyjątkowa. Poza tym Sparks nie ujmuje talentem. Uważam, że to bardzo dobry autor. Landon i Jamie to najlepsza para z jego książek, choć każda jest inna i wyjątkowa.
    pozdrawiam cię, bratnia duszo

    OdpowiedzUsuń
  8. Co dziwne, mam ochotę przeczytać tę książkę. Dziwne, bo, jak już niejednokrotnie wspominałam, romans czy obyczajówka to kompletnie nie mój klimat. No ale akurat na "Jesienną miłość" mam ochotę. Moja mama całkiem niedawno czytała tę książkę, może i ja też się na nią zdecyduję. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tej książki akurat nie czytałam, ale z chęcią to nadrobię!

    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Filmu jeszcze nie oglądałam, ale książkę już poznałam. Muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny film! Bardzo lubię do niego wracać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpierw obejrzałam film, a później przeczytałam książkę i to zaważyło na mojej ocenie. Znacznie bardziej wolę ekranizację, pierwowzór niestety nie sprostał moim oczekiwaniom. Mając w głowie obraz filmu, zupełnie inaczej wyobrażałam sobie "Jesienną miłość". A "Szkołę uczuć" uwielbiam oglądać.

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ten film ale nie wiedziałam, że jest on na podstawie książki "Jesienna miłość".
    Nie wiedziałam również, że Nicholas Sparks jest taki religijny.
    Bardzo fajnie opisujesz książki, oby tak dalej! :)
    Pozdrawiam RONN

    OdpowiedzUsuń
  14. Książki niestety nie czytałam, ale za to wielokrotnie oglądałam film i za każdym razem płakałam jak dziecko. Przepiękna historia, mam nadzieję, że uda mi się kiedyś nadrobić i książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam dotąd żądnej książki Sparksa, nawet nie oglądałam "Szkoły uczuć". Ta tematyka niestety nie trafia w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ ja ryczałam na tej książce... filmu już nawet nie zamierzałam oglądać po zakończeniu lektury. Piękna opowieść, ale przy tym niewyobrażalnie smutna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rany! Nie miałam pojęcia, że film był na podstawie książki. "Szkołę uczuć" po prostu kocham, byłam nią zauroczona, ale myślę, że po książkę nie sięgnę, bo fabułę znam i zakończenie także, więc nie będzie tego momentu zaskoczenia.
    Recenzja jak zawsze cud, miód i malina!
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. O nie, na wakacjach oglądałam go ponownie z mamą i jak zawsze wzruszał! Książki niestety nie udało mi się dorwać, gdyż wtedy, kiedy mogłam ją przeczytać (czyli wakacje) ciągle była wypożyczona :<

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie miałam okazji oglądać filmu, bardzo chętnie go obejrzę, lubię się tak wzruszać. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam ten film i uwielbiam twórczość Sparksa. Jako jedyny potrafi wywołać u mnie łzy i tak było w tym przypadku.
    Koniecznie sięgnij po jego nową powieść "Spójrz na mnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest to jedna z moich ulubionych historii. Oczywiście po raz pierwszy miałam okazję się z nią zetknąć w wersji filmowej, dopiero później, kiedy odkryłam, że jest to adaptacja, sięgnęłam po książkę. Jednak mimo to, obydwie wersje zachwyciły mnie! Polecam każdemu, kto nie miał okazji spotkać się z twórczością Sparksa ;)
    Pozdrawiam,
    www.the-books-in-the-rye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń