''Życie toczy się nawet wtedy, kiedy chcemy, aby się zatrzymało - zwłaszcza wtedy.'' Recenzja książki '' Emma i Oliver'' Robin Benway.


Autor: Robin Benway
Tytuł: Emma i Oliver
Tytuł oryginału: Emmy and Oliver
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 384
Kategoria: Literatura młodzieżowa








Streszczenie  
Emma i Oliver są najlepszymi przyjaciółmi od zawsze. Urodzili się tego samego dnia, w tym samym szpitalu, a na dodatek mieszkają drzwi w drzwi, a ich okna wychodzą na siebie. Pewnego dnia Olivera porywa ojciec. Chłopiec odnajduje się dopiero po dziesięciu latach. Emma wyrasta na rezolutną i kochającą surfing nastolatkę, której głównym celem jest dostanie się na wymarzony Uniwersytet a co za tym idzie wyrwanie się spod skrzydeł nadopiekuńczych rodziców. Oliver nie potrafi odnaleźć się w dawnym świecie, który nie przypomina świata, który z przymusu musiał pozostawić jako siedmiolatek. Ma teraz 17 lat, wszystko jest dla niego nowe, obce i nieznane. Przyjaciółka z lat dziecięcych, Emma,  jest dla niego jak odległy sen, którego prawie nie pamięta, a matka, całkowicie nieznajomą kobietą, z którą nie potrafi się porozumieć ani dogadać. Dla Olivera jest to okrutnie ciężki czas miotania się w swoich pogmatwanych uczuciach i emocjach, dla tego nie potrafi przed nikim się otworzyć. Do czasu...

Moje przemyślenia 


''Miłość nie zawsze kryje się w słowach. Czasem widać ją w tym, co robisz.'' 

Książka nie zawiodła mnie, a nawet przerosła moje oczekiwania, bo tak naprawdę nie wymagałam od niej zbyt dużo. Pragnęłam raczej takiej spokojnej, ciepłej powieści, w której nie ma szybkiej akcji, a przy której można odpocząć, ale również i pomarzyć. Historia Emmy i Olivery zaczyna się od krótkiego wstępu, gdzie poznajemy naszych głównych bohaterów jeszcze jako siedmioletnie dzieci. Obydwoje są ze sobą zżyci od maleńkości, gdyż wychowują się razem a ich rodzice są sąsiadami. Jak wielkie trzeba mieć szczęście aby poznać swojego najlepszego przyjaciela we wczesnym dzieciństwie i sprawić aby ta przyjaźń przetrwała lata? Niestety sielanka zostaje zbyt szybko zakłócona w najmniej odpowiednim momencie. Olivera porywa ojciec i ślad po nim ginie na dziesięć lat, przez co chłopiec nie ma szans na normalne dorastanie we własnym środowisku. 

Emma po jego nagłym powrocie ze wszystkich sił stara się mu pomóc, co nie jest proste ani łatwe gdyż chłopak zamyka się przed całym światem i nikomu nie daje do siebie dostąpić. Dziewczyna musi znaleźć w sobie wiele pokładów cierpliwości i wyrozumiałości, gdyż jest to jedyna droga do wnętrza jego starganej emocjami duszy. Jest tak zajęta Oliverem, że nagle zapomina o swoich starych przyjaciołach, którzy zaczynają to odczuwać, szczególnie Caro,  dziewczyna o złotym sercu, bardzo szalona i zwariowana, czuję się opuszczona, kiedy przyjaciółka nagle nie znajduje dla niej czasu. Bardzo lubiłam tę bohaterkę, gdyż potrafi swoim optymizmem zawsze poprawić humor oraz znaleźć radę na wszystko. Drew , jej drugi przyjaciel, o zaskakująco sympatycznym i wesołym obejściu, nie odczuwa zbytnio zmiany jaka zachodzi w ich świecie, kiedy Oliver wraca do domu, a to dlatego, że sam jest zajęty swoją homoseksualną miłością. Drew jest gejem i każdą wolną chwilę poświęca swojemu chłopakowi Kevinowi, a jego głównym zmartwieniem jest to, czy rodzina zaakceptuje jego wybory. Zauważyłam , że coraz więcej pojawia się w książkach wątków o miłości homoseksualnej. Nigdy takie wątki nie przypadają mi do gustu, jednakże nie moja to rola aby oceniać kto może kogo kochać. Trzeba akceptować ludzi takimi jacy są.


''Jeśli nie podoba Ci się, jak się sprawy toczą, to mówisz '' na mojej własnej wyspie ''. Że życie wyglądało by inaczej w twoim własnym świecie, gdzie sam wymyslałbyś zasady''. 

Każdy z nas doskonale wie, że przyjaźnie pomiędzy dwoma płciami rzadko okazują się być tylko przyjaźnią. Tak było też i w tym przypadku . Wspólne rozmowy, wypady na miasto, przelotne dotyki oraz spojrzenia. To co najbardziej mi się podobało, to momenty kiedy Emma próbuje '' zarazić ''  Olivera surfingiem, zabiera go nad ocean i uczy stawać na desce. Oliver, wysoki, ciemnowłosy młodzieniec o wrażliwym sercu i duszy , mógłby uchodzić za ideał, dlatego nic dziwnego, że dziewczyna wyczuwa wibracje, kiedy znajduje się w jego towarzystwie. Tylko jej udaje się przedrzeć do jego serca i duszy, tylko jej się zwierza, tylko jej opowiada o swoim ojcu, który pomimo porwania zapewnił mu byt . 

'' Tak robią dzieci. Chcą spędzać cały czas z mamą. Kiedy odprowadza się je do szkoły, to kurczowo trzymają się nóg i nie chcą dać zaprowadzić się do środka. Zabawne jest to, że nie zdążysz nawet mrugnąć, a dziecko chce się usamodzielnić i dla odmiany to rodzic próbuje się przykleić do dziecka.'' 


Głowna bohaterka miała wspaniałych rodziców, którzy troszczyli się o nią i kochali ją całym sercem. Mieli tylko jedną wadę: byli bardzo nadopiekuńczy i przeraźliwie martwili się aby ich córce nie stało się nic złego. Wciąż bowiem pamiętali nagłe zaginięcie Olivera sprzed lat. Emma przez długi okres czasu żyła w kłamstwie; nie przyznawała się im do tego, że pływa na desce oraz że marzy o studiach na Uniwersytecie Kalifornijskim. Pomimo tego cały czas pozostawała grzeczną, wzorową córką, przestrzegała wszystkich nakazów i zakazów, które bardzo jej ciążyły, bo ograniczały wolność. Nie rozumiem dlaczego nigdy nastolatkowie nie potrafią podjąć z rodzicami normalnej szczerej rozmowy, która na pewno załatwiła by połowę problemów. A tak, gdy wszystkie kłamstwa wyszły nagle na jaw wybuchła straszna awantura, podczas której córka i rodzice wygarnęli sobie wiele złego, a gdyby Emma załatwiła to wcześniej, to obyło by się bez tych wszystkich przykrych słów, które zostały wypowiedziane. 

Warto tez zwrócić uwagę na to, że w książkach co jakiś czas pojawiały się jakby urywki wspomnień z dzieciństwa Emmy. Były one krótkie i zazwyczaj opisywały jakies konkretne wydarzenia, które głęboko zapadły jej w pamięć . Bardzo mi się one podobały, bo kojarzyły mi się z czasem zupełnej beztroski, kiedy świat jest łatwy, a dziecko nie ma żadnych problemów. 
Podsumowując, książkę oceniam (w skali 1-10) na 5. Czytając ją miałam wrażenie, że sama przeniosłam się do słonecznej Kalifornii i zamiast Emmy to ja próbuję oswoić Olivera z obecną sytuacją i środowiskiem. Ich historia na pewno nie zostanie przeze mnie zapomniana i bardzo przykro było mi rozstawać się z bohaterami.

1 komentarz:

  1. Ojj będę odwiedzała bloga, uwielbiam książki :)
    aladejewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń