(4) ''Razem będzie lepiej'' - Jojo Moyes. Ciepła opowieść o rodzinie, która ze szczególną tendencją do kłopotów i niepowodzeń, decyduje się na podróż na drugi koniec kraju z zupełnie obcym mężczyzną, który oferuje pomoc. Nikt nawet nie przypuszcza, że będzie to pierwszy krok ku lepszej przyszłości. Bo przecież razem zawsze jest lepiej.

 ''Dobre rzeczy spotykają dobrych ludzi'' - tym oto mottem, Jess ''karmi'' siebie i swoich najbliższych każdego dnia, uparcie przy tym twierdząc, że choćby nie wiadomo jakie komplikacje i nieszczęścia pojawiały się na ich wspólnej drodze to i tak w końcu wszystko ułoży się dobrze. Życie Jess z pewnością jednak nie należy do najłatwiejszych; jako samotna matka pozbawiona alimentów, aby utrzymać dom i rodzinę musi uczęszczać do dwóch prac jednocześnie, a mimo to, nadal nie jest w stanie przestać się zamartwiać czy aby na wszystko wystarczy; jest zmuszona wiele rzeczy sobie odejmować i kupować zawsze najtańszą żywność, o nowych ubraniach już nie mówiąc. Nikt nigdy jednak nie był świadkiem aby Jess kiedykolwiek się nad sobą użalała lub przeklinała niesprawiedliwość losu jaka wciąż ją spotyka. Kobieta zawsze z dumnie uniesioną głową i słowami otuchy dla swoich dzieci brnie usilnie do przodu, z niegasnącym nigdy zaangażowaniem i poświęceniem. Dlatego kiedy pojawia się szansa, że jej uzdolniona matematycznie córka może zacząć naukę w prywatnej szkole jest w stanie zrobić wszystko, aby dopiąć wymierzonego celu. Brak środków, według jej mniemania jest przeszkodą do przeskoczenia, pod warunkiem, że uda im się dotrzeć wcześniej z dziewczynką na olimpiadę, której wygrana zapewni im pokrycie wszystkich kosztów przyjęcia do prywatnej placówki. ''Jess gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą problematycznego nastolatka, wybitnie uzdolniona dziewczynką z chorobą lokomocyjną i kudłatego psa o wielkim sercu. A także przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznej chwili wyciąga do nich pomocną dłoń.''



" [...] Choćby nawet cały świat rzucał w ciebie kamieniami, to jeżeli mama stoi po twojej stronie, nic ci się nie stanie."



''Razem będzie lepiej'' to kolejna książka wspaniałej pisarki jaką jest Jojo Moyes, która zdobyła rzesze fanów i wielbicieli na całym świecie dzięki powieści ''Zanim się pojawiłes''. I chociaż nie porywa ona serc czytelników, a później nie rozbija ich na drobne kawałeczki, to nadal uchodzi w moim przekonaniu za książkę poruszającą wewnętrznie (zdarzyło mi się kilka razy porządnie wzruszyć) i za trzymającą w napięciu - bo nigdy nie wie się co się za chwile wydarzy i chociaż ciąg dalszy mniej więcej możemy sobie wyobrazić, to i tak koniec końców dalsza akcja nas zadziwia, bo okazuje się zupełnie inna. Każda historia, która wychodzi spod pióra tej pisarki ma w sobie autentyczne życie. Mam tu na myśli to, że w powieści możemy spotkać się z bohaterami nieidealnymi, czyli takimi jakimi jesteśmy my sami - z problemami które nie są nam obce i których czasem nie potrafimy sami rozwiązać, a potrzebujemy pomocy kogoś z zewnątrz. Autorka ma wspaniały dar do tworzenia sympatycznych bohaterów, w których ''siedzi'' zawsze wiele skomplikowanych emocji i uczuć - od radości, euforii, samozadowolenia aż po łzy, złość, ból i cierpienie. Tę książkę można by streścić tylko do jednego słowa : podróż. Bo tak naprawdę cała akcja dzieje się w podróży, która trwa (jak się okazuje) kilka dni i która jest tak silna w emocje, że zmienia wewnętrznie każdego uczestnika tej wyprawy. Po powrocie do domu nikt już nie będzie taki sam. Pomysł na tę książkę bardzo przypadł mi do gustu, bo dzięki temu fabuła nie jest jednostajna, tylko różnorodna - cały czas dzieje się coś nowego i ekscytującego, dzięki czemu czytelnik odnosi wrażenie jakby sam stawał się członkiem wycieczki.



'' [...] Więc pewnego razu Ed spotkał dziewczynę, która była największą optymistką, jaką kiedykolwiek znał. Dziewczynę, która nosiła japonki z nadzieją na nadejście wiosny. Sprawiała wrażenie, jakby biegła przez życie w podskokach, niczym Tygrysek z Kubusia Puchatka; rzeczy, które rozłożyłyby większość ludzi na łopatki, zdawały się jej nie dotykać. Albo jeżeli padała, to natychmiast się odbijała i wracała do pionu. Upadała raz jeszcze, przywoływała uśmiech na twarz, otrzepywała się i ruszała dalej. Ed nie potrafił stwierdzić, czy to najbardziej bohaterska, czy najidiotyczniejsza rzecz, jaką w życiu widział. A potem nagle stał na krawężniku […] i patrzył, jak na oczach tej samej dziewczyny wszystko, w co wierzyła, rozsypuje się w proch, aż nie zostało nic poza bladą zjawą na siedzeniu pasażera, która wpatrywała się niewidzącym wzrokiem w samochodową szybę.”



W tej powieści jest poruszonych mnóstwo tematów, które w dzisiejszych czasach są właściwie na porządku dziennym. Mam tu na myśli skomplikowane relacje rodzinne jak i przyjacielskie, rozpad małżeństwa i próby układania życia na nowo, przemoc szkolna, odnajdywanie w sobie siły na otwarcie się na nową miłość, determinacja w dążeniu do wymierzonego celu, wyrzuty sumienia po dokonaniu fatalnej w skutkach rzeczy, wybaczanie sobie wzajemnie doznanych krzywd i dawanie sobie kolejnych szans a także traktowanie zwierząt jak równych sobie. Jak widać - każdy znajdzie coś dla siebie. Dzięki takiej rozmaitości książka staje się bardzo kontrowersyjna i wiele kwestiii w powieści można by było poważniej rozpatrzyć. Bohaterzy literaccy mają to do siebie, że można ich oceniać, tak jak nam się rzewnie podobna, nie krzywdząc przy tym nikogo. Co za tym idzie możemy oceniać ich zachowania i zastanawiać się, co zrobili źle, jak inaczej mogli by postąpić lub się zachować. Bohaterzy Moyes są właśnie tak skonstruowani - aby budzili w nas wiele różnych uczuć i zmuszali do głębszych deliberacji.



''Złamane serce to luksus, na który nie może sobie pozwolić samotna kobieta..."



Jess jest bardzo pozytywnie nastawioną do świata i ludzi bohaterką, która pracując ponad swoje siły i starając się zbytnio nie nadużywać ludzkiej pomocy, pragnie ułożyć w miarę znośne życie dla siebie i swoich dzieci. Jej potomstwo jest dla niej najważniejsze i to ich potrzeby zawsze wysuwa na pierwszy plan. Nie chce aby jej córeczka czuła się gorsza od innych dziewczynek, dlatego, co jakiś czas stara się kupić jej jakieś nowe ubranie, chociaż sprawia to, że znowu się zadłuża. Nicky, który z natury jest zamkniętym w sobie chłopcem, sprawia jej największe wyzwanie, gdyż nie potrafi do niego dotrzeć i zrozumieć co tak naprawdę dzieje się w jego mózgu. Jess nie jest jego prawdziwą mamą, dlatego tym bardziej jest to dla niej trudne. Stara się jednak nie poddawać i zawsze pokazuje mu, że na niej może ze wszystkim polegać. Gdy pojawia się szansa, aby jej córka mogła wziąć udział w olimpiadzie, wie, że choćby miała stanąć na głowie to dowiezie ją we wskazane miejsce. Kiedy więc pewien mężczyzna oferuje swą pomoc z radością ją przyjmuje, chociaż zdaje sobie sprawę, jak wielkim obciążeniem dla niego będzie ona i jej dzieci razem z psem, którego jest także zmuszona zabrać ze sobą.

Ed Nichols to mężczyzna, który pomimo swojego dojrzałego wieku nadal pozostaje zagubiony w życiu i nie jest w stanie ''wpasować'' się w żadne inne miejsce, oprócz swojego biura informatycznego. Całkiem nieświadomie popełnia w życiu straszny błąd, za który przyjdzie ponieść mu ogromne konsekwencje. Nie spodziewa się nawet tego, że kobieta w tarapatach, jej błyskotliwe, zabawne dzieciaki i pies, który stale się ślini i ma problemy gastryczne tak bardzo zmienią jego życie, w któtym dotychczas kierował się tylko jedną zasadą: aby zdobywać i mnożyć pieniądze.

Książkę oceniam (w skali 1-10) na 7. Powieść niesie w swoim przesłaniu nadzieję na to, że życie dla każdego z nas ma w swoim zanadrzu chwile smutku i szczęścia. A przecież szczęścia nie doceniło by się gdyby nie istniał smutek. ''W życiu nie chodzi o to aby przeczekać burzę, leczy by nauczyć się tańczyć w deszczu''. Jess pomimo wyraźnych oznak na niepowodzenie i klęskę, nie poddaje się, i w końcu po wielu zmaganiach i ciężkich chwilach, które czasem są nie do zniesienia, ostatecznie wszystko układa się zupełnie dobrze - jednak zanim do tego dojdzie kobieta będzie musiała wykazać się wielką odpornością psychiczną i wytrzymałością oraz co najważniejsze - nie tracić wiary w siebie oraz w innych ludzi, bo jak się okazuje, pomoc przynieść nam czasem mogą zupełnie obce osoby. ''Razem będzie lepiej'' to powieść dla wszystkich, w każdym wieku, ponieważ jest bardzo uniwersalna w swoim przekazie i przeczytać ją może każdy kto szuka czegoś przyjemnego i pożytecznego jednocześnie.



SENTENCJE I CYTATY

(kliknij w obrazek)


36 komentarzy:

  1. Twórczość Jojo Moyes kompletnie do mnie nie przemawia. Po "Zanim się pojawiłeś" postanowiłam dać sobie spokój z jej książkami. Ten jej styl mnie bardzo męczył.
    Mimo tego, że twoja recenzja namawia do niej, niestety sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze nic Jojo Moyes ale ta książka mnie zaciekawiła. Wydaje mi się, że jest to taka ciepła historia z gatunku po który sięgam najrzadziej więc kiedyś może po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic autorstwa Jojo Moyes, ale na pewno kiedyś to nastąpi. Chyba jednak wolę poczekać, aż szał na tę pisarkę minie, bo nie chcę się za bardzo nastawiać :) Aczkolwiek napisałaś świetną recenzję, w której zawarte jest wszystko to, co powinno być ^^
    PS. Pytałaś się u mnie na blogu, gdzie możesz go zaobserwować - jak wejdziesz na główną stronę, wystarczy kliknąć trzy kreseczki w lewym górnym rogu, wtedy rozwinie się menu. Te "linie" odznaczają się na tle ze zdjęcia z książkami i nazwą bloga, więc nie powinnaś mieć problemów. Jeżeli jednak, to wystarczy wejść na główną stronę bloggera i tam trzeba kliknąć w sekcji obserwowanych przez Ciebie blogów coś w stylu "dodaj blog" i wpisać link. Tłumaczę bardzo chaotycznie, ale mam nadzieję, że zrozumiałaś xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Za ''Zanim się pojawiłeś'' z pewnością nie sięgnę, bo nie lubię czytać książek, o których z góry wiem, że mi się nie spodobają. O istnieniu '"Razem będzie lepiej'' nie miałam pojęcia, ale po Twojej recenzji czuję, że to mogłoby mi się spodobać. :) Na pewno uwzględnię tę książkę przy następnym zamówieniu z księgarni. Naprawdę świetna recenzja, takie czyta się najlepiej!

    Pozdrawiam, http://bukowy-dworek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tą powieścią, chętnie sięgnę po tą pozycje :) Obserwuje <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Autorkę bardzo lubię, więc zapewne przeczytam tę książkę :)
    Wydaje się taka "inna" biorąc pod uwagę "Zanim się pojawiłeś"
    Super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham "Zanim się pojawiłeś", a "Razem będzie lepiej" również mam w planach (biorąc pod uwagę, że stoi u mnie od ponad roku :D ). A 7 to całkiem niezła ocena ;)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziałam że ta autorka ma inne książki, fabuła mnie jak najbardziej zaciekawiła, zapisuję tytuł i na pewno niedługo sięgnę :)


    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlaczego główna bohaterka tak bardzo przypomina mi Lou :D? Widzę, że pozytywne postacie kobiet to domena twórczości Jojo Moyes. Osobiście nie brałam się za nic z jej twórczości - "Zanim się pojawiłeś" jakoś mnie nie kusiło recenzjami, poza tym żaden fragment jej twórczości jakoś mnie nie rozbawił, nie wzruszył mojego serca, ale mam zamiar kiedyś po tą panią sięgnąć, bo... nie lubię kogoś spisywać z góry na straty!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna, bardzo rzetelna recenzja! Dobra robota. Też książki nie czytałam - ogólnie twórczość Moyes jest przede mną. W tym momencie czuję się mega zachęcona i przy następnej wizycie szukam czegoś tej autorki.
    Zostaję u ciebie na dłużej! Obserwuję :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki jeszcze nie czytałam, ale po rewelacyjnym Zanim się pojawiłeś i kiedy odszedłeś, mam ogromną ochotę by sięgnąć po tę książkę :)
    Świetna recenzja :D
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Autor bliżej mi nieznany, ale czytałam tego typu książke i chętnie skuszę sie na tą. Choć lubię bardziej romatyncze powiesci to tutaj też można przeczytac o miłości i napewno znajdzie sie ta ksiazka na mojej liście do przeczytania.
    pozdrawiam xx
    in-the-white.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale wydaje się ciekawa :) Świetna recenzja ;)

    Mój blog, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam tę książkę, bo bardzo podobało mi się "Zanim się pojawiłeś" tej autorki i chciałabym poznać też inne jej utwory. Szkoda tylko, że to nowe wydanie ma taką szkaradną okładkę - to stare wydanie było takie ładne. ;/
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie przyjemne opowieści i historie, myślę że ta książka może być dla mnie chodź mało czytam od czasu do czasu kuszę się na jakąś dobrą relaksacyjną historię (lub na dobry horror) w zasadzie przeważają u mnie mangi, ale książki czemu nie :) czytałaś kiedyś jakąś mangę? jak tak zrecenzowałabyś coś? :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię książki z których mogę wyciągnąć też coś dla siebie. Jakąś unikalną prawdę, zasadę, sposób bycia. A ta się na taką zapowiada. Będę mieć ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Brzmi fajnie ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawie brzmi ;)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. "Dobre rzeczy spotykają dobrych ludzi"...myślę, że jest w tym bardzo dużo prawdy. Czuję, że mimo różnych życiowych sytuacji i tak dobro przychodzi :) Tacy bohaterowie w książce to bardzo fajny element, bo pozwala nam się z nimi utożsamić :) Ciekawa pozycja, do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę w końcu zacząć przygodę z tą autorką. Z jej dzieł oglądałam tylko ekranizację "Zanim się pojawiłeś. Jakoś nie mam na razie okazji zajrzeć do jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  22. mnie ta autorka nie korci jakoś ;p wolę coś krwistego:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Po przeczytaniu Twojej recenzji już nastawiam się na przeczytanie tej książki :) :D
    Ciekawa fabuła i równie interesująca recenzja :D Dzięki Twojemu blogu, wreszcie wiem, co powinnam czytać! :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam Zanim się pojawiłeś, ale w przeciwieństwie do większości osób, na mnie ta powieść nie wywarła piorunującego wrażenia. Łatwo się wzruszam przy czytaniu, spodziewałam się emocjonalnego rollercoastera i kaca książkowego trwającego kilka tygodni, tymczasem była to przyjemna powieść, przebrnęłam przez nią dość szybko, jednak nic poza tym. Mimo to Razem będzie lepiej strasznie mnie interesuje, opis zaciekawił mnie chyba bardziej niż w wypadku Zanim się pojawiłeś i na pewno dam szansę.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  25. "Zanim się pojawiłeś" skradło moje serce i chętnie przeczytam coś innego autorstwa Jojo. Szczególnie, że dzięki Twojej recenzji naprawdę jestem zaciekawiona. Chętnie poznam losy bohaterów "Razem będzie lepiej", tym bardziej że lubię tego rodzaju pozycje. Tak więc dziękuję za Twoją recenzję, bo dzięki temu znalazłam kolejną książkę do przeczytania :)

    Pozdrawiam, dodaję do obserwowanych i serdecznie zapraszam na mojego nowego bloga z recenzjami :)

    www.planeta-recenzji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam tą książkę naprawdę ciekawa. Zgadzam się z twoimi przemyśleniami. Jeśli mogę ci polecić jakąś książkę to "Podarunek" Danielle Steel. Również bardzo interesująca książka :) Serdecznie polecam

    Zapraszam do mnie http://historianiespelnionychmarzen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ocenisz moje opowiadania?
    http://wirtualniewalniety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię tę pisarkę, ale ta książka jest jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo dziękuję za ciepły komentarz na moim blogu :* Mam nadzieję, że uda Ci się dorwać "Primabalerinę" i że powieść Cię nie rozczaruje, a oczaruje :)
    "Razem będzie lepiej" właśnie do mnie idzie. Po Twojej recenzji nie mam wątpliwości, że to był właściwy zakup i z jeszcze większą niecierpliwością oczekuję na przesyłkę.
    Pozdrawiam! :)
    Drops Książkowy
    www.dropsksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie przeczytałam ani jednej książki tej autorki, choć na półce w mojej biblioteczce czeka "Zanim się pojawiłeś". Jakoś nie mogę się zabrać za jej czytanie. Chyba jestem trochę zniechęcona tak bardzo skrajnymi o niej opiniami. Pewnie kiedyś w końcu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie czytałam jeszcze niczego autorstwa Jojo Moyes. Ostatnio był szał na "Zanim się pojawiłeś" i prawie na każdym blogu czytałam pochlebne opinie na temat tej autorki. Po pewnym czasie "przejadło" mi się słuchanie o jej twórczości, ale nie miałam pojęcia o istnieniu "Razem będzie lepiej". Lubię, gdy bohaterowie zmagają się z przeciwnościami losu, ale nie poddają się i jakoś znacząco nie załamują. Uwielbiam również pozytywne książki, przy których mogę się odprężyć, ale które też wniosą coś do mojego życia i nie będą typowymi zapychaczami czasu.
    Pozdrawiam! :) http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi również podobała się ta książka, nie nazwałabym jej jednak kontrowersyjną :) Poza tym jednak zgadzam się, że niesie w sobie nadzieję i czyta się ją z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwazam, że książkę można nazwać kontrowersyjną, choćby ze względu na pewną sytuację (o ktorej nie wspominałam w recenzji bo uchodzilo by to za spojler) w ktorej Jess znajduje pieniądze, ktore wypadly pijanemu Edowi w taxówce i postanawia je zabrac bez jego wiedzy, poniewaz wydaje jej sie, że skoro przeznaczy je na słuszną sprawe to nie popełni az takiego przestepstwa. Ma zamiar mu je oddac, ale dopiero później, wczesniej mu jednak o nich nie wspomina, co pozniej niemal konczy sie takastrofą, gdyz Ed sam sie dowiaduje o jej ''kradzieży'' i niemal niszczy to ich relację. W tej sytuacji zdania moga byc podzielone, jedni mogą uważać, że Jess postapila slusznie, bo przeciez chciala dobrze dla swoich dzieci, miala problemy pieniezne itp. a z drugiej strony mozna by uwazac, ze nie miala do tego prawda, ze powinna byla spytac Eda o pozwolenie, i poprosic go skoro jej brakowalo tych pieniedzy, a nie zabierać bez jego wiedzy. Także na ten temat mozna by sie sporo rozwodzić. Dla mnie ksiazka pozostaje kontrowersyjną, gdyz nie tylko ten wątek jest warty dłuższego obgadania:).

      Usuń
    2. Super, że rozwinęłaś myśl :) Teraz lepiej rozumiem Twój punkt widzenia :)

      Usuń